Kategorie
Porady Wielkanoc

Jak wyhodować rzeżuchę?


Jak wyhodować rzeżuchę?

To częste pytanie czytelników, którzy pragną cieszyć się jej piękną zielenią na Wielkanoc.

Mnie nauczyła tego babcia Stasia, która praktycznie przez większość roku hodowała ją na kuchennym parapecie.

Od najmłodszych lat byłam obecna i sama oczywiście też wysiewałam rzeżuchę na watę lub ligninę, których nie brakowało, gdyż babcia była pielęgniarką.

Po dziś dzień kontynuuję hodowlę mini ogródka z rzeżuchą, pomimo, że mój mąż uważa, że śmierdzi. Jednak ja i syn uwielbiamy ją i wcinany nawet bez niczego.

Rzeżucha: Jak posiać i pielęgnować w domu?

Rzeżucha, znana również jako pieprzyca siewna, to roślina doceniana już od starożytności. Nie tylko pełniła rolę przyprawy, ale także była uważana za afrodyzjak. To jedno z najłatwiejszych do uprawy ziół w domu. Można ją siać na watę, ligninę lub do ziemi, a obie metody są proste i efektywne.

Posiew na watę/ligninę:

  1. Namaczamy nasiona rzeżuchy przez kilka godzin przed posiewem, aby napęczniała, co przyspieszy kiełkowanie.
  2. Wybieramy płaski talerz lub tackę.
  3. Nakładamy na dno naczynia warstwę waty, ligniny lub bawełnianych wacików.
  4. Delikatnie zwilżamy watę, ale nie dopuszczamy do nadmiernego nasycenia wodą.
  5. Namoczone nasiona rzeżuchy równomiernie rozprowadzamy na powierzchni waty, najlepiej przy pomocy łyżeczki.
  6. Umieszczamy talerz w miejscu o umiarkowanym naświetleniu, unikając bezpośredniego światła słonecznego.
  7. Przez pierwsze dwa dni hodowlę rzeżuchy spryskujemy lub bardzo delikatnie podlewamy, aby nie zmyć ziaren, które jeszcze nie puściły korzonków do zakotwiczenia się w podłożu.
  8. Regularnie nawilżamy podłoże, aby utrzymać wilgotne środowisko do kiełkowania.
  9. Gotowa do zbioru po około 7-10 dniach, a nawet już po 5.

Posiew w ziemi:

  1. Wybieramy doniczkę lub kilka mniejszych doniczek czy pojemników z otworami na dnie dla odpływu nadmiaru wody.
  2. Wypełniamy doniczkę wilgotnym, dobrze przepuszczalnym podłożem do uprawy roślin, najlepiej ziemi uniwersalnej.
  3. Ziemię spryskujemy dość porządnie wodą.
  4. Nasiona rzeżuchy równomiernie posypujemy po powierzchni ziemi.
  5. Delikatnie przykrywamy nasiona cienką warstwą ziemi i spryskujemy wodą.
  6. Umieszczamy doniczkę w miejscu o umiarkowanym naświetleniu, unikając bezpośredniego słońca.
  7. Regularnie podlewamy ziemię, utrzymując ją wilgotną, ale nie przemoczoną.
  8. Zbiory rzeżuchy po około 7-10 dniach.

Pielęgnacja:

Niezbędne jest regularne podlewanie rzeżuchy, aby utrzymać wilgotność podłoża. Jednak unikajmy nadmiernego podlewania, które może prowadzić do gnicia delikatnych korzeni. Rzeżucha najlepiej rośnie w umiarkowanym świetle, dlatego też zaleca się umieszczenie jej w miejscu dobrze oświetlonym, ale bezpośrednie światło słoneczne może być szkodliwe.

Gotowe do zbioru liście rzeżuchy można uciąć nożyczkami, gdy osiągną odpowiednią długość, zazwyczaj po około 7-10 dniach od posiewu. Więc jeśli chcecie, aby wyrosła Wam na Wielkanoc to już jest ten moment, aby zmobilizować się do wysiewu.

Właściwości odżywcze i zastosowanie:

Rzeżucha jest bogata w witaminy A, C, K oraz minerały, takie jak żelazo, wapń i potas.

Posiada również wysoką zawartość antyoksydantów, które wspierają zdrowie serca i układu odpornościowego.

Można ją dodawać do sałatek, kanapek, omletów, a nawet smoothie dla świeżości i chrupkości, a nawet jako dekoracji dla potraw.

Symbolika rzeżuchy:

Rzeżucha jest symbolem odrodzenia, nadziei i zapowiedzi nadchodzącej wiosny.

W wielu krajach Europy Środkowej, zwłaszcza w Polsce, jest również tradycyjnie związana z Wielkanocą, gości na stołach od XVII wieku.

Na wielkanocnym stole często umieszczana jest rzeżucha jako ozdoba i dodatek do potraw, co symbolizuje nadchodzący czas obfitości i radości.

Uprawa rzeżuchy w domu to prosta i satysfakcjonująca przygoda dla każdego miłośnika kuchni oraz tradycji wielkanocnych.

Dzięki moim prostym wskazówkom będziecie cieszyć się świeżą i aromatyczną rzeżuchą przez większość roku!

Smacznego i na zdrowie!😉

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Fit Lunch na wynos Walentynki

Sałatka zimowa z pomarańczą, jabłkiem i orzeszkami pinii


Ciesz się zimą kolorową sałatką z pomarańczą, jabłkiem i orzeszkami pinii!

Zapraszam do mojego kulinarnego świata, gdzie zimowa sałatka staje się prawdziwą ucztą dla zmysłów!

W mojej najnowszej propozycji łączę soczystą pomarańczę, chrupiące jabłko, rubinowy granat i aromatyczne orzeszki piniowe, tworząc harmonijną symfonię smaków i tekstur w jednej pysznej i zdrowej sałatce.

Zwieńczeniem sałatki jest przepyszny dressing orzechowy, który idealnie wpasowuje się w zimowe klimaty.

Odkryj magię połączenia sałatek z owocami!

Czy lubicie połączenia sałat z owocami?

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego połączenie sałatek z owocami jest tak niezwykle kuszące?

To dlatego, że dodają one nie tylko słodyczy i soczystości, ale również intensyfikują doznania smakowe, nadając każdemu kęsowi wyjątkowego charakteru.

Tajemnica charakteru sałatki – orzeszki piniowe

By uniknąć nudnych smaków i wprowadzić do swojej sałatki wyrazistości i chrupkości, postawiłam na orzeszki piniowe. Ich delikatna nuta orzechowa idealnie komponuje się z intensywnością pomarańczy i świeżością jabłka, nadając potrawie niepowtarzalnego charakteru.

