Dzisiaj o tym, jak przedłużyć życie tulipanom ciętym, czyli poradnik dla miłośników bukietów.
Tulipany to nie tylko piękne, ale też wymagające kwiaty. Dodają elegancji i świeżości każdemu wnętrzu. Ich delikatność może sprawić, że pielęgnacja ich bukietu może stać się wyzwaniem. Aby cieszyć się nimi jak najdłużej, warto zastosować kilka prostych trików, które pomogą przedłużyć ich żywotność.
Kiedy kupujemy cięte kwiaty, należy przestrzegać kilku prostych zasad, aby długo cieszyć się ich wyglądem. Zanim sięgniemy po dzbanek z wodą i odżywką, warto kwiaty odpowiednio przygotować.
Oto kilka porad, które pozwolą przedłużyć ich świeżość na dłużej:
przycięcie łodyg: zaraz po zakupieniu lub przyniesieniu z ogrodu, przycinamy końcówki łodyg pod skosem o około 1-2 cm, co ułatwi roślinie pobieranie wody i przedłuży jej żywotność. Możemy posłużyć się nożem lub nożyczkami.
usuwanie uszkodzonych liści: odrywamy uszkodzone i zwiędłe liście, aby kwiat skupił się na żywych częściach rośliny.
dodawanie odżywki: dodajemy do wody w wazonie odżywkę lub pół łyżeczki cukru, aby dostarczyć roślinie odpowiednich składników odżywczych.
dobre nawodnienie: uzupełniamy wodę w wazonie, ponieważ tulipany potrzebują dużej ilości wody. Warto wlać naprawdę dużo wody i pamiętać o “dolewce” nawet dwa razy dziennie. Dodatkowo, możemy dodać kilka kostek lodu do wody, aby obniżyć temperaturę i przedłużyć żywotność kwiatów.
czystość wody: regularnie zmieniamy wodę w wazonie, aby zapobiec rozwojowi bakterii, które mogą skracać żywotność tulipanów. Dodatkowo, usuwamy nadmiar liści znajdujących się pod wodą, aby uniknąć rozkładu organicznego.
chłodne i zacienione miejsce: umieszczamy wazon z tulipanami w chłodnym i zaciemnionym miejscu do czasu, kiedy będziemy chcieli je sprezentować, z dala od bezpośredniego słońca i źródeł ciepła, takich jak grzejniki czy kominki. Tulipany podążając za słońcem, lubią wyginać się, przez co nie wyglądają zbyt atrakcyjnie, a niska temperatura i cień pomaga zatrzymać kwiaty świeże przez dłużej.
regularne przycinanie: codziennie przycinamy dolne końce łodyg tulipanów, aby ułatwić im wchłanianie wody i przedłużyć ich żywotność.
odżywianie: do wody w wazonie dodajemy specjalną odżywkę dla ciętych kwiatów, która zawiera składniki odżywcze i substancje hamujące rozwój bakterii. To pomoże utrzymać tulipany świeże przez dłuższy czas. Jeśli nie posiadamy odżywki dodajemy cukier.
unikanie owoców w pobliżu: nie umieszczamy tulipanów obok dojrzałych owoców, ponieważ wydzielają one etylen, który może przyspieszyć proces starzenia się kwiatów.
nocny odpoczynek: w przypadku chęci przechowania tulipanów na noc, podcinamy ponownie końcówki łodyg, wymieniamy wodę, a następnie kwiaty owijamy papierem niepowlekanym lub gazetą i umieszczamy w wazonie, przechowujemy w zacienionym i chłodnym miejscu, np. na balkonie w temperaturze 0-8°C.
poranna rutyna: rano ponownie podcinamy końcówki łodyg, wymieniamy wodę i dodajemy odżywkę lub cukier, a następnie umieszczamy tulipany w wazonie ze świeżą wodą, aby cieszyć się ich pięknem.
Jak ratować oklapłe tulipany?
przeglądamy i usuwamy zwiędłe liście
podcinamy łodygi o więcej niż 2 cm
wykorzystujemy gazetę – owijamy kwiaty w gazetę, umieszczamy je w wazonie w wodzie z łyżeczką cukru w ciemnym i chłodnym miejscu na 12 godzin, aby odpoczęły
sprawdzamy stan po tym czasie – tulipany powinny odzyskać turgor i wyprostować się, co przedłuży ich świeżość o 2-3 dni.
Dzięki tym prostym poradom będziecie mogli cieszyć się świeżymi i pięknymi tulipanami ciętymi przez dłuższy czas, nawet przez 2 tygodnie!
Pamiętajcie o regularnej pielęgnacji i dbajcie o warunki, w których są przechowywane, aby zachować ich świeżość jak najdłużej.
Hej kochani, dzisiaj nieco odskoczmy od tradycyjnych kulinariów, ale zatrzymajmy się na chwilę w kuchni – tym razem nie dla smakoszy, lecz dla miłośniczek zdrowej i pięknej skóry. Tak, uroda zaczyna się właśnie w kuchni, a ja mam dla Was dzisiaj coś specjalnego z okazji Dnia Kobiet.
Propozycjadla Panów
Drodzy Panowie, jeśli szukacie niebanalnego prezentu dla Waszych ukochanych kobiet, mam dla Was propozycję, która z pewnością będzie trafiona – własnoręcznie przygotowany kosmetyk.
Zapewniam Was, że słoiczek z domowym peelingiem z płatków owsianych to nie tylko gest miłości, ale także doskonała pielęgnacja dla każdej kobiety.
Kosmetyk także dla Panów
Nie zapominajmy także o Panach!
Peeling z płatków owsianych to nie tylko kosmetyk dla kobiet. Coraz więcej mężczyzn docenia jego właściwości oczyszczające i odżywcze, które doskonale sprawdzają się również w męskiej pielęgnacji. Dlatego śmiało możecie sięgnąć po ten naturalny produkt także dla swojej skóry, a efekty Was nie zawiodą!
Zalety peelingu z płatków owsianych
Pozwólcie, że przedstawię Wam, dlaczego właśnie peeling z płatków owsianych jest moim ulubionym sposobem na zdrową i promienną skórę.
To nie tylko prosty i naturalny produkt, ale także skarbnica składników odżywczych, które rewelacyjnie wpływają na kondycję skóry.
