Kategorie
Dania na imprezy Śniadanie

Jajka zapiekane w bułce


Jajka zapiekane w bułce to nie tylko szybkie i proste śniadanie na ciepło, ale także genialny sposób na wykorzystanie czerstwych bułek, na które nikt już nie ma ochoty i zazwyczaj lądują w koszu.

Ta przepyszna potrawa nie tylko świetnie się prezentuje, ale także wzbudza apetyt nawet u tych, którzy nie są fanami tradycyjnej jajecznicy.

Dzięki prostocie i szybkości przygotowania, możecie cieszyć się smacznym posiłkiem w zaledwie kilka minut.

Dodając do wnętrza bułki plaster ulubionego sera żółtego i wykwintnej szynki, takiej jak szynka szwarcwaldzka, parmeńska lub delikatne prosciutto, nadajecie jej wyjątkowego aromatu i smaku.

Po upieczeniu, jajko w bułce zachwyca kremowym wnętrzem, lejącym się żółteczkiem i chrupiącą skórką bułki.

Podając je z ulubioną sałatą polaną oliwą lub dressingiem, stworzycie kompletną i zrównoważoną przekąskę, gotową do podania o dowolnej porze dnia.

Dodatkowo, zapraszam do eksperymentowania z dodatkowymi składnikami, które mogą nadać jajkom zapiekanym w bułce jeszcze bardziej wyrafinowany smak.

Możecie dodać pokrojone w kostkę pomidory suszone lub świeże, odrobinę kiełków rzodkiewki, a nawet posiekaną świeżą bazylię dla aromatycznej nuty.

Dla miłośników pikantniejszych doznań, warto również rozważyć dodanie odrobiny posiekanej papryczki chili lub odrobinę suszonego oregano.

Jeśli chcecie zrobić potrawę bardziej sycącą, można również poeksperymentować z dodatkiem awokado lub plasterków pieczarek.

Warianty są praktycznie nieograniczone, więc pozwólcie swojej kreatywności rozkwitać podczas tworzenia swojej własnej interpretacji tego dania.


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Przepis na jajka zapiekane w bułce

******
ilość porcji: 4
czas przygotowania: 5 minut
czas pieczenia: 20 minut
czas całkowity: 25 minut        
******

Składniki na jajka zapiekane w bułce:

  • 4 bułki
  • 4 plasterki sera żółtego, np. gouda
  • 4 plasterki ulubionej szynki, najlepiej szynki szwarcwaldzkiej, parmeńskiej lub prosciutto
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 1 łyżka posiekanego szczypiorku


Jak przygotować jajka zapiekane w bułce:

Z bułek odcinamy wierzch, tzw. czapeczkę, a miąższ wciskamy palcami do środka, tak aby powstało nam wgłębienie.

W powstałym wgłębieniu na spodzie układamy po plastrze sera, a także po plastrze szynki, który układamy wokół otworu.

Delikatnie wbijamy w środek bułki jajko, a następnie oprószamy solą i pieprzem do smaku.

Bułki układamy na blaszce i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175°C.

Odcięte wierzchy bułek również zapiekamy, skrapiając je uprzednio oliwą.

Zapiekamy około 15-20 minut aż jajko się zetnie.

Jajka zapiekane w bułce podajemy posypane posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 362 kcal (1 bułka)
białka (B): 22,2 g
tłuszcze (T): 14,8 g
węglowodany (W): 35,9 g         
błonnik (f): 1,24 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Karnawał Obiad Sylwester Wielkanoc

Pieczarki faszerowane mięsem mielonym


Dzisiaj pieczarki faszerowane mięsem mielonym.

Faszerowane pieczarki to nie tylko pyszna alternatywa dla mięsożernych, ale także doskonałe danie, które może zachwycić nawet najbardziej wybredne podniebienia.

Ich wszechstronność sprawia, że mogą stanowić zarówno główne danie obiadowe w towarzystwie surówek i dodatków, jak również elegancką przystawkę na uroczystości czy spotkania towarzyskie.

W prostocie tkwi siła – szybkie przygotowanie i pełen smaku efekt końcowy.

Jakie wybrać mięso do faszerowania?

Pieczarki możemy faszerować dowolnym mięsem mielonym, np. wieprzowym, wieprzowo-wołowym, drobiowym.

Wykorzystując mięso z indyka, nie tylko dbamy o nasze zdrowie, korzystając z jego bogactwa w białko, ale także nadajemy daniu delikatny, ale zdecydowany charakter, podkreślając go aromatycznymi przyprawami, świeżą ziołową nutą oraz aromatem cebuli i czosnku.

Oprócz tego, że faszerowane pieczarki są niezwykle smaczne i efektowne, warto podkreślić także ich wartość odżywczą.

Dzięki wykorzystaniu mięsa z indyka, danie jest bogate w białko, które wspomaga budowę i regenerację mięśni, a także daje uczucie sytości na dłużej.

Dodatek warzyw, takich jak cebula i czosnek, wzbogaca potrawę w witaminy, minerały i przeciwutleniacze, wspierając naszą odporność i ogólne zdrowie.

