Kategorie
Fit Obiad

Zupa z zieloną soczewicą i kaszą jaglaną


Zima powoli rozgaszcza się, zrobiło się mroźno i gdzieniegdzie prószy śnieg.

Warto w takie dni przygotować na obiad pyszną i rozgrzewającą zupę, która jest posiłkiem regeneracyjnym.

Zupa z zielonej soczewicy i kaszy jaglanej to treściwa, pożywna i bardzo rozgrzewająca zupa, która nas nasyci i doda sił.

Zupę przygotowałam w orientalnym stylu, bo z dodatkiem pasty curry, która dodaje delikatnej pikantności.

Zupa jest bardzo bogata w smaku, pożywna, treściwa i rozgrzewająca dzięki dodatkowi pasty curry, czosnku i kaszy jaglanej.

Zielona soczewica ma wiele wartości odżywczych i prozdrowotnych.

Soczewica, podobnie jak inne rośliny strączkowe, jest źródłem dobrze przyswajalnego zawiera białka, które może być alternatywą dla białka zwierzęcego.

Jest także bardzo bogatym źródłem ważnego dla serca potasu, który obniża ciśnienie krwi i niezbędnego, zwłaszcza dla kobiet w ciąży, kwasu foliowego.

Ponadto soczewica zawiera błonnik, który sprzyja redukcji poziomu “złego” cholesterolu we krwi, dzięki czemu reguluje ciśnienie.

Kasza jaglana, zwaną także jagły to kasza, która powstaje z prosa.

Sprawdza się zarówno w słodkich, jak i wytrawnych daniach.

Posiada mnóstwo wartości odżywczych, pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i jest jedną z kasz posiadających najniższy indeks glikemiczny.

Kasza jaglana ma udowodnione właściwości przeciwwirusowe i wzmacniające odporność.

Jej działanie rozgrzewające czyni ją idealnym składnikiem dań na chłodniejsze pory roku.

Znana jest również ze swoich atrybutów osuszających, co czyni, że wspomaga leczenie chorób górnych dróg oddechowych.

Regularne spożywanie kaszy jaglanej ma pozytywny wpływ na pamięć i koncentrację, w związku z czym koniecznie powinna znaleźć się w diecie osób starszych.

Czerwona pasta curry, zwaną także tajską, jest pastą pikantną.

Pasta curry przywraca prawidłowe funkcjonowanie wątroby, zmniejsza apetyt, reguluje procesy trawienne oraz obniżania ryzyko zachorowania na cukrzycę i choroby serca.

Jak większość ostrych przypraw przyspiesza spalanie tłuszczu, a co za tym idzie posiada właściwości, które wspomagają utratę wagi.

Zupa z zielonej soczewicy i kaszy jaglanej, jak sami widzicie, jest bardzo smaczna i zdrowa, więc polecam, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.


Składniki na zupę z zielonej soczewicy z kaszą jaglaną (6 porcji):

  • 200 g (1 szkl.) suchej zielonej soczewicy
  • 100 g (1/2 szkl.) suchej kaszy jaglanej
  • 2 duże marchewki
  • 1 korzeń pietruszki
  • plaster selera korzeniowego o grubości ok. 1 cm
  • 1 duża cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g (1/2 słoiczka) koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 2 listki laurowe
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 4-5 ziarenek pieprzu czarnego
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oliwy
  • sól morska lub himalajska
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 1-2 łyżeczki erytrytolu lub cukru
  • natka pietruszki do podania


Jak przygotować zupę z zieloną soczewicą i kaszą jaglaną:

W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę.

Cebulę, marchew, pietruszkę i oba selery kroimy w kosteczkę, a następnie szklimy na oliwie.

Zeszklone warzywa zalewamy wodą – ok. 2,5 l, listki laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty, przykrywamy pokrywką i gotujemy aż do zagotowania.

W tym czasie płuczemy soczewicę w zimnej wodzie, zalewamy wodą i odstawiamy do namoczenia na kilka minut.

Gdy wywar z warzywami się zagotuje, odcedzamy soczewicę i wsypujemy do garnka, gotujemy około 20 minut.

Po tym czasie wsypujemy opłukaną pod bieżącą zimną wodą kaszę jaglaną.

Dodajemy drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, pastę curry, łyżeczkę soli i gotujemy około 10 minut.

Gdy kasza i soczewica będą już miękkie dodajemy koncentrat pomidorowy i doprawiamy do smaku solą, pieprzem, sosem sojowym i słodzidłem.

Gotujemy przez około 5 minut.

Zupę podajemy z posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 241 kcal (1 porcja)
białka (B): 12,2 g
tłuszcze (T): 4,9 g
węglowodany (W): 35,0 g          błonnik (f): 11,29 g
******

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Obiad

Łopatka duszona z winem i tymiankiem po prowansalsku

Łopatka duszona z winem i tymiankiem to danie, które powstało wiele lat temu zupełnie spontanicznie.

Po dziś dzień, co jakiś czas, gości na naszym stole.

