Mini serniczki cytrynowe na zimno to propozycja deseru last minute.
Do przygotowania serniczków wystarczy twaróg i galaretka. Ja przygotowałam dzisiaj z galaretką cytrynową, ale można wykorzystać każdą inną, taką jaką macie lub lubicie.
Wystarczy zmiksować twaróg z ostudzoną galaretką, rozlać do foremek, najlepiej silikonowych, i wstawić do lodówki do stężenia masy i voila, gotowe!
Aby nadać serniczkom świąteczny klimat ozdobiłam je kolorową, wiosenną, cukrową posypką, dzięki którym wyglądają przeuroczo i Wasze pociechy, i nie tylko, na pewno skuszą się na nie.
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka lub łyżeczka jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Składniki na mini serniczki cytrynowe na zimno (10 szt.):
250 g twarogu półtłustego
2 galaretki cytrynowe (można użyć bezcukrowych)
500 ml wody
opcjonalnie kolorowa posypka cukrowa
Jak przygotować mini serniczki cytrynowe na zimno:
Zaczynamy od przygotowania galaretki, którą rozpuszczamy w 500 ml wrzątku, a następnie odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Twaróg rozdrabniamy widelcem, a następnie wlewamy wystudzoną galaretkę i miksujemy przez około 3-4 minuty, aż twaróg dokładnie się rozpuści, a masa będzie gładka, jednolita i nieco napowietrzona.
Gotową masę rozlewamy do foremek, najlepiej silikonowych, ewentualnie szklanych lub plastikowych, odradzam metalowe, gdyż przejdą rdzawym smakiem.
Wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia – ok. 1-2 godzin.
Chwilę przed podaniem posypujemy posypką cukrową.
Smacznego!
Moja rada:
Jeśli nie posiadacie małych foremek, można przygotować deser w większym naczyniu (szklanym, ceramicznym), a po stężeniu pokroić na dowolne kształty, np. kwadraty, romby, trójkąty czy prostokąty.
Jeśli chcecie obniżyć kaloryczność deseru i zrobić bezcukrowy można użyć galaretek bez cukru.
****** kalorie (kcal): 55 kcal (1 porcja) białka (B): 4,8 g tłuszcze (T): 1,0 g węglowodany (W): 6,5 g ******
Pascha to tradycyjna potrawa podawana tylko podczas Wielkanocy, wywodząca się z kuchni północno-rosyjskiej i ukraińskiej, którą przygotowuje się z gotowego twarogu lub mleka z dodatkiem śmietany, masła, wanilii i bakalii.
Tradycyjnie przygotowywana na kształt piramidy.
Pascha kryje w sobie wiele symbolik.
Mleko i jajka mają się kojarzyć z wiosennym odrodzeniem, bakalie jako produkt luksusowy z bogactwem i dobrobytem. Kształt ma symbolizować grób Chrystusa.
Paschę można przygotować na dwa sposoby: na zimno z gotowego twarogu ucieranego z masłem, żółtkami, cukrem i bakaliami, na gorąco zaś przyrządza się ją z gorącego mleka z dodatkiem śmietany, gdzie gotuje się aż do “zawrzenia”, czyli wytrącenia serwatki.
W moim domu rodzinnym paschę przygotowywało się, odkąd moja mama w jakimś programie telewizyjnym zobaczyła przepis, byłam wtedy jeszcze w podstawówce. Kiedy pierwszy raz przygotowaliśmy paschę to wszyscy przepadliśmy i od tego czasu gości u nas zawsze podczas Wielkanocy.
Również ja odkąd założyłam swoją rodzinę kontynuuję tradycję i corocznie obowiązkowo ją przyrządzam; nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez niej.
Nasz, że tak nazwę “rodzinny przepis” przygotowywany jest wyłącznie w wersji na gorąco, gdzie zagotowujemy mleko, które następnie łączymy ze śmietaną rozbitą z jajkami, wolno gotowane aż rozdzieli się serwatka i wytworzy twaróg.
Taki twaróg następnie musi być dokładnie odsączony z serwatki i suchy, aby dalej móc utrzeć go z masłem i bakaliami.