Ponadto, faszerowane pieczarki mogą być doskonałą opcją dla osób na diecie lub dbających o linię, ponieważ są niskokaloryczne, a jednocześnie sycące i pełne smaku. Można więc cieszyć się nimi bez wyrzutów sumienia, będąc pewnym, że dostarczamy organizmowi wartościowych składników odżywczych.

Ser żółty warto zastąpić mniej kalorycznym zamiennikiem, np. mozzarellą light lub parmezanem.

Nie ma marnowania – wykorzystujemy każdy skrawek pieczarki, nóżki siekamy i dodajemy do masy mięsnej, co sprawia, że farsz jest nie tylko soczysty, ale również intensywnie smakujący.

Jakich użyć pieczarek?

Możemy użyć każdych pieczarek, takie jakie będą dostępne lub swoich ulubionych. Mogą to być pieczarki białe, brązowe lub portobello – duże i idealne do faszerowania.

Pieczarki powinny być świeże i najlepiej duże sztuki, gdyż podczas pieczenia kurczą się.

Wybierając duże okazy pieczarek, możemy być pewni, że nasze faszerowane cuda zachowają swój kształt i smak, a po dodaniu żółtego sera, stają się prawdziwą ucztą dla podniebienia, kusząc swoim aromatem i wyglądem.

Nie zapominajmy również o kreatywnej prezentacji dania.

Faszerowane pieczarki nie tylko smakują wyśmienicie, ale także pięknie prezentują się na talerzu, zachęcając do skosztowania i dzielenia się nimi z innymi.

Można je podać na eleganckim półmisku z dodatkiem świeżej zieleniny lub zaskoczyć gości, podając je w formie mini przekąsek na specjalnie przygotowanych półmiskach.

Pieczarki faszerowane mięsem mielonym to nie tylko danie pełne smaku i aromatu, ale także wartości odżywcze i estetyczny element każdego menu, który z pewnością zostanie zapamiętany przez wszystkich smakoszy kuchni.

Warto więc pozwolić sobie na chwilę kulinarnego zachwytu i sięgnąć po tę prostą, ale niezwykle efektowną propozycję, która na pewno podbije serca Waszych gości.


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na pieczarki faszerowane mięsem mielonym:

  • 16 dużych pieczarek, np. portobello – użyłam bardzo dużych brązowych
  • 800 g mięsa mielonego – użyłam z indyka
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru
  • 1/2 łyżeczki suszonego estragonu
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1,5 łyżeczki soli himalajskiej lub morskiej
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • szczypta chili – można pominąć
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka masła
  • około 100 g żółtego sera – u mnie cheddar


Jak przygotować pieczarki faszerowane mięsem mielonym:

Pieczarki oczyszczamy, najlepiej pędzelkiem lub ręcznikiem papierowym. Nie myjemy wodą, nie moczymy, bo pieczarki chłoną wodę jak gąbka i będą wodniste i bez smaku.

Odcinamy lub ukręcamy nóżki, które następnie drobno siekamy.

Cebulę drobno siekamy, oprószamy solą i szklimy na rozgrzanym oleju.

Do zeszklonej cebuli dodajemy posiekane nóżki pieczarek oraz masło i smażymy aż zmniejszą objętość.

Doprawiamy delikatnie solą i pieprzem, odstawiamy do wystudzenia.

Do mięsa mielonego dodajemy ostudzone przesmażone nóżki pieczarek z cebulą, przeciśnięty przez praskę czosnek, natkę pietruszki, zioła i przyprawy.

Dokładnie wyrabiamy na gładką masę.

Kapelusze pieczarek faszerujemy masą mięsną.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 30-35 minut w temperaturze 180°C.

Na około 10 minut przed końcem pieczenia posypujemy startym serem i zapiekamy jeszcze przez kilka minut aż ser się rozpuści i lekko zapiecze.

Podajemy od razu po upieczeniu.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 166 kcal (100 g)
białka (B): 9,5 g
tłuszcze (T): 4,9 g
węglowodany (W): 2,2 g          błonnik (f): 0,12 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Obiad

Tradycyjne kotlety ziemniaczane


Wspaniale, że dziś możemy sięgnąć po tradycyjne przepisy, które mają swoje korzenie głęboko w historii kuchni polskiej.

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami nie tylko przepisem na pyszne tradycyjne kotlety ziemniaczane, ale także chwilą refleksji nad kulinarną historią Polski.

Kotlety ziemniaczane to nie tylko pyszne danie, ale również sentymentalna podróż w czasie do lat, gdy kreatywność i oszczędność były kluczowe w każdej kuchni.

Dzięki prostocie składników i szybkości przygotowania, to danie idealnie wpisuje się nie tylko w dzisiejszy tryb życia, ale także stanowi doskonałe rozwiązanie kryzysowe.

Ziemniaki były produktem zawsze dostępnym, stąd często gotowało się potrawy ziemniaczane, np. kopytka, kluski śląskie czy placki ziemniaczane.