A skoro jest z dodatkiem wina, tymianku i ziół prowansalskich skojarzyło mi się z Prowansją i stąd nazwa dania – łopatka po prowansalsku. 

Łopatka wychodzi cudownie aromatyczna, miękka, soczysta i bardzo smaczna. 

Dość długo duszona z warzywami nabiera niesamowitego smaku, nie wymaga także zaprawiania mąką, warzywa zagęszczają sos. Oczywiście, jeżeli ktoś woli bardzo gęste i zawiesiste sosy, można zaprawić łyżką mąki pszennej.

Danie można podać z ziemniakami z wody lub purèe, ziemniakami pieczonymi, ryżem, kaszą, kopytkami, kluskami śląskimi, kluskami na parze (parowańcami) czy makaronem, a nawet z ulubionym pieczywem.

Ja dodatkowo zawsze podaję łopatkę po prowansalsku z uparowaną zieloną fasolką, bo nam bardzo pasuje to połączenie. Jesienią i zimą używam mrożonej fasolki, a w sezonie oczywiście świeżej.

Do fasolki można dodać nieco masła, oprószyć solą, szczyptą pieprzu i dorzucić garść posiekanej natki pietruszki, wychodzi bosko!

Łopatka po prowansalsku idealnie sprawdza się na niedzielny czy też uroczysty obiad, zjazdy rodzinne i inne spotkania.

A z uwagi na to, że i tak się dobrze prezentuje i smakuje wykwintnie to będzie też znakomitą propozycją na świąteczny stół. Podana, np. z kluskami śląskimi zrobi na gościach wrażenie.

Jej przygotowanie jest proste i szybkie, w zasadzie sama się robi, gdy już wszystkie składniki wylądują w garnku.

Wystarczy pokroić mięso i warzywa, obsmażyć, podlać winem i wodą lub bulionem i na około godzinę zapominamy o całości.

W garnku zachodzą przeróżne procesy, czary i magia, a po podniesieniu pokrywki danie jest gotowe do wydania głodnej rodzinie.

Polecam!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na łopatkę duszoną z winem i tymiankiem po prowansalsku:

  • 1 kg łopatki bez kości
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 6 ziaren pieprzu czarnego
  • 1/2 szkl. wina czerwonego wytrawnego
  • 5 łyżek octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich
  • 5 pojedynczych gałązek świeżego tymianku
  • sól morska gruboziarnista
  • czarny pieprz grubo mielony
  • 1,5 szkl. wody lub bulionu warzywnego


Jak przygotować łopatkę z winem i tymiankiem po prowansalsku:

Łopatkę oczyszczamy z ewentualnego nadmiaru tłuszczu czy włókien.

Następnie kroimy w cienkie plastry o grubości ok. 1 cm.

Mięso oprószamy solą i świeżo mielonym pieprzem, a następnie smarujemy 3 łyżkami octu balsamicznego, dokładnie mieszamy i odstawiamy do lodówki do zamarynowania na przynajmniej 2-3 godziny, a najlepiej na całą noc.

Mięso marynowane przez noc w lodówce wyjmujemy na około godzinę przed przystąpieniem do smażenia, aby nabrało temperatury pokojowej.

Przygotowujemy warzywa.

Marchew i pietruszkę kroimy w plasterki lub półplasterki, cebulę w piórka, a czosnek w cieniutkie plasterki.

Na patelni rozgrzewamy olej.

Mięso wrzucamy partiami na patelnię i obsmażamy z każdej strony na rumiano, a następnie przekładamy do garnka, najlepiej żeliwnego lub o grubym dnie.

Po usmażeniu mięsa, na tej samej patelni przesmażamy cebulę, marchew i pietruszkę, a na około 30 sekund przed końcem smażenia dodajemy czosnek.

Warzywa z czosnkiem przekładamy do garnka.

Na patelnię wlewamy wino i zdejmujemy to co zostało na niej po smażeniu mięsa i warzyw, czekamy chwilkę aż smaki z patelni przejdą do wina.

Wino z zawartością z patelni przelewamy do garnka z łopatką i warzywami.

Dodajemy ziele angielskie, liście laurowe i pieprz ziarnisty, a następnie wlewamy wodę lub bulion warzywny.

Garnek przykrywamy pokrywką i zagotowujemy, a gdy całość już się zagotuje zmniejszamy grzanie, dodajemy zioła prowansalskie, listki świeżego tymianku oraz resztę octu balsamicznego (2 łyżki).

Całość dusimy pod przykryciem na małym ogniu przez ok. 60 min., aż mięso będzie miękkie, a sos zgęstnieje.

Gdyby sos był jednak za rzadki zaprawiamy 1 łyżką mąki rozmieszanej w niewielkiej ilości zimnej wody lub odparowujemy sos bez przykrywki.

Finalnie sprawdzamy smak sosu i ewentualnie doprawiamy solą i pieprzem.

Podajemy.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 118 kcal (100 g)
białka (B): 13,2 g
tłuszcze (T): 5,4 g
węglowodany (W): 3,7 g          błonnik (f): 0,91 g
******

Kategorie
Obiad

Kotlety z udek kurczaka po indyjsku


Kotlety z udek kurczaka po indyjsku to przepyszna propozycja obiadowa.