Jest prosty w wykonaniu, choć potrzebujemy trochę czasu, aż ugotowany twaróg dokładnie odsączamy.
Ten poświęcony czas zostanie nam wynagrodzony, gdyż deser jest tak smaczny, że rozpływa się dosłownie w ustach.
Nasza Pascha jest waniliowa ze sporą ilością przeróżnych bakalii, wiórków kokosowych, skórki kandyzowanej i migdałów, ale za każdym razem dodaję inne bakalie, akurat takie, jakie mam lub mamy ochotę.
A oto przepis, bardzo prosty.
Składniki na paschę wielkanocną:
1 litr mleka pasteryzowanego świeżego (nie UHT) – ja używam 2%
bakalie – ok. 1 szkl. (orzechy, wiórki kokosowe, migdały, rodzynki, posiekane suszone morele, żurawina, owoce kandyzowane, skórka pomarańczowa, to co lubimy)
Jak przygotować paschę wielkanocną:
Mleko zagotowujemy z cukrem.
Śmietanę rozbijamy z cukrem waniliowym i jajkami.
Gdy mleko się zagotuje zmniejszamy grzanie na minimum i wlewamy śmietanę z jajkami i cukrem waniliowym.
Gotujemy, mieszając od czasu do czasu, aż się rozdzieli serwatka, ale uważamy, aby nie doprowadzić do wrzenia, gdyż twarożek będzie suchy. Należy pilnować i raczej nie spuszczać z oczu gotującej się mieszaniny, aby nie przeoczyć momentu, gdy mleko będzie dochodzić do wrzenia i w odpowiednim momencie wyłączyć grzanie.
Twaróg przecedzamy przez durszlak, który wykładamy czystą ściereczką lub gazą i czekamy aż płyn odcieknie.
Następnie ściereczkę lub gazę związujemy i wieszamy nad kranem.
Zostawiamy aż odcieknie z reszty serwatki, ale nie odciskamy, dajemy serwetce samodzielnie odcieknąć aż twaróg będzie suchy. Zostawiamy tak na około 3-4 godziny lub dłużej.
Gdy twarożek dokładnie odcieknie i całkowicie wystygnie przystępujemy do kolejnego etapu przygotowania paschy.
Miękkie masło ucieramy/miksujemy na puszystą, jasną masę.
Do utartego masła dodajemy po łyżce twarożku i ucieramy aż do wyczerpania składnika.
Na koniec do masy serowej dodajemy wiórki kokosowe, bakalie, orzechy, owoce kandyzowane, skórki kandyzowane, posiekane migdały bez skórki, rodzynki, żurawinę – około 1 szklanki (ja dodaję zawsze na oko, mieszam i ewentualnie dodaję więcej bakalii).
Formę lub miseczkę wykładamy folią spożywczą, a najlepiej gazą i wykładamy masę serową.
Wierzch wyrównujemy, obciążamy czymś ciężkim (można nakryć talerzykiem i postawić słoik z wodą) i przenosimy do lodówki do schłodzenia, najlepiej na całą noc.
Przed podaniem ozdabiamy bakaliami, migdałami, rodzynkami, etc. – według własnego uznania i gustu.
Podczas później jesieni i zimy, gdy wieczory stają się coraz dłuższe i zimniejsze, potrzebujemy czegoś co nas “podniesie”, doda energii i rozgrzeje.
Na pewno w takie dni świetnie sprawdzi się gorąca czekolada.
Gorąca czekolada do picia z piankami wychodzi aksamitnie gładka i jest delikatna, ale żeby taka wyszła musi być przygotowana we właściwy sposób, według kilku prostych wskazówek.
Po pierwsze musimy użyć czekolady dobrej jakości, takiej o zawartości minimum 70% kakao, mleka tłustego i słodkiej śmietanki. No, wiem, nie jest to czekolada fit, sporo w niej pysznych kalorii!
Po drugie musimy ja rozpuszczać na wolnym ogniu, aż się rozpuści, ale uważając, aby się nie zagotowała, nie możemy jej spuścić z oczu, by nie doprowadzić jej do zawrzenia.
Po trzecie musi chwilę “odpocząć”, aby w spokoju mogła rozpuścić się do końca, i aby rozpuściły się kryształki cukru z czekolady.