Przygotowując kotlety ziemniaczane, nie tylko delektujemy się ich smakiem, ale również kontynuujemy kulinarne dziedzictwo naszych przodków, którzy potrafili stworzyć coś wyjątkowego z pozornie zwykłych składników.

To nie tylko posiłek, ale również podróż w czasie, która pozwala nam lepiej zrozumieć i docenić naszą kulinarną historię.

Kotlety ziemniaczane, choć dziś często kojarzone z czasami PRL-u, mają swoje korzenie sięgające dalej wstecz.

Było to danie popularne w polskich domach już od dawien dawna, ze względu na prostotę składników oraz ich dostępność.

Kiedyś, gdy brakowało produktów luksusowych, a każdy grosz był na wagę złota, gospodynie domowe musiały wykazać się niezwykłą pomysłowością, aby stworzyć smaczne i syte posiłki z ograniczonych zasobów.

Dzięki kreatywności naszych przodków kotlety ziemniaczane stały się symbolem prostoty, oszczędności i domowego ciepła.

To danie, które nie tylko karmiło żołądki, ale także łączyło rodzinę przy wspólnym stole.

W czasach, gdy mięso było luksusem, a zakupy często ograniczały się do kartek, kotlety ziemniaczane były ratunkiem dla wielu gospodarstw domowych.

Dziś, choć mamy dostęp do szerszego asortymentu produktów spożywczych, warto czasem sięgnąć do przepisów sprzed lat i powrócić do prostoty, której brakuje w dzisiejszym świecie.

Kotlety ziemniaczane są doskonałym przykładem tego, że nawet z najprostszych składników można stworzyć coś wyjątkowego i smacznego.

W dzisiejszym zabieganym świecie warto czasem zatrzymać się na chwilę i powrócić do korzeni.

Z czym podać tradycyjne kotlety ziemniaczane?

Dodając do kotletów ziemniaczanych ulubiony sos, np. grzybowy, pieczarkowy czy pomidorowy i kolorowe surówki, tworzymy kompletny posiłek, który z pewnością zachwyci każde podniebienie.

Jak przygotować idealne kotlety ziemniaczane?

Z wierzchu chrupiąca panierka, w środku delikatny miąższ doprawiony majerankiem, solą i pieprzem.

W przypadku kotletów ziemniaczanych decydujący jest czas.

Pamiętajmy, że kluczem do sukcesu jest szybkie smażenie masy ziemniaczanej, aby zachować jej idealną konsystencję i chrupkość. Zbyt długie przetrzymywanie masy ziemniaczanej po jej przygotowaniu spowoduje, że masa stanie się bardzo rzadka, a co za tym idzie? Kotlety nie będą idealne, a nawet nie uda nam się ich ulepić!

Gotowi na kulinarną podróż w czasie?

Zapraszam więc do wspólnego gotowania i odkrywania tajemnic kotletów ziemniaczanych – dania, które nie tylko karmi ciało, ale także duszę.


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na tradycyjne kotlety ziemniaczane (14 szt.):

  • 1 kg ugotowanych ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 jajko “L”
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej (skrobi)
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 3/4 łyżeczki soli
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 5 łyżek oleju rzepakowego
  • ok. 50 g bułki tartej do panierowania


Jak przygotować tradycyjne kotlety ziemniaczane:

Ugotowane ziemniaki odcedzamy, odparowujemy, rozgniatamy tłuczkiem lub przeciskamy przez praskę i odstawiamy do przestudzenia.

W międzyczasie cebulę obieramy i kroimy w kostkę, a następnie szklimy na 1 łyżce oleju. Studzimy.

Do ziemniaków dodajemy przesmażoną cebulę, wbijamy 1 jajko, dodajemy obie mąki, majeranek oraz sól i pieprz do smaku.

W razie potrzeby, jeżeli ciasto jest za rzadkie, dodajemy więcej mąki, co zależy od gatunku ziemniaków.

Z masy formujemy kotlety (od razu, bo ciasto ziemniaczane rzednie) i obtaczamy w bułce tartej, otrzepując z jej nadmiaru.

Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron na złoty kolor.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 139 kcal (100 g)
białka (B): 3,0 g
tłuszcze (T): 4,4 g
węglowodany (W): 22,9 g          błonnik (f): 1,68 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Lunch na wynos Obiad

Poświąteczna zapiekanka z kaszy jęczmiennej


Po świętach zawsze zostaje coś niedojedzone, a my oczywiście nie lubimy marnować jedzenia.

Dzisiaj pomysł na wykorzystanie resztek wędlin, kiełbas i pieczonych mięs pozostałych ze świąt. A także sosu, który powstaje podczas pieczenia mięs, a który dodatkowo urozmaici smak zapiekanki, oraz resztki majonezu.

Poświąteczna zapiekanka z kaszy jęczmiennej to inspiracja, więc mam nadzieję, że ją wykorzystacie.

A zapiekanka wyszła przepyszna i bardzo apetyczna, poza tym jest treściwa i pełnowartościowym posiłkiem.