Kotlety z udek wychodzą przepyszne, miękkie i bardzo soczyste, a panierka natomiast jest pysznie chrupiąca.

Są chyba smaczniejsze od tych przygotowanych z piersi, które czasami mogą wyjść bardziej wysuszone, gdy za długo się je przysmaży.

Do przyprawienia mięsa użyłam przyprawy garam masala, stąd też nazwa kotlety po indyjsku.

Do panierowania użyłam panierki panko, która wychodzi bardzo chrupiąca, nie odchodzi od mięsa i nie odpada. Można także opanierować tradycyjnie w bułce tartej, ale jeżeli przypadkiem macie gdzieś na dnie szafki, to warto wykorzystać.

Garam masala to tradycyjna indyjska mieszanka przypraw, w skład której wchodzą: kmin rzymski, kolendra, kardamon, pieprz czarny, cynamon, goździki, gałka muszkatołowa.

W medycynie ajurwedyjskiej zawarte w mieszance przyprawy określane są jako “ciepłe przyprawy”, gdyż ogrzewają ciało.

Mieszankę warto dodawać do potraw mięsnych, szczególnie dań z drobiu i baraniny. Używana jest także do ziemniaków, sałatek, sosów, naleśników i zup, a nawet pasuje do ryb.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na kotlety z udek kurczaka po indyjsku:

  • 1 kg udek z kurczaka bez skóry i kości
  • 6 łyżeczek przyprawy garam masala
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki pieprzu czarnego świeżo mielonego
  • 3 jajka
  • kilka łyżek mąki pszennej
  • panierka panko lub bułka tarta
  • masło klarowane lub olej do smażenia


Jak przygotować kotlety z udek kurczaka po indyjsku:

Mięso z udek przekrawamy na pół, a następnie przyprawiamy solą, pieprzem, przyprawą garam masala i czosnkiem. Mięso dobrze nacieramy i odstawiamy do lodówki na około 1 godzinę, ale najlepiej na dłużej, nawet na całą noc.

Jeżeli mięso macerowało się całą noc to wyjmujemy na około godzinę przed smażeniem, aby uzyskało temperaturę pokojową.

Przygotowujemy panir do mięsa.

Jajka wybijamy do miski i rozkłócamy, dolewamy ze 2-3 łyżki wody i dodajemy mąkę, około 4 łyżek.

Całość mieszamy i ubijamy widelcem, aby pozbyć się ewentualnych grudek. Ciasto powinno być gładkie i mieć konsystencję dość gęstego ciasta naleśnikowego. W razie potrzeby dodajemy odrobinę mąki.

Na patelni rozgrzewamy olej lub masło klarowane.

Mięso panierujemy w cieście naleśnikowym, a następnie w panko lub bułce tartej.

Układamy na rozgrzanym tłuszczu i smażymy z obu stron na złoty kolor.

Po usmażeniu możemy osączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.

Podajemy.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): ok. 189 kcal (100 g)
białka (B): 15,6 g
tłuszcze (T): 10,5 g
węglowodany (W): 8,8 g          błonnik (f): 0,39 g
******

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Obiad

Dynia z ciecierzycą, boczkiem i tymiankiem


Dynia z ciecierzycą, boczkiem i tymiankiem to bardzo proste jednogarnkowe danie, gotowe w 15 minut. 

Idealne danie, kiedy nie mamy pomysłu, aby smacznie, a przede wszystkim wartościowo zjeść lub nie mamy czasu, aby spędzić pół dnia w kuchni.

Dynia z ciecierzycą, boczkiem i tymiankiem to potrawa bardzo syta, zdrowa, kolorowa i bogata w błonnik oraz białko roślinne.

Przepis autorski, powstał spontanicznie!

A sam przepis powstał kiedy założyłam bloga w 2012 roku, od tego czasu minęło trochę lat, a blog rozrósł się, ale przepis ten robię co roku, bo to naprawdę pyszne danie.

Danie to możemy podać samodzielnie z dodatkiem pieczywa lub, np. z kaszą, jako dodatek do obiadu lub jako sałatkę na ciepło.

Myślę, że może być także ciekawą propozycją na świąteczny stół.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na dynię z ciecierzycą, boczkiem i tymiankiem:

  • 700 g dyni (obranej i oczyszczonej) – użyłam szarej dyni Nelson
  • 400 g ugotowanej ciecierzycy – sprawdźcie jak ugotować ciecierzycę lub ze słoika
  • 200 g boczku wędzonego parzonego
  • 1 duża cebula
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 5 pojedynczych gałązek świeżego tymianku lub 1/2 łyżeczki suszonego
  • szczypta chili lub suszonych płatków chili
  • 1/2 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
  • sól morska lub himalajska
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 2 łyżki oleju


Jak przygotować dynię z ciecierzycą, boczkiem i tymiankiem:

Dynię kroimy w sporą kostkę, cebulę i boczek w małą kostkę, ciecierzycę odsączamy z zalewy na sitku.

Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oleju, wrzucamy pokrojony boczek i smażymy aż się wytopi i lekko zarumieni.

Następnie dodajemy cebulę i przesmażamy do czasu aż się zeszkli, często mieszając.

Gdy boczek będzie ładnie zarumieniony, a cebula szklista i miękka, wlewamy pozostałą łyżkę oleju.

Dodajemy dynię, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i tymianek (same listki).

Przesmażamy przez około 3 minuty, często mieszając, aby dynia równomiernie zmiękła.

Gdy dynia jest już prawie miękka, ale musimy uważać, aby nam się nie rozgotowała, dodajemy ciecierzycę, chili, wędzoną paprykę oraz sól i pieprz do smaku.

Całość mieszamy delikatnie i przesmażamy przez około 2 minuty, tylko tyle, aby ciecierzyca się zagrzała.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 115 kcal (100 g)
białka (B): 4,9 g
tłuszcze (T): 5,8 g
węglowodany (W): 11,9 g          błonnik (f): 3,58 g
******

Kategorie
Obiad

Krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej


Krupnik to jedna z tradycyjnych polskich zup.

Przez jednych znienawidzona, a przez innych uwielbiana – ja osobiście bardzo lubię!

To zupa tania, prosta w przygotowaniu, smaczna, posiada wiele cennych właściwości dla organizmu i jest idealna na jesienno-zimową porę.

Zupa jest treściwa i gęsta, rozgrzewająca, więc duża rodzina może się nią zdrowo najeść.

Kasza perłowa to źródło wielu witamin i minerałów, posiada wysoką wartość odżywczą.

Jej skład to prawdziwa bomba witaminowa, zalecana osobom z wieloma schorzeniami.

Perłówka wzmacnia pracę układu trawiennego i ochrania żołądek, oczyszcza organizm z wolnych rodników, wspomaga układ wydalniczy.

Działa przeciwwirusowo, wspomaga pamięć i koncentrację, zwalcza stres i łagodzi stany lękowe.

Pozytywnie wpływa na układ krwionośny, reguluje procesy krzepnięcia krwi, zapobiega powstawaniu siniaków i zatorów.

Przeciwdziała miażdżycy i chorobom niedokrwiennym serca, usywa frakcje złego cholesterolu, a nadto wspomaga układ pokarmowy i leczy zaparcia, pomaga także kontrolować masę ciała.

Kasza jęczmienna to doskonałe źródło fosforu niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, zwłaszcza w chłodne dni.

To także źródło dodatkowej ilości wapnia, który wspiera cały układ kostny.

Poza tym kasza perłowa to źródło białka roślinnego i błonnika pokarmowego, zwłaszcza rozpuszczalnego w wodzie. Stąd po jej spożyciu odczuwalne jest duże poczucie sytości.

Kasza jęczmienna perłowa jest bogata w różne fitozwiązki, dlatego też wykazuje właściwości przeciwalergiczne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

Kasza perłowa zawiera gluten, a więc powinny jej unikać osoby uczulone, a także dzieci do 10 miesiąca życia.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką. Warzywa i owoce mrożone ważymy przed rozmrożeniem. Produkty sypkie typu makaron, ryż, kasza ważymy suche, przed gotowaniem.


Składniki na krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej (6 porcji)
:

  • 1 pasek (ok. 700 g) żeberek wieprzowych
  • 1 kg ziemniaków
  • 100 g kaszy jęczmiennej perłowej
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 plaster selera o grubości 1 cm
  • ok. 10 cm kawałek pora
  • 2 listki laurowe
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 5 ziarenek pieprzu czarnego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka masła
  • garść posiekanej natki pietruszki


Jak przygotować krupnik na kaszy jęczmiennej perłowej:

Żeberka kroimy na mniejsze kawałki, na 1 kostkę, a następnie przekładamy do garnka i zalewamy 2 litrami wody.

Stawiamy na palnik i zagotowujemy, a następnie zmniejszamy grzanie i gotujemy około 40 minut, aż żeberka będą prawie miękkie.

W międzyczasie marchewkę, pietruszkę i selera obieramy, myjemy i ścieramy na dużych oczkach tarki.

Pora myjemy, przekrawamy wzdłuż na pół i kroimy w półplasterki.

Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju i masła, a następnie przesmażamy pora do czasu aż stanie się szklisty.

Do zeszklonego pora dodajemy starte jarzyny i całość razem przesmażamy przez około 2-3 minuty.

Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w kostkę.

Sprawdzamy żeberka i jeżeli są już prawie miękkie dodajemy ziemniaki, listki laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty oraz 2 płaskie łyżeczki soli.

Gotujemy około 10 minut, aż ziemniaki będą prawie miękkie.

Kaszę płuczemy na sicie aż woda przestanie być mętna, odstawiamy do odcieknięcia.

Po 10 minutach dodajemy przesmażone jarzyny oraz kaszę, a także drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek.

Gotujemy około 15 minut aż kasza napęcznieje i będzie miękka.