Bogactwo składników mineralnych i witamin
Płatki owsiane to prawdziwa kopalnia minerałów i witamin, takich jak magnez, selen, witaminy z grupy B oraz witamina E. Dzięki nim nasza skóra nie tylko zostaje dokładnie oczyszczona, ale także odżywiona i zregenerowana.
Skuteczna pielęgnacja dla każdego rodzaju skóry
Nie bez powodu peeling z płatków owsianych jest polecany nawet dla skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień. Jego delikatna formuła sprawia, że skóra jest oczyszczona, a jednocześnie nawilżona i zregenerowana.
Przeciwstarzeniowe właściwości
Aminokwasy obecne w płatkach owsianych stymulują produkcję kolagenu, co przekłada się na jędrność i elastyczność skóry, sprawiając, że proces starzenia staje się znacznie wolniejszy.
Zatem jeśli pragniecie zadbać o swoją skórę w sposób naturalny i skuteczny, to peeling z płatków owsianych jest idealnym wyborem.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy.Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.
Przepis na domowy peeling z płatków owsianych
Składniki na domowy peeling z płatków owsianych:
3 łyżki płatków owsianych (najlepiej błyskawicznych lub lekko zmielonych, gdyż tzw. „górskie” mogą podrażnić wrażliwą cerę)
woda przegotowana lub mleko
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka oliwy z oliwek lub innego oleju roślinnego, np. olejku z jojoby
Jak przygotować domowy peeling z płatków owsianych:
Płatki owsiane górskie delikatnie mielimy, np. w młynku do kawy, aby miały drobniejszą fakturę.
Płatki przesypujemy do miseczki i zalewamy gorącym mlekiem lub wodą.
Namaczamy przez około 20 minut.
Następnie mieszamy je z pozostałymi składnikami tak, aby powstała nam papka.
Powstałą papką nacieramy kolistymi ruchami zwilżoną twarz lub ciało.
Po ok. 3 minutach zmywamy papkę ciepłą wodą.
Peeling taki możemy stosować systematycznie, np. codziennie przez okres 2-3 tygodni lub raz w tygodniu przez cały rok.
Miłego Dnia Kobiet przez cały rok!🌷
Moja rada:
Jeżeli jesteśmy uczuleni na mleko to użyjmy wody, jeśli natomiast na miód lub cytrynę, to zrezygnujmy z ich dodawania do płatków. Jeśli jesteśmy uczuleni na gluten, wystarczy zamienić je na płatki bezglutenowe.
*Wpis ten został pierwotnie opublikowany w listopadzie 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.
Brokuły 🥦 to nie tylko pyszne, ale także bardzo zdrowe warzywa, które warto wprowadzić do swojej codziennej diety.
Aby cieszyć się ich intensywnym smakiem i chrupkością, kluczowe jest odpowiednie przechowywanie oraz dbanie o nie od momentu zakupu.
Jak wybrać brokuły?
Głównym czynnikiem decydującym o jakości brokułów jest ich świeżość. Podczas zakupów zwracamy uwagę na następujące elementy:
barwa: główki brokułów powinny być ciemnozielone i zwarte, bez żółtawych plam.
wygląd: upewniamy się, że zarówno łodyżki, jak i spodnia część różyczek są intensywnie zielone, co świadczy o świeżości warzywa.
Unikamy brokułów o zwiędłych lub żółknących liściach, ponieważ mogą być one mniej chrupkie i mniej intensywne w smaku.
Jakprawidłowo przechowywać brokuły?
Po zakupie brokułów warto zadbać o ich odpowiednie przechowywanie, aby zachować świeżość i smak jak najdłużej. Oto kilka wskazówek:
płukanie i osuszanie: natychmiast po powrocie z zakupów płuczemy brokuły w zimnej wodzie, aby usunąć zanieczyszczenia i zachować ich świeżość. Następnie dokładnie osuszamy warzywa przed przechowywaniem.
miejsce przechowywania: brokuły najlepiej przechowywać w środkowej części lodówki, zapakowane w plastikową torebkę. Unikamy umieszczania ich w szufladzie przeznaczonej na warzywa, gdzie temperatura może być zbyt wysoka. Dodatkowo, staramy się trzymać brokuły z dala od owoców takich jak gruszki czy jabłka, które wydzielają etylen, co może przyspieszyć proces dojrzewania warzyw.
zachowanie wilgoci: brokuły lubią wilgoć, dlatego warto zapewnić im odpowiednie warunki. Możemy zanurzyć czystą ściereczkę lub ręcznik papierowy w lodowatej wodzie, owinąć nią główkę brokułów i umieścić w foliowej torebce przed włożeniem do lodówki. Dzięki temu warzywa zachowają swoją świeżość przez dłuższy czas, nawet przez 3-4 dni.
czas przechowywania: świeże brokuły zachowują swoją świeżość przez około 3-4 dni, ale przy odpowiedniej opiece można wydłużyć ten czas nawet do tygodnia.
unikamy zbyt długiego przechowywania: staramy się spożyć brokuły możliwie szybko po zakupie, aby cieszyć się ich najlepszym smakiem i chrupkością.
Pamiętajmy o tych prostych zasadach podczas kupowania i przechowywania brokułów, aby zawsze mieć świeże i smaczne warzywa pod ręką!
Jak przechowywać świeże brokuły:
I sposób:
Brokuły płuczemy pod bieżącą wodą, aby usunąć zanieczyszczenia i małe żyjątka. Warto posłużyć się metodą naszych babć i zanurzyć brokuły w wodzie z octem, co odstraszy robaczki i owady.
Następnie brokuły osuszamy.
Czystą ściereczkę lub ręcznik papierowy zanurzamy w bardzo zimnej lub lodowatej wodzie i owijamy główkę brokuła.
Brokuła przenosimy do torebki foliowej, najlepiej strunowej i zamykamy.
Wkładamy do lodówki na środkową półkę.
II sposób:
Brokuła dzielimy na różyczki.
Umieszczamy w pojemniku z zimną wodą łodyżkami do dołu, dzięki czemu brokuły będą pobierały niezbędną wilgoć, co również przedłuży ich świeżość.
Pojemnik przykrywamy i umieszczamy w lodówce, na środkowej półce.