Ogólnie często korzystam z dobrodziejstw przeróżnych orzechów i pestek podczas przygotowywania sałatek, które są źródłem zdrowych tłuszczów, a których nie powinno zabraknąć w naszej codziennej diecie.

Wartości odżywcze pinii, czyli orzeszków sosnowych

Orzeszki piniowe mają wiele korzyści zdrowotnych.

Są bogatym źródłem białka roślinnego, co sprawia, że są doskonałym wyborem dla wegetarian i wegan. Ponadto są one pełne zdrowych tłuszczów jednonienasyconych i wielonienasyconych, które są korzystne dla serca. Zawierają również wiele składników odżywczych, takich jak witamina E, magnez, miedź i żelazo, które pomagają w utrzymaniu zdrowia skóry, układu odpornościowego i produkcji czerwonych krwinek.

Stwórz własną wersję sałatki

Oprócz pomarańczy, jabłka i orzeszków pinii, możecie rozważyć dodanie kilku dodatkowych składników, aby jeszcze bardziej wzbogacić smak i teksturę sałatki. Oto kilka moich sugestii:

  • ser feta: dodanie kilku kawałków sera feta nada sałatce wyrazistości i delikatnej słoności, równoważąc smaki owoców i orzeszków.
  • świeża rukola: oprócz innych listków zielonej sałaty, dodanie świeżej rukoli nadaje sałatce pikantności i dodatkowej świeżości.
  • gruszka: delikatny smak i soczysta konsystencja gruszki świetnie komponują się z pozostałymi składnikami sałatki, dodając jej lekkiego słodkiego akcentu.
  • awokado: kremowa tekstura awokado oraz jego łagodny smak doskonale kontrastują z intensywnością pomarańczy i orzeszków pinii, tworząc harmonijną mieszankę smaków.
  • czerwona cebula: pokrojona w cienkie piórka czerwona cebula doda sałatce ostrzejszego smaku i wyrazistego aromatu, nadając jej dodatkowej głębi.

Dodając te składniki, możecie stworzyć jeszcze bardziej złożoną i zrównoważoną sałatkę, która zachwyci nie tylko Wasze kubki smakowe, ale także oczy swoim kolorowym i apetycznym wyglądem!

Przekonajcie się, jak prosto można stworzyć wyjątkową sałatkę, która nie tylko rozgrzeje Wasz zimowy dzień, ale także zachwyci Waszych gości.

Enjoy! 😊


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na sałatkę zimową z pomarańczą, jabłkiem i orzeszkami pinii:

  • ok. 125 g lub więcej mieszanki sałat lub młodych listków – u mnie listki szpinaku, botwinki bulls blood i red chard oraz rukoli
  • 2 małe pomarańcze
  • 1 jabłko
  • 1 mały owoc granatu
  • 2 łyżki orzeszków pinii
  • 3-4 łyżki dressingu orzechowego – przepis


Jak przygotować sałatkę zimową z pomarańczą, jabłkiem i orzeszkami pinii:

Sałatę myjemy, osuszamy i przekładamy na półmisek.

Orzeszki pinii prażymy na suchej patelni do czasu, aż zaczną delikatnie brązowieć. Odstawiamy do wystudzenia.

Pomarańcze obieramy ze skóry, usuwamy białe błonki, a następnie kroimy na plastry.

Jabłko myjemy, przekrawamy na pół i kroimy wraz ze skórką w cienkie plasterki.

Granat nacinamy, usuwamy skórę i wyjmujemy rubinowe pesteczki.

Przygotowane składniki układamy na mieszance sałat.

Sałatkę polewamy dressingiem orzechowym i posypujemy uprażonymi orzeszkami pinii.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 84 kcal (100 g)
białka (B): 1,3 g
tłuszcze (T): 4,3 g
węglowodany (W): 10,8 g          błonnik (f): 2,12 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Ciasta i desery Fit Walentynki

Brownie bananowe z sercem


Rozkoszne brownie bananowe z sercem: zdrowa i szybka receptura na Walentynki ❤️

Marzycie o wyjątkowym deserze na Walentynki, który zaskoczy Waszą drugą połówkę?

Przedstawiam Wam przepis na niezwykłe brownie bananowe z sercem, które wyróżnia się nie tylko wyjątkowym smakiem, ale także swoją zdrową i prostą recepturą.

To brownie nie tylko kusi doskonałym smakiem, ale również jest przyjazne dla osób z różnymi ograniczeniami dietetycznymi, ponieważ jest bezglutenowe, bez laktozy i wolne od białego cukru.

Sekret tkwi w trzech prostych składnikach i ekspresowym przygotowaniu:

  • dojrzałe banany, które pełnią rolę zamiennika jajek, dodając jednocześnie wilgotności i naturalnej słodyczy.
  • intensywne kakao ciemne, które nadaje brownie głęboki, czekoladowy smak.
  • kremowe masło orzechowe, które nadaje ciastu konsystencję i delikatny orzechowy posmak.

Nie musicie spędzać godzin w kuchni, aby przygotować to wyjątkowe brownie.

Dzięki prostocie receptury i szybkiemu czasowi pieczenia, możecie cieszyć się tym aromatycznym deserem w mgnieniu oka.

Wystarczy kilka prostych kroków, aby stworzyć coś wyjątkowego na Walentynki.

Połączcie składniki, włóżcie ciasto do piekarnika i w krótkim czasie będziecie gotowi na romantyczną kolację przy słodkim, rozpływającym się w ustach brownie bananowym z sercem.

Słodkie serduszka i symboliczna dekoracja

Aby nadać brownie wyjątkowego walentynkowego uroku, ozdabiamy je uroczymi serduszkami zrobionymi z proszku truskawkowego. Ich intensywny czerwony kolor nie tylko przykuwa wzrok, ale również nawiązuje do symboliki miłości, która towarzyszy Walentynkom.

Tradycja i miłość

Walentynki, choć to stosunkowo świeże w naszym kraju święto, stały się okazją do celebracji miłości i serdeczności.

Tradycja walentynkowa na dobre wkroczyła do Polski dopiero w latach 90. jako tzw. Dzień św. Walentego, za sprawą Niny Kowalewskiej-Motlik, która wraz z Niną Terentiew zrealizowały w 1992 r. dla TVP kilkugodzinny program o dniu zakochanych.

Obecnie Walentynki to jedno z najbardziej skomercjalizowanych świąt, ale i jedno z bardzo wyczekiwanych dni w roku.

Niech ten dzień nie tylko będzie pretekstem do romantycznych gestów wobec bliskich osób, ale także do okazania szacunku i życzliwości każdego dnia.

To niezwykle proste i szybkie w przygotowaniu brownie bananowe z sercem nie tylko rozpali serca Waszych bliskich, ale także zachwyci ich smakiem i zdrowymi składnikami.