Zupę doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Na sam koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki i podajemy.

Smacznego!

Moja rada:

Jeśli nie lubicie zup gotowanych na mięsnym wywarze lub jesteście na diecie, ugotujcie ją na samych warzywach, a na sam koniec dodajcie opcjonalnie dodatkową łyżkę masła dla smaku i natkę pietruszki. 

******
kalorie (kcal): 146 kcal (100 g)
białka (B): 7,0 g
tłuszcze (T): 7,4 g
węglowodany (W): 13,3 g          błonnik (f): 1,58 g
******

Informacje dotyczące wartości odżywczych zostały obliczone na podstawie użytych składników. Wartość odżywcza zależy od użytych składników przez Ciebie, więc należy traktować je jedynie jako przybliżone.


*Przepis ten został pierwotnie opublikowany w grudniu 2013 r. Zdjęcia zostały zaktualizowane, a tekst zmodyfikowany o dodatkowe informacje i wstęp.

Kategorie
Porady

Jak ugotować ciecierzycę?


Dzisiaj wpis z serii porad kulinarnych.

Jak ugotować ciecierzycę?

Ja mam na to swój sposób, który stosuję od wielu lat z powodzeniem. Ciecierzyca po ugotowaniu jest miękka, przyjemnie kremowa, ale nie rozgotowana.

Ja gotuję od razu większą ilość ciecierzycy. Część wykorzystuję na bieżąco, a resztę porcjuję i zamrażam, gdyż bardzo dobrze się mrozi i nie zmienia swoich właściwości.

Samodzielnie ugotowana ciecierzyca jest smaczniejsza i tańsza niż kupiona. Poza tym nie zawiera żadnych szkodliwych dodatków i substancji.

Ciecierzyca to roślina uprawna, jednoroczna z gatunku bobowatych, pochodząca z Azji zachodniej.

Określana jest także jako groch włoski lub barani groch, ale znana jest również pod nazwą wywodzącą się z Hiszpanii jako fasola garbanzo.

Ciecierzyca ma orzechowo-maślany smak i kremową konsystencję, która może wzbogacić wiele przepisów. Gotowaną ciecierzycę można użyć do wielu potraw, np. sałatek, zup i gulaszy, wegetariańskich burgerów lub bezmięsnych klopsików, przyprawioną i upieczoną jako przekąskę do chrupania, do past i hummusu, a także przygotować z niej mąkę.

Sucha ciecierzyca po ugotowaniu zwiększa swoją objętość około 3-krotnie, czyli, np. gotując 1 szklankę suchej ciecierzycy po ugotowaniu otrzymamy około 3 szklanek.

Poza tym w zależności od tego, do czego chcemy użyć ciecierzycę możemy kontrolować jej twardość – do hummusu i innych past możemy gotować nieco dłużej by była bardziej rozgotowana i kremowa, a do sałatek czy pieczenia nieco krócej, by była bardziej al dente “na ząb”.

Do gotowania suchej ciecierzycy można dodać sodę oczyszczoną.

Po pierwsze dodanie sody sprawia, że ciecierzyca po ugotowaniu jest bardziej miękka i kremowa, a po drugie zmniejsza to gazowanie ciecierzycy, ponieważ soda wiąże się z cukrami i pomaga je rozłożyć, dzięki czemu ciecierzyca jest łatwiejsza do strawienia.

Do moczenia ciecierzycy wsypujemy sodę w ilości około 1 łyżki (ok. 10-15 g na litr wody), co pozwali na uniknięcie pękania strączków w trakcie gotowania i skraca jego czas.

Do gotowania dodajemy sodę w ilości maksymalnie 5 g na litr wody, co przyspiesza znacząco tempo mięknięcia ziaren i staje się bardziej kremowa.

Natomiast, jeżeli chodzi o solenie, to najlepiej zrobić to na koniec gotowania, na około 30 minut przed końcem, gdyż wcześniejsze posolenie, tuż na początku gotowania, może przyczynić się do tego, że ziarno stanie się twardawe.

Poniżej przedstawiam Wam 3 sposoby na ugotowanie ciecierzycy: tradycyjną metodę na kuchence, w wolnowarze i szybkowarze.

Wybierzcie najlepszy sposób dla siebie.


Co potrzebujemy do gotowania ciecierzycy?

  • ciecierzyca
  • woda
  • soda oczyszczona
  • sól


Jak przygotować ciecierzycę do gotowania?

Przed gotowaniem, niezależnie od wybranej metody ciecierzycę należy przebrać, aby pozbyć się ewentualnych zanieczyszczeń czy małych kamyczków.

Po przebraniu przesypujemy na sitko i dobrze płuczemy.

Moczenie ciecierzycy:

Metoda długiego namaczania:

Ziarno przekładamy do miski, zalewamy wodą w proporcji 1:3, czyli na 1 szklankę suchej ciecierzycy dodajemy 3 szklanki wody. Ciecierzyca pęcznieje i potraja swoją objętość.