Poświąteczną zapiekankę z kaszy jęczmiennej możemy podać na obiad lub ciepłą kolację; można ją również odgrzać i podać kolejnego dnia lub zabrać w pudełku do pracy na lunch i odgrzać w mikrofalówce.


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na poświąteczną zapiekankę z kaszy jęczmiennej (4-6 porcji):

  • 800 g ugotowanej kaszy jęczmiennej – użyłam wiejskiej
  • 1 duża cebula
  • ok. 250-300 g resztek wędlin, kiełbas i pieczonych mięs ze świąt
  • 450 g dowolnej mrożonki warzywnej – u mnie marchewka z groszkiem i kukurydzą
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki słodkiego sosu chili
  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 2 łyżki oleju
  • 200 g tartej mozzarelli lub innego żółtego sera


Jak przygotować poświąteczną zapiekankę z kaszy jęczmiennej:

Gotujemy kaszę jęczmienną – sprawdźcie wpis Jak ugotować kaszę jęczmienną wiejską?; możemy wykorzystać kaszę z poprzedniego dnia z obiadu. Ja takiej użyłam.

Na patelni rozgrzewamy olej.

Cebulę i resztki wędlin, kiełbas i pieczonych mięs kroimy w kostkę.

Na patelnię wrzucamy cebulę, oprószamy solą i przesmażamy aż się zeszkli.

Do zeszklonej cebuli dodajemy pokrojone wędliny, kiełbasy i pieczone mięsa i przesmażamy aż się lekko zarumienią.

Dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i smażymy dosłownie kilka sekund.

Cebulę z wędliną przekładamy do kaszy.

Na tej samej patelni przesmażamy warzywa mrożone przez kilka minut aż się rozmrożą i będą prawie miękkie. Ja dodatkowo dodałam około 2 łyżek sosu z tłuszczem i galaretką, który powstał podczas pieczenia schabu.

Do przesmażonych warzyw dodajemy kaszę z cebulą i wędlinami, słodki sos chili, tymianek, majonez, sól oraz pieprz do smaku.

Całość dokładnie mieszamy, a następnie dodajemy mniej więcej połowę startej mozzarelli lub innego sera.

Ponownie mieszamy, a następnie przekładamy do naczynia do zapiekania.

Wierzch wyrównujemy i posypujemy resztą mozzarelli.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175-180° C i zapiekamy przez około 30-40 minut aż ser się rozpuści i ładnie zapiecze.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): ok. 197 kcal (100 g)
białka (B): 9,5 g
tłuszcze (T): 9,8 g
węglowodany (W): 16,4 g          błonnik (f): 0,95 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Ciasta i desery Dania na imprezy Karnawał Lunch na wynos Piknik Śniadanie

Muffiny bananowe z czekoladą


Za ojczyznę muffin (wym. mafin) uznaje się wiktoriańską Anglię. Był to wypiek, który miał zaspokoić głód najbiedniejszych. Jego nazwa pochodzi z francuskiego “moufflet”, co oznacza miękką stronę chleba.

Na przełomie X i XI wieku, kiedy doskwierał głód, a wśród angielskich kucharek panował niedostatek z uwagi na decyfit produktów, muffiny powstały z tego co było, w myśl zasady, że nic nie może się zmarnować.

Początkowo powstawały z okruchów chleba i gotowanych tłuczonych ziemniaków. Były to płaskie placuszki, nie przypominające dzisiejszych pulchnych babeczek.

Z czasem ich skład i smak się zmieniał, a ich sława rozrosła się na cały kraj, aż w końcu trafiły na salony, gdzie arystokracja zajadała się nimi do popołudniowej herbatki.

Te słynne babeczki trafiły jednak do nas nie z Anglii, a z Ameryki.

W Nowym Jorku rozsławił je amerykański piekarz niejaki Samuel B. Thompson, który przepis otrzymał od swojej matki i go zmodyfikował.

W drugiej połowie XIX w. kiedy to wynaleziono proszek do pieczenia muffiny zmieniły swój kształt i z płaskich placuszków przeistoczyły się w piękne, wyrośnięte babeczki.

W końcu muffiny dotarły i do Polski.

Obecnie muffiny serwuje się na słodko i na wytrawnie, a także z przeróżnymi dodatkami, z użyciem różnych mąk, nadziewane i z kremami.

Muffiny są idealne na śniadanie, na szybką przekąskę, na lunch do szkoły i pracy, na podwieczorek, a nawet na kolację. Można je zabrać w pudełku na wycieczkę za miasto i w podróż.

Do tego robi się je ekspresowo, szybko się pieką i są podzielne. Każdy bez potrzeby krojenia może się nimi poczęstować.

Ich przygotowanie jest na tyle proste, że składniki suche mieszamy razem w jednym naczyniu, w drugim mieszamy mokre, a na końcu jedne dodajemy do drugich i szybko, niedbale mieszamy i wykładamy do papilotek.

Potwierdza to zasadę, że muffiny są dziecinnie proste w przygotowaniu i nie potrzeba tu żadnych zdolności cukierniczych.