Nie czekajcie dłużej – przygotujcie to wyjątkowe ciasto na Walentynki i podarujcie swoim najbliższym odrobinę słodkiej miłości!

Happy Valentine’s Day! 🏹❤️


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na brownie z sercem (bez jajek, mąki i cukru):

  • 4 bardzo dojrzałe banany (ok. 500 g)
  • 40 g (1/2 szkl.) kakao ciemnego
  • 170 g (2/3 szkl.) masła orzechowego
  • sproszkowane liofilizowane truskawki (tzw. puder lub proszek truskawkowy) do dekoracji


Jak przygotować brownie z sercem (bez jajek, mąki i cukru):

Banany obieramy, łamiemy na mniejsze kawałki i przekładamy do misy malaksera.

Banany miksujemy do czasu aż uzyskamy gładki mus.

Następnie dodajemy przesiane kakao i dalej miksujemy, aż składniki dokładnie się połączą.

Na koniec dodajemy masło orzechowe i miksujemy na jednolitą masę.

Ciasto przelewamy do formy (20×20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 175°C z termoobiegiem i pieczemy przez 20 minut.

Po upieczeniu odstawiamy na kratkę do całkowitego wystudzenia.

Przed podaniem kroimy na części i oprószamy proszkiem truskawkowym przez szablon w kształcie serduszka.

Możemy użyć gotowego szablonu, takiego do dekoracji kawy i deserów, lub samodzielnie wyciąć z papieru.

Smacznego!

Moja rada:

Jeśli nie macie malaksera lub blendera bez trudu wykonacie ciasto przy pomocy widelca. Banany rozgniatamy widelcem na papkę, dodajemy kakao i masło orzechowe i dalej gnieciemy i mieszamy aż do połączenia składników.

******
kalorie (kcal): 180 kcal (1 kawałek z 9)
białka (B): 6,7 g
tłuszcze (T): 9,3 g
węglowodany (W): 16,3 g          błonnik: 0,94 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Obiad Porady

Jak ugotować kaszę jęczmienną wiejską?


“Kipi kasza, kipi groch. Lepsza kasza niż ten groch. Bo od grochu boli brzuch, a od kaszy człowiek zdrów”.

Pamiętacie tą rymowankę?

Mnie nauczyła jej moja babcia, gdy miałam 4 lata i wtedy też wpoiła mi zasadę, aby jeść kaszę, bo jest bardzo zdrowa.

A czy wiecie jak ugotować kaszę jęczmienną by była pyszna, taka na sypko, a nie klejąca się mamałyga?

Ja mam na to swój niezawodny przepis, który z powodzeniem robię od wielu lat.

Nie jest to nic skomplikowanego, podążając za wskazówkami poradzicie sobie z zamkniętymi oczyma.

My jadamy przeróżne kasze bardzo często, w każdym tygodniu ze 2-3 razy, bo ugotowanie idealnej kaszy nie jest dla mnie problemem.

Wiele osób właśnie z powodu braku umiejętności ugotowania dobrej kaszy rezygnuje z jej jedzenia, a to wielki błąd.

Postaram się Wam pomóc, bo korzyści płynące z jedzenia kaszy są olbrzymie.

Kasza jęczmienna to kasza pozyskiwana, jak sama nazwa wskazuje, z jęczmienia, czyli z najstarszych uprawianych ziaren.

Kasza jęczmienna wiejska (inaczej łamana) uzyskiwana jest w wyniku rozdrobnienia pęczaku i posortowania go na frakcje. Natomiast kasza perłowa (mazurska) jest produktem powstałym poprzez polerowanie powierzchni kaszy łamanej.

Pod względem wielkości kaszę jęczmienną łamaną i perłową dzieli się na drobną, średnią lub grubą.

Kasza jęczmienna jest bogata w wiele składników odżywczych, jest doskonałym źródłem błonnika, białka oraz wielu witamin i minerałów, w tym manganu, selenu, krzemu , cynku, wapnia i miedzi, a także witamin z grupy B, zwłaszcza B1, B2, B6 oraz witamin E, K, PP i kwasu foliowego.

Porcja 100 g suchej kaszy jęczmiennej zawiera ok. 360 kcal. W 100 g kaszy znajduje się około 7 gramów białka, 75 gramów węglowodanów oraz 5 gramów błonnika.

Dzięki wysokiej zawartości błonnika po zjedzeniu kaszy jęczmiennej długo odczuwamy sytość.

Kaloryczność kaszy spada po ugotowaniu, ponieważ ze 100 g suchej kaszy, otrzymujemy dwa i pół raza więcej kaszy gotowanej. 

Kasza jęczmienna jest bardzo odżywcza i zawiera składniki, które przyczyniają się do wielu korzyści zdrowotnych, takich jak poprawa zdrowia serca, wsparcie układu trawiennego, utrzymanie zdrowej masy ciała, a także pomoc w regulacji poziomu cukru we krwi.

Kasza jęczmienna zawiera gluten, dlatego nie mogą jej jeść osoby chore na celiakię oraz uczulone na ten rodzaj białka zbożowego. 

Kaszę możemy wykorzystać do wielu pysznych dań: krupniku, zapiekanek, do gulaszy, kaszotta, placuszków czy sałatek.


W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.



Składniki na ugotowanie kaszy jęczmiennej wiejskiej (dla 2 osób):

  • 125 g (2/3 szkl.) kaszy jęczmiennej wiejskiej
  • 300 ml wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka oleju


Jak ugotować kaszę jęczmienną wiejską:

W garnku o grubym dnie zagotowujemy wodę z solą i olejem.

W tym czasie kaszę przesypujemy na gęste sitko i płuczemy w zimnej wodzie do czasu aż woda nie będzie już mętna.

Kaszę wrzucamy na wrzącą wodę, mieszamy, przykrywamy pokrywką i zagotowujemy.

Gdy woda ponownie zagotuje się zmniejszamy grzanie na minimum i od tego czasu gotujemy 18 minut.

W czasie gotowania absolutnie nie mieszamy kaszy, powinna delikatnie pykać.

Po 18 minutach zdejmujemy pokrywkę i sprawdzamy czy kasza wchłonęła całą wodę.

Jeżeli tak, to wyłączamy grzanie, a garnek z kaszą przykrywamy czystą ściereczką kuchenną i odstawiamy na około 10 minut.

Po tym czasie kaszę wzruszamy, delikatnie mieszając i podajemy.

Kasza wychodzi idealnie ugotowana.

Smacznego!

Moja rada:

Jeżeli chcecie ugotować kaszę dla większej ilości osób lub na kilka dni, to wtedy ilość składników podwajamy lub potrajamy.