Odstawiamy na co najmniej 3 godziny, ale najlepiej na całą noc, około 8-12 godzin lub trochę dłużej (to tzw. metoda długiego namaczania, której jestem zwolenniczką; stosujemy, gdy pozwala nam na to czas, a potrawę przygotowujemy kolejnego dnia).

Wielogodzinne moczenie sprawia, że ziarno szybciej się ugotuje, ale także ma wpływ na aspekty zdrowotne, zwłaszcza u osób wrażliwych na “gazowanie” i związanymi z tym wzdęciami.

Niektórzy po zjedzeniu warzyw tzw. fasolowych mogą odczuwać nieprzyjemne wzdęcia, ale moczenie sprawia, że mogą mieć mniejsze dolegliwości i lepsze samopoczucie, gdyż namoczone ziarno jest lepiej tolerowane z uwagi na zmniejszenie się ilości oligosacharydów odpowiedzialnych za nieprzyjemne skutki uboczne.

Metoda szybkiego namaczania:

Przekładamy ciecierzycę do dużego garnka, zalewamy kilkoma centymetrami wody ponad poziom ziarna i zagotowujemy. 

Gotujemy przez 5 minut, następnie zdejmujemy garnek z ognia i pozostawiamy ciecierzycę w wodzie na 1 godzinę. Po namoczeniu odcedzamy, płuczemy i gotujemy (patrz poniżej).

Niezależnie od tego jaką metodę moczenia wybierzemy, ciecierzycę odcedzamy i płuczemy.

Jest to też ważne u osób wrażliwych na wzdęcia, dlatego konieczne powinny takie osoby wylać wodę z moczenia fasoli i wypłukać ziarno przed gotowaniem.


Jak ugotować ciecierzycę w garnku na kuchence?

Ciecierzycę przesypujemy do dużego garnka, zalewamy wodą na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, około 10 cm. Stawiamy na palnik i zagotowujemy. Nie solimy! Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Następnie zmniejszamy ogień, zbieramy powstałą pianę, tzw. szumowinę i gotujemy na wolnym ogniu, aż ziarna osiągną pożądaną miękkość, trwa to około 60-90 minut.

Użycie namoczonej fasoli skraca czas gotowania o 25%.

Ciecierzyca gotowana pod lekko uchyloną pokrywką będzie bardziej kremowa, bardziej miękka i łatwiej się rozpadnie. Będzie idealna do hummusu lub dań, w których chcesz, aby ciecierzyca się rozpadła.

Ciecierzyca gotowana bez przykrycia będzie ugotowana, ale twardawa na tzw. “ząb” (al dente). Będzie idealna do sałatek lub chili z ciecierzycy. 

Tu ważna informacja. Osoby wrażliwe na wzdęcia powinny gotować fasolę z lekko uchyloną pokrywką, aby substancje odpowiedzialne za tzw. “gazowanie” mogły ulecieć, a nie magazynować się w ziarnie. Zmniejszamy w ten sposób nieprzyjemne dolegliwości.

Dopiero na około 30 minut przed końcem gotowania dodajemy sporą szczyptę soli. Dodanie jej na początku gotowania może spowodować, że fasola stanie się nieco twarda.

Ciecierzycę możemy ugotować samą lub z dodatkiem kilku dodatków dla smaku, np. z listkiem laurowym czy ząbkiem czosnku.


Jak ugotować ciecierzycę w wolnowarze?

Do wolnowaru wsypujemy 500 g suchej ciecierzycy i wlewamy 7 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną w ilości 1/4 łyżeczki.

Gotujemy na wysokim poziomie przez 3-4 godziny lub na niskim poziomie przez 6-8 godzin, aby uzyskać bardzo miękką fasolę. Jeśli potrzebujemy twardszej ciecierzycy, musimy mieć na nią oko pod koniec gotowania.


Jak ugotować ciecierzycę w szybkowarze?

W szybkowarze możemy ugotować namoczoną i nienamoczoną ciecierzycę. 

Namoczona ciecierzyca:

Namoczoną ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ziarna dodajemy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Zamykamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 12 minut, a następnie naturalnie zwalniamy powietrze przez 10 minut.

Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.

Nienamoczona ciecierzyca:

Ciecierzycę przekładamy do szybkowaru i wlewamy wodę na kilka centymetrów ponad poziom ziarna, np. na 500 g ciecierzycy wlewamy 6 szklanek wody. Możemy dodać sodę oczyszczoną – ok. 1/4 łyżeczki.

Zamkamy pokrywkę i gotujemy pod wysokim ciśnieniem przez 50 minut, a następnie naturalnie zwalniamy na 10 minut. 

Przed otwarciem pokrywy szybkowaru spuszczamy pozostałe ciśnienie (można bezpiecznie otworzyć szybkowar, gdy zawór uwalniający parę opadnie). Zalecam przeczytanie instrukcji obsługi konkretnego szybkowaru przed jego użyciem.

Moja rada:

Wody z gotowania ciecierzycy nie wylewamy, zachowujemy ją do dalszego wykorzystania.

Woda spod gotowania ciecierzycy to aquafaba.