Brokuły, w obu sposobach, przechowujemy przez ok. 3-4 dni, a nawet dłużej – do 7 dni, w zależności od świeżości zakupionych brokułów.
Przestrzegając tych prostych zasad, zapewnimy brokułom dłuższą świeżość i zachowamy ich smak oraz chrupkość na dłużej.
Przyprawa Gyros to jedna z przypraw, która jest często używana.
To mieszanka kilku przypraw i ziół, stosowana przede wszystkim w kuchni śródziemnomorskiej i tureckiej do dań typu gyros czy kebab.
Ja też jej używam i jakiś czas temu przygotowałam własną mieszankę, która spełnia moje oczekiwania.
Ci, którzy smakowali moich dań z dodatkiem domowej przyprawy gyros mówili, że jest aromatyczna i dobrze skomponowana, a potrawy z jej dodatkiem naprawdę przepyszne, aromatyczne i pełne smaku.
Zachęcam Was do przygotowania własnej mieszanki przyprawy Gyros.
Przygotowuje się ją w 5 minut, a wiemy co się w niej znajduje, bez ulepszaczy smaku, sztucznych barwników i konserwantów oraz bez cukru.
A gdybyście chcieli to także bez soli, wystarczy ją pominąć w przepisie.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy.Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.
Składniki na domową przyprawę Gyros:
1 łyżeczka soli himalajskiej – opcjonalnie
4 łyżeczki suszonej cebuli (płatki, grys)
2 łyżeczka suszonego czosnku (płatki, grys)
2 łyżeczka ziaren gorczycy
2 łyżeczka ziaren kolendry
4 goździki
8 ziarenek pieprzu czarnego
4 ziarenka ziela angielskiego
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka rozmarynu
1 łyżeczka majeranku
1/2 łyżeczki chili
1 łyżeczka kminu rzymskiego (kuminu)
1 łyżeczka ziaren kozieradki
1 łyżeczka kurkumy
4 łyżeczki słodkiej mielonej papryki
1/2 łyżeczki cynamonu
Jak przygotować domową przyprawę Gyros:
Zaczynamy od wsypania do moździerza wszystkich przypraw najtwardszych w całości, czyli pieprzu czarnego, ziela angielskiego, goździków, kozieradki i kminu rzymskiego.
Ucieramy do rozdrobnienia.
Następnie dodajemy przyprawy mniej twarde w całości, czyli kolendry, gorczycy, suszonej cebuli i czosnku i dalej ucieramy.
Teraz dodajemy zioła, a więc oregano, tymianek, rozmaryn i majeranek, ucieramy momencik.
Na sam koniec dodajemy resztę sypkich przypraw, czyli sól, chili, kurkumę, słodką paprykę i cynamon.
Wystarczy dokładnie zamieszać.
Gotową przyprawę gyros przesypujemy do słoiczka i zakręcamy.
Zawartość słoiczka potrząsamy kilka razy, aby wszystko dokładnie się wymieszało.
Voila! Gotowa przyprawa do użycia!
Przechowujemy w suchym miejscu, najlepiej w szafce, aby ograniczyć dostęp światła.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 15 kcal (1 łyżka – 7 g) białka (B): 0,7 g tłuszcze (T): 0,5 g węglowodany (W): 2,9 g błonnik: 1,20 g ******
Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.
“Kipi kasza, kipi groch. Lepsza kasza niż ten groch. Bo od grochu boli brzuch, a od kaszy człowiek zdrów”.
Pamiętacie tą rymowankę?
Mnie nauczyła jej moja babcia, gdy miałam 4 lata i wtedy też wpoiła mi zasadę, aby jeść kaszę, bo jest bardzo zdrowa.
A czy wiecie jak ugotować kaszę jęczmienną by była pyszna, taka na sypko, a nie klejąca się mamałyga?
Ja mam na to swój niezawodny przepis, który z powodzeniem robię od wielu lat.
Nie jest to nic skomplikowanego, podążając za wskazówkami poradzicie sobie z zamkniętymi oczyma.
My jadamy przeróżne kasze bardzo często, w każdym tygodniu ze 2-3 razy, bo ugotowanie idealnej kaszy nie jest dla mnie problemem.
Wiele osób właśnie z powodu braku umiejętności ugotowania dobrej kaszy rezygnuje z jej jedzenia, a to wielki błąd.
Postaram się Wam pomóc, bo korzyści płynące z jedzenia kaszy są olbrzymie.
Kasza jęczmienna to kasza pozyskiwana, jak sama nazwa wskazuje, z jęczmienia, czyli z najstarszych uprawianych ziaren.
Kasza jęczmienna wiejska (inaczej łamana) uzyskiwana jest w wyniku rozdrobnienia pęczaku i posortowania go na frakcje. Natomiast kasza perłowa (mazurska) jest produktem powstałym poprzez polerowanie powierzchni kaszy łamanej.
Pod względem wielkości kaszę jęczmienną łamaną i perłową dzieli się na drobną, średnią lub grubą.
Kasza jęczmienna jest bogata w wiele składników odżywczych, jest doskonałym źródłem błonnika, białka oraz wielu witamin i minerałów, w tym manganu, selenu, krzemu , cynku, wapnia i miedzi, a także witamin z grupy B, zwłaszcza B1, B2, B6 oraz witamin E, K, PP i kwasu foliowego.
Porcja 100 g suchej kaszy jęczmiennej zawiera ok. 360 kcal. W 100 g kaszy znajduje się około 7 gramów białka, 75 gramów węglowodanów oraz 5 gramów błonnika.
Dzięki wysokiej zawartości błonnika po zjedzeniu kaszy jęczmiennej długo odczuwamy sytość.
Kaloryczność kaszy spada po ugotowaniu, ponieważ ze 100 g suchej kaszy, otrzymujemy dwa i pół raza więcej kaszy gotowanej.
Kasza jęczmienna jest bardzo odżywcza i zawiera składniki, które przyczyniają się do wielu korzyści zdrowotnych, takich jak poprawa zdrowia serca, wsparcie układu trawiennego, utrzymanie zdrowej masy ciała, a także pomoc w regulacji poziomu cukru we krwi.
Kasza jęczmienna zawiera gluten, dlatego nie mogą jej jeść osoby chore na celiakię oraz uczulone na ten rodzaj białka zbożowego.