Ja przeważanie, dla zaoszczędzenia, gotuję potrójną porcję, czyli używam 375 g kaszy, 900 ml wody, 1,5 łyżeczki soli i 1-2 łyżeczki oleju.

Przechowuję w lodówce do 3 dni w zamykanym pojemniku, odgrzewam i podaję.

******
kalorie (kcal): 107 kcal (100 g ugotowanej)
białka (B): 2,0 g
tłuszcze (T): 0,8 g
węglowodany (W): 21,9 g          błonnik (f): 1,56 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.

Kategorie
Obiad

Krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej


Krupnik to jedna z tradycyjnych polskich zup.

Przez jednych znienawidzona, a przez innych uwielbiana – ja osobiście bardzo lubię!

To zupa tania, prosta w przygotowaniu, smaczna, posiada wiele cennych właściwości dla organizmu i jest idealna na jesienno-zimową porę.

Zupa jest treściwa i gęsta, rozgrzewająca, więc duża rodzina może się nią zdrowo najeść.

Kasza perłowa to źródło wielu witamin i minerałów, posiada wysoką wartość odżywczą.

Jej skład to prawdziwa bomba witaminowa, zalecana osobom z wieloma schorzeniami.

Perłówka wzmacnia pracę układu trawiennego i ochrania żołądek, oczyszcza organizm z wolnych rodników, wspomaga układ wydalniczy.

Działa przeciwwirusowo, wspomaga pamięć i koncentrację, zwalcza stres i łagodzi stany lękowe.

Pozytywnie wpływa na układ krwionośny, reguluje procesy krzepnięcia krwi, zapobiega powstawaniu siniaków i zatorów.

Przeciwdziała miażdżycy i chorobom niedokrwiennym serca, usywa frakcje złego cholesterolu, a nadto wspomaga układ pokarmowy i leczy zaparcia, pomaga także kontrolować masę ciała.

Kasza jęczmienna to doskonałe źródło fosforu niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, zwłaszcza w chłodne dni.

To także źródło dodatkowej ilości wapnia, który wspiera cały układ kostny.

Poza tym kasza perłowa to źródło białka roślinnego i błonnika pokarmowego, zwłaszcza rozpuszczalnego w wodzie. Stąd po jej spożyciu odczuwalne jest duże poczucie sytości.

Kasza jęczmienna perłowa jest bogata w różne fitozwiązki, dlatego też wykazuje właściwości przeciwalergiczne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

Kasza perłowa zawiera gluten, a więc powinny jej unikać osoby uczulone, a także dzieci do 10 miesiąca życia.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.


Składniki na krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej (6 porcji)
:

  • 1 pasek (ok. 700 g) żeberek wieprzowych
  • 1 kg ziemniaków
  • 100 g kaszy jęczmiennej perłowej
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 plaster selera o grubości 1 cm
  • ok. 10 cm kawałek pora
  • 2 listki laurowe
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 5 ziarenek pieprzu czarnego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka masła
  • garść posiekanej natki pietruszki


Jak przygotować krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej:

Żeberka kroimy na mniejsze kawałki, na 1 kostkę, a następnie przekładamy do garnka i zalewamy 2 litrami wody.

Stawiamy na palnik i zagotowujemy, a następnie zmniejszamy grzanie i gotujemy około 40 minut, aż żeberka będą prawie miękkie.

W międzyczasie marchewkę, pietruszkę i selera obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach tarki.

Pora myjemy, przekrawamy wzdłuż na pół i kroimy w półplasterki.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i masła, a następnie przesmażamy pora do czasu aż stanie się szklisty.

Do zeszklonego pora dodajemy starte jarzyny i całość razem przesmażamy przez około 2-3 minuty.

Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w kostkę.

Sprawdzamy żeberka i jeżeli są już prawie miękkie dodajemy ziemniaki, listki laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty oraz 2 płaskie łyżeczki soli.

Gotujemy około 10 minut, aż ziemniaki będą prawie miękkie.

Kaszę płuczemy na sicie aż woda przestanie być mętna, odstawiamy do odcieknięcia.

Po 10 minutach dodajemy przesmażone jarzyny oraz kaszę, a także drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek.

Gotujemy około 15 minut aż kasza napęcznieje i będzie miękka.

Zupę doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Na sam koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki i podajemy.

Smacznego!

Moja rada:

Jeśli nie lubicie zup gotowanych na mięsnym wywarze lub jesteście na diecie, ugotujcie ją na samych warzywach, a na sam koniec dodajcie opcjonalnie dodatkową łyżkę masła dla smaku i natkę pietruszki. 

******
kalorie (kcal): 146 kcal (100 g)
białka (B): 7,0 g
tłuszcze (T): 7,4 g
węglowodany (W): 13,3 g          błonnik (f): 1,58 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.


*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w grudniu 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.

Kategorie
Porady

Jak ugotować ciecierzycę?


Dzisiaj wpis z serii porad kulinarnych.

Jak ugotować ciecierzycę?

Ja mam na to swój sposób, który stosuję od wielu lat z powodzeniem. Ciecierzyca po ugotowaniu jest miękka, przyjemnie kremowa, ale nie rozgotowana.

Ja gotuję od razu większą ilość ciecierzycy. Część wykorzystuję na bieżąco, a resztę porcjuję i zamrażam, gdyż bardzo dobrze się mrozi i nie zmienia swoich właściwości.

Samodzielnie ugotowana ciecierzyca jest smaczniejsza i tańsza niż kupiona. Poza tym nie zawiera żadnych szkodliwych dodatków i substancji.

Ciecierzyca to roślina uprawna, jednoroczna z gatunku bobowatych, pochodząca z Azji zachodniej.

Określana jest także jako groch włoski lub barani groch, ale znana jest również pod nazwą wywodzącą się z Hiszpanii jako fasola garbanzo.

Ciecierzyca ma orzechowo-maślany smak i kremową konsystencję, która może wzbogacić wiele przepisów. Gotowaną ciecierzycę można użyć do wielu potraw, np. sałatek, zup i gulaszy, wegetariańskich burgerów lub bezmięsnych klopsików, przyprawioną i upieczoną jako przekąskę do chrupania, do past i hummusu, a także przygotować z niej mąkę.

Sucha ciecierzyca po ugotowaniu zwiększa swoją objętość około 3-krotnie, czyli, np. gotując 1 szklankę suchej ciecierzycy po ugotowaniu otrzymamy około 3 szklanek.

Poza tym w zależności od tego, do czego chcemy użyć ciecierzycę możemy kontrolować jej twardość – do hummusu i innych past możemy gotować nieco dłużej by była bardziej rozgotowana i kremowa, a do sałatek czy pieczenia nieco krócej, by była bardziej al dente “na ząb”.