Jest to gęsta, żółtawa ciecz zawierająca mieszankę skrobi i śladowych ilości białka o właściwościach emulgujących, wiążących i zagęszczających. 

Świetnie sprawdza się jako bezsmakowy i bezwonny zamiennik jajka w przepisach, zwłaszcza ważne u osób z nietolerancją: 1 łyżka aquafaby = 1 żółtko, 2 łyżki = 1 białko i 3 łyżki = 1 całe jajko. 

Można ją również ubić w celu zastąpienia jajek w bezach lub majonezie, upiec ciasto i przygotować pyszny czekoladowy krem.

******
kalorie (kcal): 164 kcal (100 g)
białka (B): 8,9 g
tłuszcze (T): 2,6 g
węglowodany (W): 27,4 g          błonnik (f): 7,60 g
******

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Fit Karnawał Obiad Sylwester Wielkanoc

Pieczarki duszone z winem i tymiankiem


Pieczarki duszone z winem i tymiankiem to danie, które powstało kilkanaście lat temu pod wpływem impulsu.

Miały być po prostu smażone, jednak zmieniłam zdanie, bo odezwała się dusza eksperymentatora. 

Zaczęłam wtedy bawić się smakiem i tak powstały pieczarki duszone z winem, tymiankiem i octem balsamico. Po dziś dzień przygotowuję czasami pieczarki przygotowane w ten sposób.

Pieczarki duszone z winem i tymiankiem to doskonały dodatek do dań obiadowych, przede wszystkim przeróżnych mięs, ale także do jajka sadzonego z ziemniakami purèe.

Sprawdzi się także podczas różnego rodzaju domowych imprez jako ciepła przystawka, będzie pysznie smakować z kawałkiem dobrego pieczywa.

Do tej potrawy polecam użyć małych pieczarek, a nawet malutkich, które można z łatwością kupić.

Moim zdaniem będą łatwiejsze przy konsumpcji, na tzw. “jeden kęs”.

Będą ładnie się prezentowały na stole, a co ważniejsze będą także smaczniejsze.

Pieczarki duszone z winem i tymiankiem to danie bardzo smaczne, bardzo proste, z zaledwie kilku prostych składników, bez udziwnień.

Przede wszystkim potrzebujemy pieczarek, a także cebuli, ząbka czosnku, octu balsamicznego – najlepiej z Modemy, kawałka masła, nieco wytrawnego wina i kilku gałązek świeżego tymianku, który robi tu wielką robotę.

To potrawa nie wymagająca zdolności kulinarnych, szybka w przygotowaniu.

Zachwyca swoim smakiem, więc godna polecenia.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na pieczarki duszone z winem i tymiankiem (4 porcje):

  • 500 g pieczarek – najlepiej bardzo małych
  • 1 mała cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 50-70 ml wina półwytrawnego czerwonego
  • 2-3 łyżki octu balsamicznego dobrej jakości
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka oliwy
  • kilka gałązek świeżego tymianku
  • sól morska
  • kolorowy pieprz świeżo mielony


Jak przygotować pieczarki duszone z winem i tymiankiem:

Pieczarki oczyszczamy z ziemii, najlepiej przy użyciu ręcznika papierowego lub pędzelka. Pieczarki nie lubią moczyć się w wodzie, gdyż chłoną ją jak gąbka.

Do rondla wlewamy oliwę i rozgrzewamy.

Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, a następnie wrzucamy na rozgrzaną oliwę, oprószamy szczyptą soli i smażymy do czasu aż się ładnie zeszkli.

Do zeszklonej cebuli dodajemy masło, drobno posiekany ząbek czosnku i po około 2 sekundach dorzucamy oczyszczone pieczarki w całości.

Przesmażamy całość przez około 2-3 minuty, a następnie wlewamy wino, ocet balsamiczny i dorzucamy tymianek.

Całość mieszamy, a następnie dusimy pod przykryciem przez około 15 minut aż pieczarki staną się miękkie i przejdą aromatem oraz smakiem wina i tymianku.

Na sam koniec pieczarki doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 125 kcal (1 porcja)
białka (B): 5,6 g
tłuszcze (T): 7,9 g
węglowodany (W): 6,5 g          błonnik (f): 3,20 g
******

Kategorie
Ciasta i desery Dania na imprezy Karnawał Lunch na wynos Piknik Śniadanie

Muffiny bananowe z czekoladą


Za ojczyznę muffin (wym. mafin) uznaje się wiktoriańską Anglię. Był to wypiek, który miał zaspokoić głód najbiedniejszych. Jego nazwa pochodzi z francuskiego “moufflet”, co oznacza miękką stronę chleba.

Na przełomie X i XI wieku, kiedy doskwierał głód, a wśród angielskich kucharek panował niedostatek z uwagi na decyfit produktów, muffiny powstały z tego co było, w myśl zasady, że nic nie może się zmarnować.

Początkowo powstawały z okruchów chleba i gotowanych tłuczonych ziemniaków. Były to płaskie placuszki, nie przypominające dzisiejszych pulchnych babeczek.