Po około 20 minutach pieczenia i po ostudzeniu możemy się nimi zajadać.

Dzisiejsza wersja muffin jest z dodatkiem dojrzałych, a nawet przejrzałych bananów, kiedy to z ciemnymi plamkami nie wyglądają zbyt apetycznie i nie każdy ma ochotę na ich zjedzenie.

Takie muffiny to sposób na drugie życie bananów, nic się przecież nie może marnować w kuchni.

Zapraszam zatem na przepis na muffiny bananowe z czekoladą, którą oczywiście można pominąć, ale z jej dodatkiem smakują o niebo lepiej.

Nikt się nim nie oprze!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na muffiny bananowe z czekoladą (18-20 szt.):

mokre składniki:

  • 3 średnie bardzo dojrzałe lub przejrzałe banany (ok. 330 g)
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 jajko “M”
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego – zajrzyjcie jak samemu zrobić

suche składniki:

  • 2 szkl. mąki pszennej tortowej
  • 2/3 szkl. cukru trzcinowego, białego lub erytrytolu – ja użyłam erytrytolu z dodatkiem cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 150 g groszków czekoladowych lub grubo posiekanej czekolady


Jak przygotować muffiny bananowe z czekoladą:

Formę z dołkami na muffiny wykładamy papierowymi papilotkami, ewentualnie silikonowymi foremkami.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C z włączoną funkcją pieczenia góra-dół.

Składniki przygotowujemy w dwóch osobnych miskach.

W jednej misce rozgniatamy widelcem banany na papkę, wlewamy mleko, jajka, olej i ekstrakt waniliowy. Dokładnie mieszamy.

Do drugiej miski wsypujemy wszystkie suche składniki, a więc mąkę, proszek do pieczenia, sodę i szczyptę soli, a następnie mieszamy.

Suche składniki wsypujemy do mokrych, mieszamy krótko i niedbale, tylko do połączenia składników; wystarczy chwilkę zamieszać. Zbyt długie mieszanie spowoduje, że babeczki będą pozbawione lekkości i staną się zbite.

Ciasto przekładamy do papilotek.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 180°C ( z włączoną funkcją pieczenia góra-dół) i pieczemy przez około 20 minut do lekkiego zarumienienia.

Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 185 kcal (1 muffina na cukrze trzcinowym z czekoladą)
białka (B): 2,9 g
tłuszcze (T): 8,0 g
węglowodany (W): 25,1 g          błonnik (f): 0,28 g
******

Kategorie
Bez kategorii

Chlebek bananowy z orzechami włoskimi


Zapraszam na pyszny chlebek bananowy (ang. banana bread).

Nazwa nieco myląca, bo wypiek nie jest pieczywem, z jakiego przygotowujemy kanapki. To wypiek słodki, taki jak ciasto, a do tego bananowy, miękki i puszysty, a także nieco wilgotny. Przypomina babkę.

Dość często je piekę, gdyż jest super pomysłem na wykorzystanie bardzo dojrzałych bananów, takich z ciemnymi plamkami, na które nie zawsze mamy ochotę.

Chlebek bananowy doskonale wpisuje się w filozofię “zero waste”, czyli nie marnowaniu jedzenia.

Do swojej wersji dodałam orzechy włoskie, by wypiek był w jesiennej odsłonie. Orzechy można pominąć, jeśli ktoś nie może jeść lub po prostu ich nie lubi.

Niemniej jednak chlebek z orzechami czy bez jest bardzo pyszny i pożywny.

Do chlebka polecam użyć cukru trzcinowego lub kokosowego, który nadaje ciastu przyjemnie karmelowy posmak.

Chlebek bananowy z orzechami włoskimi jest idealny na deser, podwieczorek, na śniadanie ze szklaneczką mleka, do lunchboxa, a także na kolację.

Polecam!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na chlebek bananowy z orzechami włoskimi:

  • 125 g miękkiego masła
  • 3/4 szkl. (160 g) cukru trzcinowego lub kokosowego (można użyć białego)
  • 2 jajka “L”
  • 2 duże dojrzałe banany (240 g) + ewentualnie 1 na wierzch
  • 1,5 szkl. (210 g) mąki orkiszowej jasnej lub zwykłej pszennej
  • 1 łyżeczka sody
  • 3/4 łyżeczki soli himalajskiej lub morskiej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego – zajrzyjcie do przepisu na domowy ekstrakt
  • 1/2 szkl. (125 g) jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany
  • 1/2 szkl. (50 g) obranych orzechów włoskich


Jak przygotować chlebek bananowy z orzechami włoskimi:

Miękkie masło ucieramy na puszystą masę, dodając stopniowo cukier, ale nie za długo, aby go nie przebić.

Gdy masło będzie już puszyste i jasne wbijamy po jednym jajku i dalej miksujemy.

Mąkę mieszamy z sodą i solą, a następnie dodajemy stopniowo do masy maślanej.