Do gotowania suchej ciecierzycy można dodać sodę oczyszczoną.

Po pierwsze dodanie sody sprawia, że ciecierzyca po ugotowaniu jest bardziej miękka i kremowa, a po drugie zmniejsza to gazowanie ciecierzycy, ponieważ soda wiąże się z cukrami i pomaga je rozłożyć, dzięki czemu ciecierzyca jest łatwiejsza do strawienia.

Do moczenia ciecierzycy wsypujemy sodę w ilości około 1 łyżki (ok. 10-15 g na litr wody), co pozwali na uniknięcie pękania strączków w trakcie gotowania i skraca jego czas.

Do gotowania dodajemy sodę w ilości maksymalnie 5 g na litr wody, co przyspiesza znacząco tempo mięknięcia ziaren i staje się bardziej kremowa.

Natomiast, jeżeli chodzi o solenie, to najlepiej zrobić to na koniec gotowania, na około 30 minut przed końcem, gdyż wcześniejsze posolenie, tuż na początku gotowania, może przyczynić się do tego, że ziarno stanie się twardawe.

Poniżej przedstawiam Wam 3 sposoby na ugotowanie ciecierzycy: tradycyjną metodę na kuchence, w wolnowarze i szybkowarze.

Wybierzcie najlepszy sposób dla siebie.


Co potrzebujemy do gotowania ciecierzycy?

  • ciecierzyca
  • woda
  • soda oczyszczona
  • sól


Jak przygotować ciecierzycę do gotowania?

Przed gotowaniem, niezależnie od wybranej metody ciecierzycę należy przebrać, aby pozbyć się ewentualnych zanieczyszczeń czy małych kamyczków.

Po przebraniu przesypujemy na sitko i dobrze płuczemy.

Moczenie ciecierzycy:

Metoda długiego namaczania:

Ziarno przekładamy do miski, zalewamy wodą w proporcji 1:3, czyli na 1 szklankę suchej ciecierzycy dodajemy 3 szklanki wody. Ciecierzyca pęcznieje i potraja swoją objętość.

Odstawiamy na co najmniej 3 godziny, ale najlepiej na całą noc, około 8-12 godzin lub trochę dłużej (to tzw. metoda długiego namaczania, której jestem zwolenniczką; stosujemy, gdy pozwala nam na to czas, a potrawę przygotowujemy kolejnego dnia).

Wielogodzinne moczenie sprawia, że ziarno szybciej się ugotuje, ale także ma wpływ na aspekty zdrowotne, zwłaszcza u osób wrażliwych na “gazowanie” i związanymi z tym wzdęciami.

Niektórzy po zjedzeniu warzyw tzw. fasolowych mogą odczuwać nieprzyjemne wzdęcia, ale moczenie sprawia, że mogą mieć mniejsze dolegliwości i lepsze samopoczucie, gdyż namoczone ziarno jest lepiej tolerowane z uwagi na zmniejszenie się ilości oligosacharydów odpowiedzialnych za nieprzyjemne skutki uboczne.

Metoda szybkiego namaczania:

Przekładamy ciecierzycę do dużego garnka, zalewamy kilkoma centymetrami wody ponad poziom ziarna i zagotowujemy. 

Gotujemy przez 5 minut, następnie zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy ciecierzycę w wodzie na 1 godzinę. Po namoczeniu odcedzamy, płuczemy i gotujemy (patrz poniżej).

Niezależnie od tego jaką metodę moczenia wybierzemy, ciecierzycę odcedzamy i płuczemy.

Jest to też ważne u osób wrażliwych na wzdęcia, dlatego konieczne powinny takie osoby wylać wodę z moczenia fasoli i wypłukać ziarno przed gotowaniem.


Jak ugotować ciecierzycę w garnku na kuchence?

Ciecierzycę przesypujemy do dużego garnka, zalewamy wodą na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, około 10 cm. Stawiamy na palnik i zagotowujemy. Nie solimy! Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Następnie zmniejszamy ogień, zbieramy powstałą pianę, tzw. szumowinę i gotujemy na wolnym ogniu, aż ziarna osiągną pożądaną miękkość, trwa to około 60-90 minut.

Użycie namoczonej fasoli skraca czas gotowania o 25%.

Ciecierzyca gotowana pod lekko uchyloną pokrywką będzie bardziej kremowa, bardziej miękka i łatwiej się rozpadnie. Będzie idealna do hummusu lub dań, w których chcesz, aby ciecierzyca się rozpadła.

Ciecierzyca gotowana bez przykrycia będzie ugotowana, ale twardawa na tzw. “ząb” (al dente). Będzie idealna do sałatek lub chili z ciecierzycy. 

Tu ważna informacja. Osoby wrażliwe na wzdęcia powinny gotować fasolę z lekko uchyloną pokrywką, aby substancje odpowiedzialne za tzw. “gazowanie” mogły ulecieć, a nie magazynować się w ziarnie. Zmniejszamy w ten sposób nieprzyjemne dolegliwości.

Dopiero na około 30 minut przed końcem gotowania dodajemy sporą szczyptę soli. Dodanie jej na początku gotowania może spowodować, że fasola stanie się nieco twarda.

Ciecierzycę możemy ugotować samą lub z dodatkiem kilku dodatków dla smaku, np. z listkiem laurowym czy ząbkiem czosnku.


Jak ugotować ciecierzycę w wolnowarze?

Do wolnowaru wsypujemy 500 g suchej ciecierzycy i wlewamy 7 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną w ilości 1/4 łyżeczki.

Gotujemy na wysokim poziomie przez 3-4 godziny lub na niskim poziomie przez 6-8 godzin, aby uzyskać bardzo miękką fasolę. Jeśli potrzebujemy twardszej ciecierzycy, musimy mieć na nią oko pod koniec gotowania.


Jak ugotować ciecierzycę w szybkowarze?

W szybkowarze możemy ugotować namoczoną i nienamoczoną ciecierzycę. 

Namoczona ciecierzyca:

Namoczoną ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ziarna dodajemy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Zamykamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 12 minut, a następnie naturalnie zwalniamy powietrze przez 10 minut.

Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.

Nienamoczona ciecierzyca:

Ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ciecierzycy wlewamy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Zamkamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 50 minut, a następnie naturalnie zwalniamy na 10 minut. 

Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.

Moja rada:

Wody z gotowania ciecierzycy nie wylewamy, zachowujemy ją do dalszego wykorzystania.

Woda spod gotowania ciecierzycy to aquafaba.

Jest to gęsta, żółtawa ciecz zawierająca mieszankę skrobi i śladowych ilości białka o właściwościach emulgujących, wiążących i zagęszczających. 