Kaszę możemy wykorzystać do wielu pysznych dań: krupniku, zapiekanek, do gulaszy, kaszotta, placuszków czy sałatek.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy.Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.
Składniki na ugotowanie kaszy jęczmiennej wiejskiej (dla 2 osób):
125 g (2/3 szkl.) kaszy jęczmiennej wiejskiej
300 ml wody
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka oleju
Jak ugotować kaszę jęczmienną wiejską:
W garnku o grubym dnie zagotowujemy wodę z solą i olejem.
W tym czasie kaszę przesypujemy na gęste sitko i płuczemy w zimnej wodzie do czasu aż woda nie będzie już mętna.
Kaszę wrzucamy na wrzącą wodę, mieszamy, przykrywamy pokrywką i zagotowujemy.
Gdy woda ponownie zagotuje się zmniejszamy grzanie na minimum i od tego czasu gotujemy 18 minut.
W czasie gotowania absolutnie nie mieszamy kaszy, powinna delikatnie pykać.
Po 18 minutach zdejmujemy pokrywkę i sprawdzamy czy kasza wchłonęła całą wodę.
Jeżeli tak, to wyłączamy grzanie, a garnek z kaszą przykrywamy czystą ściereczką kuchenną i odstawiamy na około 10 minut.
Po tym czasie kaszę wzruszamy, delikatnie mieszając i podajemy.
Kasza wychodzi idealnie ugotowana.
Smacznego!
Moja rada:
Jeżeli chcecie ugotować kaszę dla większej ilości osób lub na kilka dni, to wtedy ilość składników podwajamy lub potrajamy.
Ja przeważanie, dla zaoszczędzenia, gotuję potrójną porcję, czyli używam 375 g kaszy, 900 ml wody, 1,5 łyżeczki soli i 1-2 łyżeczki oleju.
Przechowuję w lodówce do 3 dni w zamykanym pojemniku, odgrzewam i podaję.
****** kalorie (kcal): 107 kcal (100 g ugotowanej) białka (B): 2,0 g tłuszcze (T): 0,8 g węglowodany (W): 21,9 g błonnik (f): 1,56 g ******
Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.
Po świątecznym przejedzeniu przychodzę do Was z krótkim poradnikiem jak mrozić i rozmrażać gotowe ciasta.
Jak to zrobić dobrze i jakie ciasta się nadają do mrożenia, a jakie nie?
Mam nadzieję, że ten poradnik okaże się pomocny i nie zmarnuje się żadne ciasto.
Kiedy mrozimy ciasta?
Mrozimy ciasta świeże, najlepiej po upieczeniu i po ich dokładnym wystudzeniu, a nie takie które leżały tydzień czasu, które obeschły, gdyż nie będą smaczne po rozmrożeniu.
Możemy także mrozić surowe ciasto, np. kruche, drożdżowe, francuskie lub półfrancuskie.
Ciasto przed zamrożeniem dobrze jest poporcjować lub odkroić takiej wielkości kawałek, aby wyjąć tyle, ile będziemy potrzebowali, gdyż ponownie nie można zamrażać ciast.
Możemy pokroić na pojedyncze porcje, lub większy kawałek, który po rozmrożeniu pokroimy na więcej kawałków dla całej rodziny.
Jakie ciasta mrozimy?
wypieki z ciasta drożdżowego
blaty biszkoptowe
torty i ciasta z kremem maślanym, gdyż te na śmietanie mogą się rozwodnić
ciasta francuskie – bez kremu
ciasto parzone, czyli ptysie i eklery, ale bez kremu
babeczki i muffiny
serniki (klasyczne, bez bezy, galaretki)
szarlotki, jabłeczniki
makowce
pierniki staropolskie
miodowniki
ciasta ucierane
tarty na słodko i wytrawne
keksy
ciasto snickers
kruche ciastka, pierniczki, markizy
gofry
pieczywo – chleby, bułki i rogale
Jakich ciast nie mrozimy?
ciast z bitą śmietaną, gdyż istnieje ryzyko, że się rozwodni
ciast z galaretką
ciast bezowych i bez – za wyjątkiem mrożonych tortów bezowych, które podajemy jako deser lodowy
makaroników
Jak długo przechowujemy zamrożone ciasta?
Ciasta zamrożone przechowujemy nie dłużej jak około 3-4 miesięcy.
Jak odmrażamy zamrożone ciasta?
Ciasta, biszkopty, ciastka i pieczywo możemy odmrażać na blacie kuchennym w temperaturze pokojowej.
Ciasta drożdżowe, pieczywo i tarty możemy odmrozić, odpiekając je w tosterze lub piekarniku w temperaturze ok. 170°C. Odpieczone ciasto drożdżowe, tarty i pieczywo staną się chrupiące.
Ciasta z kremem maślanym rozmrażamy w lodówce. Należy je przełożyć od razu z zamrażarki do lodówki dzień wcześniej. Będą stopniowo się rozmrażały, ale się nie rozpłyną.
W ten sam sposób możemy odmrażać inne ciasta i pieczywo, przenosząc dzień wcześniej do lodówki.
W czym zamrażamy ciasta?
Poporcjowane kawałki ciasta należy szczelnie owinąć w folię spożywczą lub przełożyć do woreczków strunowych lub pojemników szczelnie zamykanych (plastikowych lub szklanych).
Zwłaszcza ciasta z kremem maślanym możemy przechowywać w szczelnym pudełku, tak aby zapachy z zamrażarki nie przeniknęły i nie zmieniły smaku i zapachu ciasta, a poza tym, aby się nie zgniotły i zachowały ładny kształt.
Kawałki ciast układamy jeden przy drugim, a gdy się dobrze zamrożą możemy je poukładać nawet piętrowo, jeden na drugi lub w dowolny sposób w zależności od pojemności zamrażarki, gdyż już na pewno nam się nie zgniotą i zachowają swój kształt.
Ciasta z kremem i o delikatnej strukturze warto wstępnie zamrozić bez opakowania, a następnie, gdy dobrze sie zmrożą, przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika.
Jeśli chcecie przeżyć świąteczną gorączkę spokojnie, bez nerwów i stresów warto przygotować sobie listę potraw, jakie chcemy przygotować na święta.
Oczywiście nie robiąc niczego na ostatnią chwilę, bo może się okazać, że o czymś naprawdę ważnym zapomnieliśmy.