Banany rozgniatamy widelcem i dodajemy do masy, miksujemy chwilkę, tylko do połączenia składników.

Wlewamy ekstrakt waniliowy.

Dodajemy jogurt i miksujemy chwilę.

Na sam koniec dodajemy do ciasta posiekane orzechy i mieszamy za pomocą łyżki.

Ciasto przelewamy do keksowki (wym. górny 12×25 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.

Na wierzchu możemy ułożyć przekrojonego wzdłuż na pół banana lub pokrojonego na 4, ewentualnie na plastry – według własnej fantazji.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175°C i pieczemy około 70 minut.

Po 60-70 minutach pieczenia sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone, jeśli nie, pieczemy dalej przez około 10 minut do tzw. “suchego patyczka”.

Po upieczeniu studzimy w formie, a następnie wyjmujemy z formy i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

Smacznego!

Moja rada:

Chcąc oszczędzić na kaloriach używam erytrytolu ok. 100-110 g i mieszam z cukrem trzcinowym lub kokosowym – ok. 50 g. Ciasto nabiera karmelowego smaku, odczuwalna nutka toffi.

******
kalorie (kcal): 306 kcal (1 kawałek z 10)
białka (B): 6,1 g
tłuszcze (T): 15,1 g
węglowodany (W): 35,5 g          błonnik (f): 2,45 g
******

Kategorie
Halloween Obiad

Kopytka dyniowe


Kopytka dyniowe to jesienna odsłona klasycznych kopytek.

Do przygotowania kopytek możemy użyć świeżo ugotowanych i wystudzonych ziemniaków lub wykorzystać z obiadu z poprzedniego dnia, tych które nie zostały przez nas zjedzone. Pamiętajmy, aby nie marnować jedzenia!

Kolejna sprawa to mus z dyni, który można przygotować z dyni upieczonej w dniu przygotowywania kopytek lub wykorzystać mus, który wcześniej przygotowaliśmy do słoików lub użyć mrożonego, gdyż świetnie przechowuje się w ten sposób.

Kopytka oprócz tego, że świetnie smakują to w dodatku mają ciepły, słoneczny kolor, lekko pomarańczowy.

Oczywiście intensywność koloru kopytek będzie zależała od gatunku użytej dyni, im bardziej intensywny, tym bardziej pomarańczowe.

Kopytka wychodzą miękkie i elastyczne, bardzo smaczne i co ważne sezonowe, jesienne. Są ciekawą alternatywą dla klasycznych kopytek, a koszt ich przygotowania jest niski.

Kopytka możemy podać polane roztopionym masłem lub masłem ze świeżymi listkami szałwii, ze skwareczkami z boczku, bułką tartą na maśle, zeszkloną na tłuszczu cebulką, a także z pesto bazyliowym czy też pomidorowym.

Moim zdaniem z pesto bazyliowym smakują wyśmienicie, to mój numer jeden.

A Wy z czym podalibyście swoje kopytka dyniowe?

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na kopytka dyniowe:

  • 600 g ugotowanych ziemniaków
  • 350-400 g musu z dyni
  • 1 jajko lub 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego + 3 łyżki wrzątku
  • 250 g mąki pszennej
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • spora szczypta świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki kurkumy

do podania, np.:

  • roztopione masło + świeże listki szałwii
  • roztopione masło + ząbek czosnku
  • cebula zeszklona na tłuszczu
  • skwarki z boczku
  • pesto bazyliowe lub pesto rosso


Jak przygotować kopytka dyniowe:

Ziemniaki (ok. 700 g przed obraniem) cienko obieramy, myjemy i gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, odcedzamy, odparowujemy.

Jeszcze gorące ziemniaki przeciskamy przez prasę do ziemniaków i odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

W dużym garnku zagotowujemy wodę do gotowania klusek.

Do wystudzonych ziemniaków dodajemy mus z dyni, obie mąki, jajko lub kleik z lnu, gałkę muszkatołową i kurkumę i wyrabiamy jednolite ciasto.

Ciasto dzielimy na ok. 5-6 części i z każdej z nich toczymy wałeczki grubości mniej więcej kciuka, podsypując mąką, żeby nie kleiły się do blatu.

Następnie każdy wałeczek delikatnie spłaszczamy i za pomocą noża kroimy po skosie na kawałki szerokości ok. 1,5-2 cm.

Kluski wrzucamy partiami na osolony wrzątek i gotujemy na średnim ogniu przez około 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnię. Od czasu do czasu mieszamy drewnianą łyżką, aby kopytka nie przykleiły się do dna.

Wyjmujemy łyżką cedzakową i podajemy.

Smacznego!

Moja rada:

Kopytka są pyszne zjedzone zaraz po przygotowaniu, ale również super smakują odsmażone kolejnego dnia na patelni na niewielkiej ilości tłuszczu.