Ostatni krok to ponowne podgrzanie czekolady i jej napowietrzenie. Na tym etapie czekolada nabiera głębi smaku i aksamitności.
Nie są to czynności zbytnio pracochłonne, wszystko dzieje się dość szybko, ale powiem Wam, że warto poświęcić na to czas, aby cieszyć się najlepszą czekoladą na świecie!
Z taką czekoladą przyjemnie usiąść przy kominku, poczuć klimat nadchodzących świąt i poczuć się wyjątkowo.
Taka gorąca czekolada kojarzy mi się z magicznym czasem, oczekiwaniem, przedświątecznym rozgardiaszem, wrzawą i oczywiście świątecznymi amerykańskimi filmami, gdzie czekolada podawana jest koniecznie z piankami, które finezyjnie się rozpuszczają pod wpływem ciepła czekolady.
Gorąca czekolada do picia z piankami jest przeeepyszna, więc spieszcie się z jej przygotowaniem! Teraz smakuje naprawę wyjątkowo, magicznie i daje poczuć klimat pięknych, śnieżnych, rodzinnych świąt!
W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka lub łyżeczka jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.
Składniki na gorącą czekoladę do picia z piankami (3 porcje):
500 ml mleka 3,2%
200 ml śmietanki kremowej 30%
150 g czekolady gorzkiej minimum 70% kakao (u mnie 74%)
Jak przygotować gorącą czekoladę do picia z piankami:
Do garnka o grubym dnie wlewamy mleko, śmietankę, dodajemy posiekaną czekoladę, szczyotę soli, cynamon oraz cukier waniliowy.
Całość podgrzewamy na wolnym ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż czekolada się rozpuści. Ważne, aby czekolady nie doprowadzić do wrzenia, musi się dobrze podgrzać, ale nie zagotować!
Następnie czekoladę zdejmujemy z palnika i odstawiamy na około 15 minut, aby czekolada całkowicie się rozpuściła.
Po tym czasie czekoladę ponownie podgrzewamy na wolnym ogniu, cały czas mieszając trzepaczką, aby ją napowietrzyć. Czekolada stanie się gładka i przyjemnie aksamitna. Analogicznie jak przy pierwszym podgrzewaniu czekolady nie doprowadzamy do zagotowania!
Gorącą czekoladę nalewamy do kubków i podjemy z piankami.
Czekoladę do picia możemy również podać z kleksem bitej śmietany i oprószyć kakao.
Pora na pyszną kawę! Kawę z dodatkiem likieru amaretto i prażonych płatków migdałowych.
Kawa mrożona z likierem migdałowym i płatkami migdałowymi to przepyszne połączenie, które świetnie się uzupełnia i kontrastuje.
Goryczka kawy, słodkość likieru migdałowego, delikatna jak chmurka śmietanka i chrupkość płatków migdałowych tworzy razem niesamowite wrażenia smakowe, a element chrupiący z migdałów dodatkowo podkręca deser.
Na pewno już czujecie jak to musi smakować!
Kawa smakuje nieziemsko, koniecznie musicie wypróbować, bo u mnie od wielu lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem!
Pyszne rozpoczęcie, a może uwieńczenie dnia!
Jak wolicie?
Składniki na kawę mrożoną z likierem migdałowym i prażonymi płatkami migdałowymi (1 porcja):
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
200 ml zimnego mleka
100 ml dobrze schodzonej śmietany kremówki 30 %
kilka kostek lodu (opcjonalnie)
20 ml likieru migdałowego amaretto
1/2 – 1 łyżeczki cukru trzcinowego (opcjonalnie)
1 łyżeczka płatków migdałowych
Jak przygotować kawę mrożoną z likierem migdałowym i prażonymi płatkami migdałowymi:
Na suchą patelnię wsypujemy płatki migdałów i na niewielkim ogniu prażymy, co jakiś czas potrząsając patelnią, aż migdały zaczną delikatnie brązowieć i pięknie pachnieć. Studzimy.
Kawę, mleko, 15 ml (1 łyżka) likieru migdałowego, cukier przekładamy do shakera lub np. słoika i mieszamy/wstrząsamy do połączenia składników.