Planując przygotowywanie potraw rozłożonych w czasie unikniecie przemęczenia i niepotrzebnego szarpania nerwów.
Warto przygotować sobie terminarz i ciszyć się świątecznymi smakołykami w gronie rodzinnym, zwłaszcza jeśli nie jest się osobą zorganizowaną.
Już dziś zacznijcie przygotowywać potrawy na stół wigilijny!
To moja lista na dania podstawowe, klasyczne, którą możecie zmodyfikować na własne potrzeby lub wpisać dania, które nie znalazły się na tej liście.
ok. 4-3 tygodnie przed świętami:
planujemy świąteczne menu – warto także rozpisać listę produktów do kupienia, aby o nich nie zapomnieć podczas zakupów
przygotowujemy ciasto na Piernik staropolski (dojrzewający) – przepis tutaj
przygotowujemy pierogi z kapustą i grzybami oraz uszka z grzybami. Surowe pierogi i uszka rozkładamy na tackach obsypanych mąką i zamrażamy, a następnie po kilku godzinach, gdy się zamrożą przekładamy do torebek na mrożonki
przygotowujemy masę makową do makowca, kutii i makówek, a następnie zamrażamy ją – przepis tutaj
2 tygodnie przed świętami:
przygotowujemy domowy makaron łazanki (przepis) do łazanek z kapustą i grzybami, z makiem lub zupy grzybowej, a następnie dobrze suszymy i przechowujemy w słoju
gotujemy bigos przez 3 dni (przepis), a następnie zamrażamy w pojemnikach lub pasteryzujemy w słoiki. W tym czasie bigos zyska dodatkowo na smaku. Warto odłożyć część ugotowanej kapusty bez mięsa i kiełbasy i zamrozić do przygotowania kulebiaka i łazanek z kapustą (przepis)
przyrządzamy pasztet – gotową, przyprawioną, surową masę na pasztet zamrażamy w pojemniku plastikowym
pieczemy ciasteczka – pierniczki (przepisy) i ciasteczka korzenne (przepis tutaj) po upieczeniu przekładamy do szczelnie zamykanych puszek lub słoi i odstawiamy do skruszenia
gotujemy buliony (warzywny, grzybowy lub rybny), które będą doskonałą bazą do zup wigilijnych. Ostudzone buliony przelewamy do plastikowych pudełek i mrozimy
kandyzujemy owoce do ciast i deserów
ok. 1 tydzień przed świętami (18-21 grudnia):
marynujemy mięsa w przyprawach do pieczenia (szynkę, schab, karkówkę), a następnie wstawiamy na 3 dni do lodówki
nastawiamy zakwas z buraków czerwonych na barszcz wigilijny
jeśli nie ugotowaliśmy wcześniej bigosu to nastawiamy bigos, który gotujemy przez 3 kolejne dni
nastawiamy zakwas na chleb
kupujemy ryby mrożone
pieczemy piernik staropolski, który dojrzewał już ok. 3-4 tygodni, przekładamy powidłami i odstawiamy do skruszenia
jeśli nie upiekliście jeszcze pierniczków i ciasteczek korzennych to robimy to teraz, przechowujemy w szczelnych puszkach lub słojach
22 grudnia – 2 dni przed Wigilią:
moczymy śledzie solone (przepis na zalewę do śledzi), a następnie marynujemy, np. z cebulą i olejem (przepisy tutaj) lub w śmietanie (przepis tutaj), przechowujemy w chłodnym miejscu
przygotowujemy kluski z makiem i łazanki z kapustą (przepis tutaj)
24 grudnia – Wigilia:
jeśli nie piekliśmy sami chleba rano kupujemy świeże pieczywo
gotujemy zupy, np. barszcz, zupę grzybową (przepis) lub rybną wykorzystując zamrożone buliony
smażymy karpia (przepis) i ryby (sprawdźcie – jak usmażyć rybę?) – usmażone ryby przekładamy do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do ciepłego piekarnika – temp. 80°C
obieramy ziemniaki
warzywa pokrojone na sałatkę jarzynową i śledziową mieszamy z majonezem i przyprawiamy, odstawiamy do lodówki
gotujemy pierogi i uszka – zamrożone pierogi i uszka wrzucamy na osolony wrzątek partiami i gotujemy, gdy wypłyną na wierzch odcedzamy. Możecie przełożyć do formy żaroodpornej, polać odrobiną oleju i wstawić do ciepłego piekarnika – temp. 80°C pod przykryciem, aby podać ciepłe na stół
nakrywamy stół do kolacji wigilijnej
Wesołych Świąt kochani!
*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w grudniu 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.
Ja mam na to swój sposób, który stosuję od wielu lat z powodzeniem. Ciecierzyca po ugotowaniu jest miękka, przyjemnie kremowa, ale nie rozgotowana.
Ja gotuję od razu większą ilość ciecierzycy. Część wykorzystuję na bieżąco, a resztę porcjuję i zamrażam, gdyż bardzo dobrze się mrozi i nie zmienia swoich właściwości.
Samodzielnie ugotowana ciecierzyca jest smaczniejsza i tańsza niż kupiona. Poza tym nie zawiera żadnych szkodliwych dodatków i substancji.
Ciecierzyca to roślina uprawna, jednoroczna z gatunku bobowatych, pochodząca z Azji zachodniej.
Określana jest także jako groch włoski lub barani groch, ale znana jest również pod nazwą wywodzącą się z Hiszpanii jako fasola garbanzo.
Ciecierzyca ma orzechowo-maślany smak i kremową konsystencję, która może wzbogacić wiele przepisów. Gotowaną ciecierzycę można użyć do wielu potraw, np. sałatek, zup i gulaszy, wegetariańskich burgerów lub bezmięsnych klopsików, przyprawioną i upieczoną jako przekąskę do chrupania, do past i hummusu, a także przygotować z niej mąkę.
Sucha ciecierzyca po ugotowaniu zwiększa swoją objętość około 3-krotnie, czyli, np. gotując 1 szklankę suchej ciecierzycy po ugotowaniu otrzymamy około 3 szklanek.