******
kalorie (kcal): 148 kcal (100 g)
białka (B): 4,8 g
tłuszcze (T): 1,0 g
węglowodany (W): 31,0 g         błonnik (f): 1,59 g
******

Kategorie
Dania na imprezy Lunch na wynos Obiad

Hiszpańska zapiekanka makaronowa z chorizo


Zapiekanki uwielbiamy ❤️

U mnie najchętniej jadane są zapiekanki makaronowe i ziemniaczane, następnie ryżowe i z kaszy.

Dzisiaj bardzo prosta i szybka w przygotowaniu zapiekanka z makaronem w roli głównej.

Zapiekanka makaronowa to pomysł na pyszny obiad dla rodziny lub przyjaciół, a także ciepłą kolację.

Przygotowałam hiszpańską zapiekankę makaronową z chorizo.

Chorizo to pikantna hiszpańska kiełbasa, jej smak jest nie do podrobienia i nie da się pomylić z żadnym innym.

Dzięki chorizo zapiekanka bardzo zyskuje na smaku, aromacie i zapachu. Smakuje wyjątkowo!

Do zapiekanki dodałam także inne składniki kojarzące się z Hiszpanią, a mianowicie suszone pomidory, oliwki i suszone zioła.

Kształt makaronu do zapiekania jest dowolny, może to być penne, świderki, kokardki, muszelki, a nawet kolanka.

Dobrym sposobem na zaoszczędzeniu i oczywiście nie marnowaniu jedzenia (pamiętajmy o zasadzie zero waste) będzie wykorzystanie resztek makaronu z obiadu z dnia poprzedniego.

Zapiekanka wyszła bardzo smaczna, treściwa i pożywna.

Z powodzeniem można ją odgrzewać, np. w mikrofali, albo tak jak ja to czynię, gdyż nie uważam mikrofalówek, w piekarniku, uprzednio nakrywając naczynie folią aluminiową.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na hiszpańską zapiekankę makaronową z chorizo (4-6 porcji):

  • 500 g makaronu dowolnego – u mnie świderki, czyli fusilli
  • 200 g hiszpańskiej kiełbasy chorizo
  • 1 cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 duża czerwona papryka
  • 700 ml passaty pomidorowej
  • 6 suszonych pomidorów z oleju
  • 50 g czarnych oliwek bez pestek
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1-2 szczypty wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka erytrytolu lub cukru
  • 200 g sera mozzarella lub cheddar – ja użyłam resztki sera scamorza – super się rozpuszcza i ciągnie
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony


Jak przygotować hiszpańską zapiekankę makaronową z chorizo:

Makaron gotujemy al dente w osolonym wrzątku, zgodnie z opisem na opakowaniu.

W tym czasie kiełbasę chorizo kroimy w plastry, a następnie smażymy na lekko rozgrzanej patelni do czasu aż się lekko zarumieni i wytopi tłuszcz.

Cebulę kroimy w kostkę i dodajemy do przesmażonej kiełbasy.

Smażymy do czasu aż cebula stanie się szklista.

Paprykę kroimy w paseczki, a czosnek siekamy.

Dodajemy do kiełbasy z cebulą i przesmażamy razem przez około 2 minuty.

Pomidory suszone kroimy w paseczki, natomiast część oliwek kroimy w plasterki, a część zostawiamy w całości i dodajemy do kiełbasy z warzywami.

Wlewamy passatę, dodajemy suszone zioła, mielone papryki, erytrytol oraz sól i pieprz do smaku.

Do butelki po passacie wlewamy około 150 ml wody, wstrząsamy, aby zebrać przecier ze ścianek i wlewamy do sosu.

Sos gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu przez 10 minut.

Gotowy sos mieszamy z ugotowanym makaronem, dodajemy część sera – mozzarellę możemy pokroić w kostkę, natomiast cheddar ścieramy na dużych oczkach tarki.

Makaron z sosem przekładamy do naczynia żaroodpornego, wyrównujemy wierzch i układamy resztę sera.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180°C i zapiekamy przez około 30 minut aż ser dobrze się rozpuści.

Po upieczeniu odstawiamy na około 5-10 minut, a następnie podajemy, najlepiej posypaną natką pietruszki.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 183 kcal (100 g)
białka (B): 8,6 g
tłuszcze (T): 7,0 g
węglowodany (W): 20,9 g          błonnik (f): 0,55 g
******

Kategorie
Ciasta i desery Fit Piknik

Gryczany chlebek bananowy z truskawkami


Chlebki bananowe uwielbiam przede wszystkim za ich smak, szybkość wykonania i oczywiście za niemarnowanie bananów, które czasem za długo poleżą.

Gryczany chlebek bananowy z truskawkami 🍓 to sezonowa propozycja tego popularnego wypieku.

W szafce zalegała resztka mąki gryczanej, więc postanowiłam smacznie ją wykorzystać. Dodatkowo jest to mąka bezglutenowa, więc znajdzie wielu wielbicieli.

Oprócz tego do ciasta nie dodałam ani jajek ani mleka krowiego, więc jest to także ciasto dla osób będących na diecie bezjajecznej, bezmlecznej, bez laktozy i przy okazji bez cukru.

Zdrowo i smacznie, a przy tym coś słodkiego do kawki czy do kubeczka zimnego mleka się znajdzie.