Dodajemy kostki lodu i ponownie mieszamy.
Kawę przelewamy do wysokiej szklanki.
Zimną śmietanę kremówkę ubijamy z 5 ml (1 łyżeczką) syropu migdałowego (5 ml), uważając, aby śmietany nie przebić, bo się zwarzy.
Ubitą kremówkę przekładamy na zimną kawę tworząc czapę. Można, tak jak ja, nałożyć za pomocą rękawa cukierniczego lub szprycy – będzie efektownie się prezentować, ale łyżką też damy radę ładnie ją podać.
Całość posypujemy uprażonymi wcześniej płatkami migdałowymi.
Kawę podajemy z długą łyżką i/lub kolorowymi słomkami – tak jak lubimy!
Śmietanowy deser lodowy z musem z truskawek to deser wzorowany na włoskim semifreddo, jednakże przygotowuję go w wersji bez żółtek, na śmietance kremowej.
Mus z truskawek jest do tego deseru kropką nad “i”, niesamowicie kontrastuje z delikatną masą śmietanową, wzbogaca smak deseru, a dla jeszcze większego podkręcenia smaku obowiązkowo dodaję skórkę otartą z limonki, która jeszcze bardziej uwypukla smak truskawek, przez co deser nabiera charakteru.
Uwielbiam lody, a samodzielnie wykonane są o niebo lepsze od kupnych.
Do przygotowania tego deseru lodowego z musem truskawkowym nie potrzeba maszynki do lodów, wystarczy blender ręczny i mikser lub trzepaczka, a także chwila czasu na ich przygotowanie.
Kiedy pierwszy raz je przygotowałam, było to lata świetlne temu, wtedy jeszcze kilkuletni synuś nie mógł się od nich oderwać i z kolegą spałaszował niemal całe. Od tamtej pory to chyba jego ulubione lody domowe.
Śmietanowy deser lodowy z musem z truskawek to deser ekspresowy, czas zajmuje jedynie mrożenie i tu musimy niestety uzbroić się w cierpliwość.
Zachęcam Was do przygotowania tego deseru.
Oto przepis, który możecie przygotować również w wersji bez cukru.
Składniki na śmietanowy deser lodowy z musem z truskawek:
mus truskawkowy:
400 g świeżych truskawek
3-4 łyżki cukru – ja dodaję erytrytol
otarta skórka z limonki
masa śmietanowa:
600 g dobrze schłodzonej śmietanki kremówki 30%
ok. 3-4 łyżek cukru pudru – ja dodaję erytrytol
Jak przygotować śmietanowy deser lodowy z musem z truskawek:
Truskawki myjemy, odszypułkowujemy i blendujemy z ok. 3-4 łyżkami cukru/erytrytolu na mus.
Do musu truskawkowego dodajemy otartą skórkę z wyparzonej limonki i odstawiamy.
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy, a gdy będzie już puszysta dodajemy cukier puder/erytrytol i miksujemy tylko do połączenia składników, gdyż zbyt długo ubijana kremówka zwarzy się i powstanie masło.
Podłużną formę typu keksówka wykładamy folią spożywczą tak by wystawała poza brzegi formy, to ułatwi wyjęcie deseru. Doskonale sprawdza się tu forma silikonowa, której nie trzeba wykładać folią, a deser z łatwością można z niej wyjąć.
Na sam dół foremki wylewamy niewielką ilość, kilka łyżek, musu truskawkowego, można ukośnymi smużkami, można kleksy porobić – deser będzie ładnie wyglądał po wyjęciu z formy.
Na mus delikatnie wykładamy połowę masy śmietanowej oraz połowę musu truskawkowego, a następnie delikatnymi ruchami lekko mieszamy obie warstwy, by utworzyły się wzory, esy-floresy. Można do tego celu użyć patyczka, wykałaczki lub po prostu łyżką.
Powtarzamy czynność i ponownie wykładamy resztę masy śmietanowej i musu truskawkowego. Ponownie delikatnie mieszamy ze sobą obie warstwy.
Deser lodowy przykrywamy folią spożywczą i wstawiamy do zamrażalnika na kilka godzin.