Poza tym w zależności od tego, do czego chcemy użyć ciecierzycę możemy kontrolować jej twardość – do hummusu i innych past możemy gotować nieco dłużej by była bardziej rozgotowana i kremowa, a do sałatek czy pieczenia nieco krócej, by była bardziej al dente “na ząb”.
Do gotowania suchej ciecierzycy można dodać sodę oczyszczoną.
Po pierwsze dodanie sody sprawia, że ciecierzyca po ugotowaniu jest bardziej miękka i kremowa, a po drugie zmniejsza to gazowanie ciecierzycy, ponieważ soda wiąże się z cukrami i pomaga je rozłożyć, dzięki czemu ciecierzyca jest łatwiejsza do strawienia.
Do moczenia ciecierzycy wsypujemy sodę w ilości około 1 łyżki (ok. 10-15 g na litr wody), co pozwali na uniknięcie pękania strączków w trakcie gotowania i skraca jego czas.
Do gotowania dodajemy sodę w ilości maksymalnie 5 g na litr wody, co przyspiesza znacząco tempo mięknięcia ziaren i staje się bardziej kremowa.
Natomiast, jeżeli chodzi o solenie, to najlepiej zrobić to na koniec gotowania, na około 30 minut przed końcem, gdyż wcześniejsze posolenie, tuż na początku gotowania, może przyczynić się do tego, że ziarno stanie się twardawe.
Poniżej przedstawiam Wam 3 sposoby na ugotowanie ciecierzycy: tradycyjną metodę na kuchence, w wolnowarze i szybkowarze.
Wybierzcie najlepszy sposób dla siebie.
Co potrzebujemy do gotowania ciecierzycy?
ciecierzyca
woda
soda oczyszczona
sól
Jak przygotować ciecierzycę do gotowania?
Przed gotowaniem, niezależnie od wybranej metody ciecierzycę należy przebrać, aby pozbyć się ewentualnych zanieczyszczeń czy małych kamyczków.
Po przebraniu przesypujemy na sitko i dobrze płuczemy.
Moczenie ciecierzycy:
Metoda długiego namaczania:
Ziarno przekładamy do miski, zalewamy wodą w proporcji 1:3, czyli na 1 szklankę suchej ciecierzycy dodajemy 3 szklanki wody. Ciecierzyca pęcznieje i potraja swoją objętość.
Odstawiamy na co najmniej 3 godziny, ale najlepiej na całą noc, około 8-12 godzin lub trochę dłużej (to tzw. metoda długiego namaczania, której jestem zwolenniczką; stosujemy, gdy pozwala nam na to czas, a potrawę przygotowujemy kolejnego dnia).
Wielogodzinne moczenie sprawia, że ziarno szybciej się ugotuje, ale także ma wpływ na aspekty zdrowotne, zwłaszcza u osób wrażliwych na “gazowanie” i związanymi z tym wzdęciami.
Niektórzy po zjedzeniu warzyw tzw. fasolowych mogą odczuwać nieprzyjemne wzdęcia, ale moczenie sprawia, że mogą mieć mniejsze dolegliwości i lepsze samopoczucie, gdyż namoczone ziarno jest lepiej tolerowane z uwagi na zmniejszenie się ilości oligosacharydów odpowiedzialnych za nieprzyjemne skutki uboczne.
Metoda szybkiego namaczania:
Przekładamy ciecierzycę do dużego garnka, zalewamy kilkoma centymetrami wody ponad poziom ziarna i zagotowujemy.
Gotujemy przez 5 minut, następnie zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy ciecierzycę w wodzie na 1 godzinę. Po namoczeniu odcedzamy, płuczemy i gotujemy (patrz poniżej).
Niezależnie od tego jaką metodę moczenia wybierzemy, ciecierzycę odcedzamy i płuczemy.
Jest to też ważne u osób wrażliwych na wzdęcia, dlatego konieczne powinny takie osoby wylać wodę z moczenia fasoli i wypłukać ziarno przed gotowaniem.
Jak ugotować ciecierzycę w garnku na kuchence?
Ciecierzycę przesypujemy do dużego garnka, zalewamy wodą na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, około 10 cm. Stawiamy na palnik i zagotowujemy. Nie solimy! Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.
Następnie zmniejszamy ogień, zbieramy powstałą pianę, tzw. szumowinę i gotujemy na wolnym ogniu, aż ziarna osiągną pożądaną miękkość, trwa to około 60-90 minut.
Użycie namoczonej fasoli skraca czas gotowania o 25%.
Ciecierzyca gotowana pod lekko uchyloną pokrywką będzie bardziej kremowa, bardziej miękka i łatwiej się rozpadnie.Będzie idealna do hummusu lub dań, w których chcesz, aby ciecierzyca się rozpadła.
Ciecierzyca gotowana bez przykrycia będzie ugotowana, ale twardawa na tzw. “ząb” (al dente). Będzie idealna do sałatek lub chili z ciecierzycy.
Tu ważna informacja. Osoby wrażliwe na wzdęcia powinny gotować fasolę z lekko uchyloną pokrywką, aby substancje odpowiedzialne za tzw. “gazowanie” mogły ulecieć, a nie magazynować się w ziarnie. Zmniejszamy w ten sposób nieprzyjemne dolegliwości.
Dopiero na około 30 minut przed końcem gotowania dodajemy sporą szczyptę soli. Dodanie jej na początku gotowania może spowodować, że fasola stanie się nieco twarda.
Ciecierzycę możemy ugotować samą lub z dodatkiem kilku dodatków dla smaku, np. z listkiem laurowym czy ząbkiem czosnku.
Jak ugotować ciecierzycę w wolnowarze?
Do wolnowaru wsypujemy 500 g suchej ciecierzycy i wlewamy 7 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną w ilości 1/4 łyżeczki.
Gotujemy na wysokim poziomie przez 3-4 godziny lub na niskim poziomie przez 6-8 godzin, aby uzyskać bardzo miękką fasolę. Jeśli potrzebujemy twardszej ciecierzycy, musimy mieć na nią oko pod koniec gotowania.
Jak ugotować ciecierzycę w szybkowarze?
W szybkowarze możemy ugotować namoczoną i nienamoczoną ciecierzycę.
Namoczona ciecierzyca:
Namoczoną ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ziarna dodajemy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.
Zamykamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 12 minut, a następnie naturalnie zwalniamy powietrze przez 10 minut.
Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.