Świetnie sprawdza się jako bezsmakowy i bezwonny zamiennik jajka w przepisach, zwłaszcza ważne u osób z nietolerancją: 1 łyżka aquafaby = 1 żółtko, 2 łyżki = 1 białko i 3 łyżki = 1 całe jajko. 

Można ją również ubić w celu zastąpienia jajek w bezach lub majonezie, upiec ciasto i przygotować pyszny czekoladowy krem.

******
kalorie (kcal): 164 kcal (100 g)
białka (B): 8,9 g
tłuszcze (T): 2,6 g
węglowodany (W): 27,4 g          błonnik (f): 7,60 g
******

Kategorie
Fit Obiad

Jesienna zupa krem z pieczonych warzyw


Jesienią zupy wracają do łask.

Gotujemy je chętniej i też jemy je chętniej, chyba z uwagi na chłodne dni, chcemy się po prostu rozgrzać.

Zupa to super danie, szybko się ją przygotowuje, człowiek się przy niej nie narobi i można zrobić od razu większą jej ilość.

Jest także uniwersalna, gdyż można przechować ją w lodówce kilka dni lub zamrozić czy zawekować i odgrzać, kiedy nie mamy czasu na ugotowanie obiadu.

W wielu przypadkach może dosłownie uratować mam życie.

Dzisiaj zapraszam Was na jesienną zupę krem z pieczonych warzyw.

Zupa przygotowana z sezonowych warzyw, prosta w przygotowaniu i genialna w smaku.

Zupa krem z pieczonych warzyw to zupa idealna na jesienną słotę.

Pyszna, gęsta, rozgrzewająca, bardzo aromatyczna, pełna smaku, esencjonalna, a wszystko to dzięki pieczonym warzywom, które podbijają smak.

Mam nadzieję, że jej piękny, bardzo jesienny kolor zachęci Was do jej przygotowania.

Jesienną zupę krem z pieczonych warzyw podałam z grzankami czosnkowymi, więc podaję Wam poniżej także przepis na grzanki.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na jesienną zupę krem z pieczonych warzyw (4 porcje):

  • 500 g pomidorów
  • 2 cebule
  • 2 duże marchewki
  • 2 czerwone papryki
  • 300-400 g dyni
  • 1 główka czosnku
  • 1 pełna łyżka oregano
  • 1/4 łyżeczki chili
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 1 pełna łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 500-600 ml wody lub bulionu
  • sól himalajska lub morska
  • pieprz czarny świeżo mielony

grzanki czosnkowe:

  • bułka paryska, kawiarka lub bagietka
  • 1 kopiasta łyżka masła
  • 1 duży ząbek czosnku


Jak przygotować jesienną zupę krem z pieczonych warzyw:

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180°C.

W tym czasie, gdy piekarnik się nagrzewa przygotowujemy warzywa.

Pomidory i cebule kroimy na ćwiartki, marchewki na grube plastry, ok. 1,5 cm, paprykę na mniejsze kawałki i dynię w dużą kostkę.

Warzywa przekładamy na blachę z piekarnika, dodajemy przekrojoną na pół główkę czosnku z łupinami, polewamy oliwą i posypujemy oregano.

Całość dokładnie mieszamy, a następnie wkładamy do piekarnika.

Warzywa pieczemy około 50 minut.

Po upieczeniu przekładamy zawartość blachy do garnka, czosnek wyciskamy z łupin, dolewamy gorącą wodę lub bulion, dodajemy tymianek, chili, paprykę słodką i wędzoną, a także sól i pieprz do smaku.

Całość miksujemy do uzyskania gładkiego kremu.

Podajemy z listkiem bazylii, a także z grzankami i ewentualnie kleksem jogurtu naturalnego.

Przygotowujemy grzanki czosnkowe.

Kawiarkę kroimy pod lekkim ukosem na kromki.

Na patelni rozpuszczamy masło, układamy kromki bagietki i smażymy po obu stronach, aż staną się lekko złociste i chrupiące.

Grzanki zdejmujemy z patelni i przecieramy po obu stronach obranym ząbkiem czosnku.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 191 kcal (1 porcja bez grzanek)
białka (B): 6,1 g
tłuszcze (T): 6,3 g
węglowodany (W): 32,9 g          błonnik (f): 10,49 g
******

Kategorie
Fit Porady

Jak suszyć pestki dyni?


Sezon dyniowy w pełni.

Korbolki przetwarzamy, pieczemy, przygotowujemy musy, wekujemy i mrozimy.

Przed jakąkolwiek obróbką termiczną dynię oczyszczamy z włóknistego miąższu, w którym znajdują się białe nasiona.

Przeważnie wyrzucamy ten miąższ, ale ja tego nie robię, gdyż wykorzystuję do przygotowania suszonych pestek, które możemy zajadać bezpośrednio lub wykorzystać do sałatek, pieczywa, ciastek, ciast, granoli, musli czy koktajli, a nawet zup.

Pestki dyni wykazują wiele prozdrowotnych właściwości, dlatego warto je zajadać.

Mają korzystny wpływ na odporność z uwagi na wysoką zawartość cynku. Cynk również pozytywnie wpływa na stan skóry, włosów i paznokci.

Pestki dyni jak i miąższ dzięki zawartości karotenoidów mogą mieć wpływ na zmniejszenie ryzyka zachowania na raka płuc.

Pestki dyni zawierają olej bogaty w fitosterole i nienasycone kwasy tłuszczowe, które z kolei dbają o piękno naszej urody, a także zapobiegają zapaleniu czy przerostowi prostaty, obniżają poziom “złego” cholesterolu LDL w krwi, a tym samym zapobiegają zmianom miażdżycowym w naczyniach krwionośnych i odkładaniu się złogów tłuszczu w tkankach.

Zawarty w pestkach magnez pozytywnie wpływa na nastrój oraz układ nerwowy. Niedobór tego pierwiastka może doprowadzić do stanów depresyjnych, stanów lękowych, bóli głowy i migren.

Są także źródłem kukurbitacyny, która działa przeciwwirusowo i przeciwpasożytniczo, np. na tasiemca uzbrojonego i nieuzbrojonego, owsiki, glistę ludzką czy tęgoryjca dwunastnicy.

Substancja ta paraliżuje układ nerwowy pasożytów i przyspiesza proces usuwania robaków z układu pokarmowego.

W medycynie chińskiej jest zalecana przy dolegliwościach związanych z chorobami przewlekłymi wywołanymi przez cukrzycę.

Pestki dyni są bogate w minerały, np. cynk, siarkę, potas, magnez i wapń.

Składniki te korzystnie wpływają na skórę, włosy i paznokcie, zapobiegają wypadaniu włosów i łamaniu się paznokci, a także pomagają leczyć trądzik.