Chlebek wychodzi wilgotny, lekko waniliowy, puszysty i pyszny, a truskawki dodają nie tylko letniego akcentu, ale smaku, zapachu i dodatkowo wilgotności.

Pomimo, że przygotowałam wypiek w zasadzie wegetariański, wegański to każdemu zasmakuje.

Chlebek wyszedł przepyszny, szczerze polecam 😍

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na gryczany chlebek bananowy z truskawkami:

  • 3 duże lub 4 mniejsze dojrzałe banany (400 g bez skórki) – im bardziej dojrzałe, tym słodsze będzie ciasto
  • 230 g mąki gryczanej
  • 100 ml mleka roślinnego
  • 50 g oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 laska wanilii
  • szczypta soli
  • opcjonalnie 2 łyżki erytrytolu lub innego słodzidła (do słodkości)
  • 8-10 truskawek
  • cukier puder ze zmielonego erytrytolu do oprószenia


Jak przygotować gryczany chlebek bananowy z truskawkami:

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 175°C.

Truskawki myjemy, osuszamy i usuwamy szypułki.

5 truskawek przekrawamy wzdłuż na pół i odstawiamy na później, resztę kroimy na mniejsze kawałki.

Laskę wanilii przekrawamy wzdłuż na pół ostrym nożem, a następnie ostrzem wyjmujemy nasionka.

Do miski przekładamy obrane banany, wsypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, solą i sodą, dodajemy ziarenka wyjęte z laski wanilii, olej kokosowy i mleko roślinne.

Całość blendujemy na gładką masę lub z delikatnymi kawałkami banana.

Jeżeli nie macie blendera należy rozgnieść widelcem banany, dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać łyżką.

Dodajemy pokrojone truskawki i mieszamy delikatnie.

Formę keksową (12×25 cm wymiar górny) wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy masę.

Na wierzchu układamy połówki truskawek.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 45-50 minut, do tzw. suchego patyczka.

Po upieczeniu odstawiamy na kratkę do wystudzenia.

Przed podaniem oprószamy cukrem pudrem z erytrytolu.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 172 kcal (1 kawałek z 10 na erytrytolu)
białka (B): 2,9 g
tłuszcze (T): 5,8 g
węglowodany (W): 26,8 g         błonnik: 2,40 g
******

Kategorie
Dania na imprezy Karnawał Sylwester

Sałatka ryżowa z kurczakiem, fetą i marynowanymi patisonami


Sałatki to temat rzeka.

Można przygotować je z przeróżnych świeżych warzyw, z gotowanymi warzywami, z owocami, z grzankami, z makaronem, z tortellini, z kaszą czy ryżem.

Propozycji jest naprawdę wiele i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.

Na blogu także znajdziecie ogrom przeróżnych, smacznych i zdrowych sałatek – zapraszam do działu sałatek.

A dzisiaj propozycja sałatki ryżowej, takiej w wersji jesienno-zimowej.

Sałatka ryżowa z kurczakiem, fetą i marynowanymi patisonami to sałatka szybka, smaczna i w tonacji jesienno-zimowych smaków.

Do takiej sałatki możemy wykorzystać ryż, który został nam, np. z obiadu i w smaczny sposób dać mu drugie życie.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na sałatkę ryżową z kurczakiem, fetą i marynowanymi patisonami:

  • 150 g ryżu suchego
  • 1 podwójny filet z piersi kurczaka (350 g)
  • 1/2 słoika (150 g) konserwowych patisonów
  • 200 g sera feta
  • 1 czerwona cebula
  • 4 łyżki majonezu
  • 2 łyżki ketchupu
  • sól himalajska
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do pomidorów z chili, oregano i suszonymi pomidorami
  • 2 łyżki oliwy do smażenia
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki

przyprawy do kurczaka:

  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 1/2 łyżeczki przyprawy curry
  • 3/4 łyżeczki soli himalajskiej
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego świeżo mielonego
  • 1 łyżeczka przyprawy gyros
  • 1/3 łyżeczki czosnku granulowanego


Jak przygotować sałatkę ryżową z kurczakiem, fetą i marynowanymi patisonami:

Ryż gotujemy na sypko, a następnie odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

Fileta z piersi kurczaka myjemy, osuszamy i kroimy w kostkę, a następnie nacieramy przyprawami i odstawiamy na ok. 30 minut.

Po tym czasie na patelni rozgrzewamy oliwę i obsmażamy kurczaka na lekko rumiany kolor.

Patisony i fetę kroimy w kostkę, a cebulę siekamy w drobniutką kosteczkę.

Składniki przekładamy do miski, dodajemy majonez, ketchup, przyprawę do pomidorów i mieszamy.

Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, ponownie dokładnie mieszamy.

Posypujemy posiekaną natką pietruszki.

Przed podaniem schładzamy.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 204 kcal (100 g)
białka (B): 11,0 g
tłuszcze (T): 11,6 g
węglowodany (W): 13,7 g  błonnik: 0,60 g
******