Na około 10-15 minut przed spożyciem (zależy to od temperatury otoczenia) deser lodowy wyjmujemy z zamrażalnika, aby lekko się rozmroził i dało się go łatwo pokroić.
Smacznego ochłodzenia!
*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w czerwcu 2012 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.
Waniliowo-kokosowy pudding z tapioki z musem z mango to przepyszny pomysł na deser czy śniadanie.
Bardzo dobrze smakuje na ciepło jak również na zimno, choć ja upodobałam sobie wersję lekko ciepłą, wtedy pudding jest bardziej płynny niż po schłodzeniu.
Nie mniej jednak obie wersje są bardzo smaczne, więc warto wypróbować obu wariantów podania.
Składniki na waniliowo-kokosowy pudding z tapioki z musem z mango (4 porcje):
pudding z tapioki:
1 szkl. perełek tapioki
2 szkl. wody
2 szkl. mleka – roślinnego lub zwierzęcego
2-3 łyżki erytrytolu
1/2 laski wanilii
2-3 łyżeczki pasty/kremu kokosowego
mus z mango:
1 dojrzałe mango
opcjonalnie kilka kropli soku z cytryny
Jak przygotować waniliowo-kokosowy pudding z tapioki z musem z mango:
Perełki tapioki zalewamy wodą i odstawiamy na około 1-2 godziny do namoczenia.
Przekładamy do garnka o grubym dnie, wlewamy mleko, dodajemy erytrytol oraz ziarenka wyskrobane z laski wanilii, a laseczkę wrzucamy do garnka, całość podgrzewamy aż perełki wchłoną płyny i staną się szkliste.
Na koniec dodajmy pastę/krem kokosowy i mieszamy do połączenia.
Pudding z tapioki przekładamy do szklaneczek/słoiczków czy miseczek.
Dojrzałe mango obieramy, usuwamy pestkę i blendujemy na gładki mus. Możemy dodać kilka kropli soku z cytryny dla przełamania i podkręcenia smaku.
Mus przekładamy na przestudzony pudding.
Podajemy na ciepło lub na zimno.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 259 kcal (1 porcja) białka (B): 3,6 g tłuszcze (T): 3,7 g węglowodany (W): 52,6 g ******
Ciasto grysikowe to ciasto z kaszy manny bez pieczenia.
Jest bardzo łatwe do wykonania, szybkie i bardzo smaczne, zatem mogą je wykonać dzieci, jako kurs przygotowywania deserów dla siebie, rodziny, znajomych i przyjaciół.
Ciasto grysikowe przygotowałam w dwóch smakach, waniliowym i czekoladowo-migdałowym z bananami i galaretką cytrynową.
Polecam wypróbować!
Składniki na ciasto grysikowe z bananami i galaretką:
Jak przygotować ciasto grysikowe z bananami i galaretką:
Galaretki rozpuszczamy w 800 ml wrzącej wody, zgodnie z przepisem na opakowaniu i odstawiamy do wystudzenia.
Przygotowujemy warstwę waniliową ciasta.
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy masło i cukier.
Całość podgrzewamy do czasu aż mleko prawie zagotuje się i będzie mocno parowało, wtedy zmniejszamy grzanie i wlewamy ekstrakt waniliowy.
Delikatną stróżką wsypujemy kaszę mannę i cały czas mieszając, najlepiej trzepaczką, gotujemy aż kasza wchłonie mleko i zgęstnieje.
Formę (wym. 24×28 cm) wykładamy folią spożywczą lub papierem do pieczenia, a następnie suchymi herbatnikami (połową porcji).
Na herbatniki wylewamy gorącą kaszę waniliową, rozprowadzamy i wyrównujemy powierzchnię, wykładamy drugą połową herbatników.
Przygotowujemy warstwę czekoladową analogicznie jak warstwę waniliową.
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy masło oraz cukier i całość podgrzewamy.
Gdy mleko zagotuje się dodajemy aromat migdałowy i zmniejszamy ogień.