Warto więc jeść pestki dyni na przekąskę zamiast słodyczy.

Mogą być spożywane na surowo, czyli zaraz po wydrążeniu dyni lub właśnie w wersji suszonej.

Mój syn je uwielbia, zresztą ja z mężem także, i z chęcią zajadamy zamiast chipsów czy paluszków.  

Optymalna dzienna porcja pestek dyni to 30 g, czyli spora garść.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na suszone pestki dyni:

  • dynia – a w zasadzie jej wnętrze


Jak przygotować pestki dyni do suszenia
?

Dynię rozkrajamy ostrym nożem na pół.

Dłonią lub za pomocą łyżki wyjmujemy włóknisty miąższ ze środka dyni.

Z miąższu wyjmujemy pojedyncze pestki, co jest dość żmudne i pracochłonne.

Pestki wstępnie oczyszczamy z miąższu i włókien.

Następnie płuczemy na sitku pod bieżącą wodą, aby wypłukać pozostałości włókien i dokładnie osuszamy, np. za pomocą kilku warstw ręcznika papierowego lub ściereczki bawełnianej.

Jeśli pozostaną jakieś resztki włókien to nic nie szkodzi, nie wpływa to na smak, a podczas suszenia wysuszą się i wykruszą.

Jak suszyć pestki dyni?

Jest kilka sposobów na suszenie pestek, wybieramy sposób najbardziej dla nas korzystny.

I sposób – ekologiczno-oszczędny

To metoda dla cierpliwych.

Pestki rozkładamy jedną, luźną warstwą na papierze do pieczenia lub na bawełnianej ściereczce na kuchennym blacie i odstawiamy na około 4-7 dni do wysuszenia. Najlepiej w pobliżu źródła ciepła, np. kaloryfera czy grzejnika, co skróci czas. Ważne jest jednak to, aby codziennie je przemieszać, by się nie sklejały i równomiernie wysychały.

II sposób – ekonomiczny, który stosuję, gdy rusza sezon grzewczy, nie wymaga zużycia prądu; moja babcia w ten sposób zawsze suszyła pestki.

Pestki dyni po przepłukaniu i osuszeniu rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub gazecie. Ważne by pestki ułożyć luźno, by nie nachodziły na siebie. Pozostawiamy na kilka dni do wysuszenia na kaloryferze, a najlepiej w pobliżu kaloryfera (ok. 3 dni). Co jakiś czas przewracamy by się nie przyklejały i równomiernie suszyły. 

III sposób – szybki, ale nieekonomiczny

Metoda idealna dla niecierpliwych.

Pestki po przepłukaniu i osuszeniu rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub bezpośrednio na dużej blaszce (ta, która jest w zestawie dołączona do piekarnika) i wstawiamy do piekarnika.

Suszymy w temperaturze około 60-70°C, najlepiej przy lekko uchylonych drzwiczkach z włączonym termoobiegiem, przez około 1-1,5 godziny. Możemy drzwiczki zamknąć, ale co około 15-20 minut należy na chwilę drzwiczki uchylać, by wypuścić parę. Co jakiś czas pestki przewracamy, aby równomiernie się suszyły i nie przykleiły do papieru. Podczas pieczenia 2-3 razy sprawdzamy jedną pestkę, czy jest dostatecznie wysuszona, jeżeli nie to dosuszamy.

W podobny sposób możemy wysuszyć pestki przy użyciu suszarki elektrycznej do suszenia warzyw i owoców. Suszymy również w temperaturze 60-70°C przez około 1 godzinę, co jakiś czas zaglądając i przewracając pestki by równomiernie się suszyły. Podczas suszenia ze 2-3 razy sprawdzamy pestkę, czy jest już wystarczająco wysuszona.

IV sposób – praktyczny

Metoda idealna dla osób lubiących zasadę “mieć dwie pieczenie przy jednym ogniu”.

W tej metodzie wykorzystujemy piekarnik, w którym przed chwilą coś piekliśmy, np. ciasto lub mięso i piekarnik nadal jest gorący.

Pestki rozkładamy jedną warstwą na papierze do pieczenia lub bezpośrednio na blaszkę i wstawiamy do wyłączonego, ale jeszcze gorącego piekarnika.

Pozostawiamy pestki w piekarniku aż piekarnik się wystudzi, ale warto ze 2 razy otworzyć drzwiczki by uwolnić ewentualną wilgoć.

Wyłuskujemy jedną pestkę z okrywy, czyli tzw. łuski i sprawdzamy, czy jest odpowiednio wysuszona.

Czynność możemy powtórzyć kolejnego dnia.

Pamiętajmy, aby nie wysuszyć za bardzo pestek, gdyż zbyt wysuszone pestki będą źle się obierały, więc uważamy i sprawdzamy w każdej metodzie suszenia, czy są wystarczająco wysuszone.

Wysuszone pestki odstawiamy do całkowitego wystudzenia i dopiero wtedy możemy przełożyć do naczynia. Ważne by się nie zaparzyły.

Całkowicie wystudzone pestki przechowujemy w woreczku papierowym lub w pojemniku czy w puszce. 

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 559 kcal (100 g)
białka (B): 30,23 g
tłuszcze (T): 49,05 g
węglowodany (W): 10,71 g          błonnik (f): 6,0 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.


*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w listopadzie 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.

Kategorie
Dania na imprezy Fit Lunch na wynos

Sałatka z czerwoną komosą ryżową ze szpinakiem, pieczoną dynią i granatem


Komosa ryżowa to inaczej quinoa lub ryż peruwiański, która wykazuje właściwości zdrowotne i odżywcze.

Zawiera dużo skrobi jak każda inna kasza, ale nie należy do zbóż.

Quinoa jest źródłem pełnowartościowego białka, zdrowych kwasów tłuszczowych oraz witamin i składników mineralnych. Idealna w diecie zwłaszcza u sportowców.

Komosa ryżowa czerwona w porównaniu do białej dostarcza więcej ryboflawiny, która jest niezbędna do wzrostu i rozwoju komórek organizmu, a która również przekształca pożywienie w energię. Zawiera znacznie mniej tłuszczu, a za to więcej węglowodanów, stąd też jak wyżej wskazałam jest idealna dla sportowców.

Wykazuje właściwości antyoksydacyjne i antynowotworowe, dlatego warto włączyć ją do codziennej diety, a przynajmniej jeść ją częściej.

Można przygotować ją na milion sposobów.

Można wykorzystać jako dodatek obiadowy, do zup oraz sałatek.

Dzisiaj przygotowałam pyszną sałatkę w jesiennej intonacji, odżywczą, sycącą i zdrową.