Nienamoczona ciecierzyca:
Ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ciecierzycy wlewamy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.
Zamkamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 50 minut, a następnie naturalnie zwalniamy na 10 minut.
Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.
Moja rada:
Wody z gotowania ciecierzycy nie wylewamy, zachowujemy ją do dalszego wykorzystania.
Woda spod gotowania ciecierzycy to aquafaba.
Jest to gęsta, żółtawa ciecz zawierająca mieszankę skrobi i śladowych ilości białka o właściwościach emulgujących, wiążących i zagęszczających.
Świetnie sprawdza się jako bezsmakowy i bezwonny zamiennik jajka w przepisach, zwłaszcza ważne u osób z nietolerancją: 1 łyżka aquafaby = 1 żółtko, 2 łyżki = 1 białko i 3 łyżki = 1 całe jajko.
Można ją również ubić w celu zastąpienia jajek w bezach lub majonezie, upiec ciasto i przygotować pyszny czekoladowy krem.
****** kalorie (kcal): 164 kcal (100 g) białka (B): 8,9 g tłuszcze (T): 2,6 g węglowodany (W): 27,4 g błonnik (f): 7,60 g ******
O jej właściwościach dla zdrowia i urody pisałam kilkukrotnie, przy okazji innych postów.
Tak po skrócie dynia zawiera wiele witamin z grupy B – m.in. B1, B2, PP, a także witaminę C i E. Dynia bogata jest w błonnik, wapń, cynk, żelazo, fosfor i magnez.
Mam nadzieję, że porady przydadzą się Wam i okażą się pomocne, na czym mi zależy.
Dzisiaj przyszła pora na pasteryzację.
Proces pasteryzacji dyni przebiega nieco inaczej niż przy innych przetworach.
Polega na trzykrotnym przeprowadzeniu pasteryzacji w temperaturze około 100 °C przez 20-30 minut co 24 godziny. Po każdej pasteryzacji, czyli ogrzaniu produkt jest ochładzany i pozostawiony w temperaturze pokojowej. Jest to tzw. tyndalizacja lub pasteryzacja funkcjonalna.
Proces tyndalizacji ma na celu zabicie wszystkich drobnoustrojów, zarówno w formie wegetatywnej, jak i przetrwalnikowej.
Podczas pierwszej pasteryzacji zabiciu ulegają przede wszystkim formy wegetatywne, natomiast nie ulegają zniszczeniu formy przetrwalnikowe.
Po upływie doby formy przetrwalnikowe w fazie temperatury pokojowej przechodzą w formy wegetatywne. Są one następnie niszczone podczas drugiej pasteryzacji.
Dopiero podczas trzeciej pasteryzacji zabiciu ulegają ewentualne opóźnione bakterie.
Przeczytajcie wpis do końca, aby przekonać się, że diabeł nie jest taki straszny.
Pasteryzacja musu jest łatwa i przyjemna, a my będziemy mogli cieszyć się przetworami przez cały rok.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy.Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.
Co potrzebujemy?
Potrzebujemy przede wszystkim musu z dyni – zajrzyjcie do wpisu przygotowania purèe (musu) z dyni.
Jak zapasteryzować purèe (mus) z dyni?
Świeżo przygotowany mus z dyni przekładamy do wcześniej umytych i wypatrzonych słoików; słoiki i pokrywki powinny być wytarte do sucha.
Słoiki z musem zakręcamy i wstawiamy do garnka wyłożonego czystą ściereczką. Słoiki nie powinny się ze sobą stykać.
Do garnka wlewamy zimną wodę do 3/4 wysokości słoików.
Przykrywamy pokrywką i stawiamy na palnik.
Kiedy woda zacznie wrzeć zmniejszamy ogień pod garnkiem, ale utrzymujemy delikatne wrzenie, tzw. pykanie i od tego momentu liczymy czas pasteryzowania. Pasteryzujemy słoiki 20-30 minut.
Po pasteryzacji pozostawiamy do całkowitego wystudzenia w garnku, a następnie ustawiamy na ściereczce na kuchennym blacie lub od razu wyjmujemy z garnka i ustawiamy na ściereczce do góry dnem.
Kolejnego dnia, czyli po 24 godzinach czynność powtarzamy w analogiczny sposób. Słoiki pasteryzujemy 20 minut i odstawiamy do całkowitego wystudzenia w temperaturze pokojowej.
Po kolejnych 24 godzinach, czyli trzeciego dnia pasteryzujemy analogicznie jak wcześniej. Pasteryzujemy słoiki 20 minut.
Po zakończonej pasteryzacji słoiki odstawiamy do całkowitego wystudzenia i przenosimy w chłodne i ciemne miejsce.
W ten sposób mamy pewność, że mus z dyni nie zepsuje się nam i możemy cieszyć się jego smakiem przez całą zimę, a nawet dłużej, o ile wcześniej go nie wyjemy.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 33 kcal (100 g) białka (B): 1,3 g tłuszcze (T): 0,3 g węglowodany (W): 7,7 g błonnik (f): 2,80 g ******
Korbolki przetwarzamy, pieczemy, przygotowujemy musy, wekujemy i mrozimy.
Przed jakąkolwiek obróbką termiczną dynię oczyszczamy z włóknistego miąższu, w którym znajdują się białe nasiona.
Przeważnie wyrzucamy ten miąższ, ale ja tego nie robię, gdyż wykorzystuję do przygotowania suszonych pestek, które możemy zajadać bezpośrednio lub wykorzystać do sałatek, pieczywa, ciastek, ciast, granoli, musli czy koktajli, a nawet zup.
Pestki dyni wykazują wiele prozdrowotnych właściwości, dlatego warto je zajadać.
Mają korzystny wpływ na odporność z uwagi na wysoką zawartość cynku. Cynk również pozytywnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci.
Pestki dyni jak i miąższ dzięki zawartości karotenoidów mogą mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka zachowania na raka płuc.
Pestki dyni zawierają olej bogaty w fitosterole i nienasycone kwasy tłuszczowe, które z kolei dbają o piękno naszej urody, a także zapobiegają zapaleniu czy przerostowi prostaty, obniżają poziom “złego” cholesterolu LDL w krwi, a tym samym zapobiegają zmianom miażdżycowym w naczyniach krwionośnych i odkładaniu się złogów tłuszczu w tkankach.