Delikatną stróżką wsypujemy kaszę mannę i cały czas mieszając, najlepiej trzepaczką, gotujemy aż kasza lekko zgęstnieje, wtedy na chwilkę zdejmujemy z ognia i wsypujemy kakao, najlepiej przesiać, aby nie było grudek, mieszamy dokładnie do rozpuszczenia kakao i ponownie stawiamy na gaz i gotujemy aż kasza zgęstnieje.
Gorącą kaszę czekoladową wylewamy na drugą warstwę herbatników, rozprowadzamy i wyrównujemy powierzchnię.
Odstawiamy do wystudzenia.
W tym czasie banany obieramy, przekrawamy wzdłuż na pół i skrapiamy sokiem z cytryny, a następnie układamy na czekoladowej warstwie.
Całość zalewamy tężejącą galaretką i wstawiamy do lodówki na około 1-2 godziny do całkowitego stężenia.
Pudding chia to bardzo smaczny deser przygotowany na bazie nasion szałwii hiszpańskiej z dodatkiem mleka zwierzęcego lub roślinnego.
O właściwościach szałwii hiszpańskiej pisałam szerzej przy okazji wpisu – pudding chia matcha, do którego zapraszam.
Pudding można podać na śniadanie, na zdrową przekąskę, na deser lub zabrać do szkoły czy pracy w słoiku.
Składniki na pudding chia z musem malinowym (2 porcje):
300 ml napoju roślinnego lub mleka zwierzęcego (u mnie mleko krowie 1,5%)
4 łyżki nasion chia (szałwii hiszpańskiej)
3-4 łyżki syropu klonowego
1 szkl. malin (świeżych lub mrożonych)
Jak przygotować pudding chia z musem malinowym:
Do słoika z zakrętką wlewamy mleko, wsypujemy nasiona chia i wlewamy 2 łyżki syropu klonowego, ponownie zakręcamy i wstrząsamy słoikiem przez około 2 minuty.
Odstawiamy do lodówki, najlepiej na całą noc, aby nasiona wchłonęły mleko i spęczniały; zawiesina stanie się gęsta i przypominająca konsystencją pudding.
Podczas chłodzenia warto jeszcze 2-3 razy wstrząsnąć słoikiem, dzięki czemu nasiona będą równomiernie wchłaniały wilgoć z mleka.
Pudding rozlewamy do 2 szklaneczek.
Maliny miksujemy z 1-2 łyżkami syropu klonowego na mus.
Gotowym musem dekorujemy pudding.
Można przybrać dodatkowo całymi malinami.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 316 kcal (1 porcja na mleku krowim 1,5%) białka (B): 10,3 g tłuszcze (T): 9,0 g węglowodany (W): 47,2 g ******
Wiem, że czasami szukacie pomysłów na szybkie śniadania, kiedy to mamy mało czasu, by przygotować coś rano przed pójściem do pracy czy szkoły.
W dodatku śniadania, które także można zabrać ze sobą, np. w słoiku czy pudełku.
Przychodzę Wam z pomocą i przedstawiam pomysł na płatki ryżowe bounty!
Śniadanie ekspresowe, pożywne, smaczne i można zabrać w słoiku na wynos.
Takie płatki sprawdzą się także na drugie śniadanie, przekąskę, deser czy kolację.
Składniki na płatki ryżowe bounty (2 porcje):
50 g płatków ryżowych
200 g serka wiejskiego
2 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżeczki pasty kokosowej (można pominąć)
1 łyżka erytrytolu
2 kosteczki gorzkiej czekolady
Jak przygotować płatki ryżowe bounty:
Płatki ryżowe wsypujemy do miski, dodajemy erytrytol oraz wiórki kokosowe i zalewamy wrzątkiem do poziomu płatków, a następnie odstawiamy pod przykryciem na kilka minut do napęcznienia.
Gdy płatki wchłoną wodę, dodajemy pastę kokosową oraz serek wiejski i całość mieszamy.
Tak przygotowane płatki z serkiem i dodatkami przedkładamy do miseczek i posypujemy startą czekoladą na drobnych oczkach.
Smacznego!
****** kalorie (kcal): 309 kcal (1 porcja) białka (B): 14,2 g tłuszcze (T): 16,8 g węglowodany (W): 23,0 g ******