Czerwona komosa ryżowa to główny składnik sałatki, do której dodałam lekko słodkawą upieczoną dynię hokkaido, soczyste pestki granatu o pięknym rubinowym kolorze, uprażone pestki słonecznika o orzechowym posmaku, zielone listki szpinaku baby i lekko pikantną cebulkę dymkę.

Całość skropiona słodko-kwaśno-ostrym dressingiem na bazie soku z cytryny, musztardy francuskiej z całymi ziarenkami gorczycy i miodu. Mieszanka doskonale zrównoważona i podkręcająca smak sałatki.

Sałatka bardzo smaczna w jesiennych kolorach i smakach.

Tej jesieni koniecznie musicie jej spróbować!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na sałatkę z czerwoną komosą ryżową ze szpinakiem, pieczoną dynią i granatem (4 porcje):

  • 200 g (1 szkl.) czerwonej komosy ryżowej (quinoa czerwona)
  • 200 g świeżego szpinaku baby
  • ok. 700 g upieczonej dyni hokkaido – zajrzyjcie do wpisu Jak upiec dynię?
  • 1 mały owoc granatu
  • 4 łyżki ziaren słonecznika łuskanego
  • 1 cebula dymka

dressing:

  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżeczki octu balsamicznego
  • 3 łyżeczki musztardy francuskiej (z całymi ziarnami gorczycy)
  • 2 łyżeczki miodu płynnego
  • sól morska
  • pieprz czarny świeżo mielony


Jak przygotować sałatkę z czerwoną komosą ryżową ze szpinakiem, pieczoną dynią i granatem

Zaczynamy od przygotowania komosy ryżowej.

Komosę płuczemy na sitku pod bieżącą wodą, odcedzamy, a następnie wrzucamy na osolony wrzątek (2 szkl.) i gotujemy na małym ogniu przez około 15-20 minut (wg opisu na opakowaniu).

Odcedzamy i odstawiamy do całkowitego wystudzenia, a następnie przenosimy do dużej miski lub na duży półmisek.

W tym czasie, gdy komosa się studzi ziarno słonecznika prażymy na suchej patelni do czasu aż lekko zbrązowieje i zacznie orzechowo pachnieć. Odstawiamy do wystudzenia.

Szpinak myjemy, osuszamy i przekładamy do quinoa.

Pieczoną dynię kroimy w kostkę, a ziarna granatu wyjmujemy, a w zasadzie ostukujemy drewnianą łyżką z przekrojonego owocu. Dodajemy do komosy.

Cebulę dymkę kroimy w ukośne plasterki i dorzucamy do quinoa.

Całość lekko łączymy ze sobą.

W osobnej miseczce lub w słoiku przygotowujemy dressing.

Do słoiczka wlewamy oliwę, sok z cytryny, ocet balsamiczny, miód i dodajemy musztardę oraz sól i pieprz do smaku. Słoik zakręcamy i energicznie potrząsamy aż uzyskamy aksamitną emulsję.

Gotowym dressingiem polewamy sałatkę i delikatnie mieszamy.

Finalnie posypujemy sałatkę uprażonym wcześniej słonecznikiem.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 441 kcal (1 porcja)
białka (B): 14,1 g
tłuszcze (T): 16,3 g
węglowodany (W): 61,0 g     błonnik (f): 10,12 g
******

Kategorie
Fit Śniadanie

Oczyszczający koktajl śliwkowy


Zapraszam Was na pyszny, sezonowy i oczyszczający koktajl ze śliwek.

Śliwki są nie tylko smaczne, ale i zdrowe.

Są źródłem witamin: A, C, E, K oraz witamin z grupy B, są bogate w wapń, magnez, żelazo, polifenole i pektyny.

Śliwki i śliwkowe przetwory poprawiają zdrowie układu pokarmowego i regulują trawienie.

Śliwki można jeść na surowo, można z nich zrobić pyszne powidła, np. klasyczne powidła śliwkowe bez cukru lub czekośliwkę czy sezonowe ciasto. Ale można też z nich zrobić oryginalne koktajle.

Oczyszczający koktajl śliwkowy to dzisiejsza propozycja na jesienny koktajl, który sprzyja zdrowemu brzuszkowi.

Koktajl wzbogaciłam suszonymi śliwkami, które mają niesamowity i specyficzny smak. Są źródłem niezbędnego dla naszego organizmu potasu i miedzi, stanowią znakomite źródło witaminy A, B2 i B6, a także błonnika pokarmowego.

Płatki migdałów, które dodałam do koktajlu dla waloru smakowego, dodają także cudownej chrupkości i są źródłem zdrowych tłuszczy, których nie powinno zabraknąć w codziennej diecie.

Płatki migdałów zawierają magnez, dzięki czemu świetnie wpływają na działanie mięśni, a przede wszystkim zapobiegają skurczom. Są także bogatym źródłem witamin E, B1 i B2, a także kwasu foliowego.

Do podbicia smaku dodałam aromatyczny cynamon, który uwielbia się ze śliwkami.

Cynamon przyspiesza przemianę materii, poprawia procesy trawienne i reguluje pracę nerek.

Wyciąg z kory cynamonu cejlońskiego usprawnia proces regulacji gospodarki węglowodanowej organizmu. Pomaga również w pozbyciu się nadmiaru tłuszczu z organizmu.

Oczyszczający koktajl śliwkowy to bardzo smaczny i prozdrowotny koktajl, który usprawni procesy trawienne i poprawi funkcjonowanie układu pokarmowego.

Koktajl idealny na dobry początek dnia!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na oczyszczający koktajl śliwkowy (3 porcje):

  • 10-12 mocno dojrzałych śliwek węgierek
  • 10 śliwek suszonych bez pestek
  • 1,5 szkl. maślanki, kefiru lub jogurtu naturalnego
  • 3 łyżeczki płatków migdałowych
  • 1/2 łyżeczki cynamonu


Jak przygotować oczyszczający koktajl śliwkowy:

Węgierki myjemy, przekrawamy na pół, usuwamy pestki.

Do kielicha blendera przekładamy śliwki, maślankę, płatki migdałowe i cynamon.

Całość miksujemy na gładki koktajl.

Rozlewamy do szklanek i dekorujemy kawałkiem śliwki i płatkami migdałów.

Smacznego!

Moja rada:

Jeżeli śliwki suszone są zbyt przesuszone to zalewamy je gorącą wodą i odstawiamy na kilka minut do namoczenia.

******
kalorie (kcal): 174 kcal (1 porcja)
białka (B): 6,1 g
tłuszcze (T): 4,8 g
węglowodany (W): 29,1 g          błonnik (f): 3,56 g

składniki mineralne: K 280,47 mg, Na 49,14 mg, Ca 18,34 mg, Mg 14,33 mg, P 11,04 mg
******