Zawarty w pestkach magnez pozytywnie wpływa na nastrój oraz układ nerwowy. Niedobór tego pierwiastka może doprowadzić do stanów depresyjnych, stanów lękowych, bóli głowy i migren.
Są także źródłem kukurbitacyny, która działa przeciwwirusowo i przeciwpasożytniczo, np. na tasiemca uzbrojonego i nieuzbrojonego, owsiki, glistę ludzką czy tęgoryjca dwunastnicy.
Substancja ta paraliżuje układ nerwowy pasożytów i przyspiesza proces usuwania robaków z układu pokarmowego.
W medycynie chińskiej jest zalecana przy dolegliwościach związanych z chorobami przewlekłymi wywołanymi przez cukrzycę.
Pestki dyni są bogate w minerały, np. cynk, siarkę, potas, magnez i wapń.
Składniki te korzystnie wpływają na skórę, włosy i paznokcie, zapobiegają wypadaniu włosów i łamaniu się paznokci, a także pomagają leczyć trądzik.
Warto więc jeść pestki dyni na przekąskę zamiast słodyczy.
Mogą być spożywane na surowo, czyli zaraz po wydrążeniu dyni lub właśnie w wersji suszonej.
Mój syn je uwielbia, zresztą ja z mężem także, i z chęcią zajadamy zamiast chipsów czy paluszków.
Optymalna dzienna porcja pestek dyni to 30 g, czyli spora garść.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy.Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.
Składniki na suszone pestki dyni:
dynia – a w zasadzie jej wnętrze
Jak przygotować pestki dyni do suszenia?
Dynię rozkrajamy ostrym nożem na pół.
Dłonią lub za pomocą łyżki wyjmujemy włóknisty miąższ ze środka dyni.
Z miąższu wyjmujemy pojedyncze pestki, co jest dość żmudne i pracochłonne.
Pestki wstępnie oczyszczamy z miąższu i włókien.
Następnie płuczemy na sitku pod bieżącą wodą, aby wypłukać pozostałości włókien i dokładnie osuszamy, np. za pomocą kilku warstw ręcznika papierowego lub ściereczki bawełnianej.
Jeśli pozostaną jakieś resztki włókien to nic nie szkodzi, nie wpływa to na smak, a podczas suszenia wysuszą się i wykruszą.
Jak suszyć pestki dyni?
Jest kilka sposobów na suszenie pestek, wybieramy sposób najbardziej dla nas korzystny.
I sposób – ekologiczno-oszczędny
To metoda dla cierpliwych.
Pestki rozkładamy jedną, luźną warstwą na papierze do pieczenia lub na bawełnianej ściereczce na kuchennym blacie i odstawiamy na około 4-7 dni do wysuszenia. Najlepiej w pobliżu źródła ciepła, np. kaloryfera czy grzejnika, co skróci czas. Ważne jest jednak to, aby codziennie je przemieszać, by się nie sklejały i równomiernie wysychały.
II sposób – ekonomiczny, który stosuję, gdy rusza sezon grzewczy, nie wymaga zużycia prądu; moja babcia w ten sposób zawsze suszyła pestki.
Pestki dyni po przepłukaniu i osuszeniu rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub gazecie. Ważne by pestki ułożyć luźno, by nie nachodziły na siebie. Pozostawiamy na kilka dni do wysuszenia na kaloryferze, a najlepiej w pobliżu kaloryfera (ok. 3 dni). Co jakiś czas przewracamy by się nie przyklejały i równomiernie suszyły.
III sposób – szybki, ale nieekonomiczny
Metoda idealna dla niecierpliwych.
Pestki po przepłukaniu i osuszeniu rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub bezpośrednio na dużej blaszce (ta, która jest w zestawie dołączona do piekarnika) i wstawiamy do piekarnika.
Suszymy w temperaturze około 60-70°C, najlepiej przy lekko uchylonych drzwiczkach z włączonym termoobiegiem, przez około 1-1,5 godziny. Możemy drzwiczki zamknąć, ale co około 15-20 minut należy na chwilę drzwiczki uchylać, by wypuścić parę. Co jakiś czas pestki przewracamy, aby równomiernie się suszyły i nie przykleiły do papieru. Podczas pieczenia 2-3 razy sprawdzamy jedną pestkę, czy jest dostatecznie wysuszona, jeżeli nie to dosuszamy.
W podobny sposób możemy wysuszyć pestki przy użyciu suszarki elektrycznej do suszenia warzyw i owoców. Suszymy również w temperaturze 60-70°C przez około 1 godzinę, co jakiś czas zaglądając i przewracając pestki by równomiernie się suszyły. Podczas suszenia ze 2-3 razy sprawdzamy pestkę, czy jest już wystarczająco wysuszona.
IV sposób – praktyczny
Metoda idealna dla osób lubiących zasadę “mieć dwie pieczenie przy jednym ogniu”.
W tej metodzie wykorzystujemy piekarnik, w którym przed chwilą coś piekliśmy, np. ciasto lub mięso i piekarnik nadal jest gorący.
Pestki rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub bezpośrednio na blaszkę i wstawiamy do wyłączonego, ale jeszcze gorącego piekarnika.
Pozostawiamy pestki w piekarniku aż piekarnik się wystudzi, ale warto ze 2 razy otworzyć drzwiczki by uwolnić ewentualną wilgoć.
Wyłuskujemy jedną pestkę z okrywy, czyli tzw. łuski i sprawdzamy, czy jest odpowiednio wysuszona.
Czynność możemy powtórzyć kolejnego dnia.
Pamiętajmy, aby nie wysuszyć za bardzo pestek, gdyż zbyt wysuszone pestki będą źle się obierały, więc uważamy i sprawdzamy w każdej metodzie suszenia, czy są wystarczająco wysuszone.
Wysuszone pestki odstawiamy do całkowitego wystudzenia i dopiero wtedy możemy przełożyć do naczynia. Ważne by się nie zaparzyły.
Całkowicie wystudzone pestki przechowujemy w woreczku papierowym lub w pojemniku czy w puszce.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 559kcal (100 g) białka (B): 30,23 g tłuszcze (T): 49,05 g węglowodany (W): 10,71 g błonnik (f): 6,0 g ******
Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.
*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w listopadzie 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.