Z czasem ich skład i smak się zmieniał, a ich sława rozrosła się na cały kraj, aż w końcu trafiły na salony, gdzie arystokracja zajadała się nimi do popołudniowej herbatki.

Te słynne babeczki trafiły jednak do nas nie z Anglii, a z Ameryki.

W Nowym Jorku rozsławił je amerykański piekarz niejaki Samuel B. Thompson, który przepis otrzymał od swojej matki i go zmodyfikował.

W drugiej połowie XIX w. kiedy to wynaleziono proszek do pieczenia muffiny zmieniły swój kształt i z płaskich placuszków przeistoczyły się w piękne, wyrośnięte babeczki.

W końcu muffiny dotarły i do Polski.

Obecnie muffiny serwuje się na słodko i na wytrawnie, a także z przeróżnymi dodatkami, z użyciem różnych mąk, nadziewane i z kremami.

Muffiny są idealne na śniadanie, na szybką przekąskę, na lunch do szkoły i pracy, na podwieczorek, a nawet na kolację. Można je zabrać w pudełku na wycieczkę za miasto i w podróż.

Do tego robi się je ekspresowo, szybko się pieką i są podzielne. Każdy bez potrzeby krojenia może się nimi poczęstować.

Ich przygotowanie jest na tyle proste, że składniki suche mieszamy razem w jednym naczyniu, w drugim mieszamy mokre, a na końcu jedne dodajemy do drugich i szybko, niedbale mieszamy i wykładamy do papilotek.

Potwierdza to zasadę, że muffiny są dziecinnie proste w przygotowaniu i nie potrzeba tu żadnych zdolności cukierniczych.

Po około 20 minutach pieczenia i po ostudzeniu możemy się nimi zajadać.

Dzisiejsza wersja muffin jest z dodatkiem dojrzałych, a nawet przejrzałych bananów, kiedy to z ciemnymi plamkami nie wyglądają zbyt apetycznie i nie każdy ma ochotę na ich zjedzenie.

Takie muffiny to sposób na drugie życie bananów, nic się przecież nie może marnować w kuchni.

Zapraszam zatem na przepis na muffiny bananowe z czekoladą, którą oczywiście można pominąć, ale z jej dodatkiem smakują o niebo lepiej.

Nikt się nim nie oprze!

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na muffiny bananowe z czekoladą (18-20 szt.):

mokre składniki:

  • 3 średnie bardzo dojrzałe lub przejrzałe banany (ok. 330 g)
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 jajko “M”
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego – zajrzyjcie jak samemu zrobić

suche składniki:

  • 2 szkl. mąki pszennej tortowej
  • 2/3 szkl. cukru trzcinowego, białego lub erytrytolu – ja użyłam erytrytolu z dodatkiem cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 150 g groszków czekoladowych lub grubo posiekanej czekolady


Jak przygotować muffiny bananowe z czekoladą:

Formę z dołkami na muffiny wykładamy papierowymi papilotkami, ewentualnie silikonowymi foremkami.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C z włączoną funkcją pieczenia góra-dół.

Składniki przygotowujemy w dwóch osobnych miskach.

W jednej misce rozgniatamy widelcem banany na papkę, wlewamy mleko, jajka, olej i ekstrakt waniliowy. Dokładnie mieszamy.

Do drugiej miski wsypujemy wszystkie suche składniki, a więc mąkę, proszek do pieczenia, sodę i szczyptę soli, a następnie mieszamy.

Suche składniki wsypujemy do mokrych, mieszamy krótko i niedbale, tylko do połączenia składników; wystarczy chwilkę zamieszać. Zbyt długie mieszanie spowoduje, że babeczki będą pozbawione lekkości i staną się zbite.

Ciasto przekładamy do papilotek.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika do temperatury 180°C ( z włączoną funkcją pieczenia góra-dół) i pieczemy przez około 20 minut do lekkiego zarumienienia.

Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 185 kcal (1 muffina na cukrze trzcinowym z czekoladą)
białka (B): 2,9 g
tłuszcze (T): 8,0 g
węglowodany (W): 25,1 g          błonnik (f): 0,28 g
******

Kategorie
Boże Narodzenie Dania na imprezy Obiad

Kurczak pieczony z dynią i ziemniakami


Zapraszam Was dzisiaj do wypróbowania mojego przepisu na pysznego kurczaka pieczonego z dynią i ziemniakami.

Kurczaka przygotowuje się szybko i sprawnie, a efekt jest naprawdę bardzo smaczny.

Ten przepis to idealna propozycja na niedzielny obiad w gronie rodzinnym, a także w tygodniu, kiedy pracujemy, jesteśmy zmęczeni i nie mamy czasu na przesiadywanie w kuchni.

Danie jednoblaszkowe praktycznie nie wymaga od nas zbyt dużego zaangażowania.

Oczywiście jest trochę pracy przy przygotowywaniu, przyprawieniu kurczaka czy też obraniu i pokrojeniu dyni i ziemniaków, ale przy reszcie możemy nawet odpocząć.

Wszystkie składniki naszej potrawy wrzucamy na jedną blaszkę i do piekarnika.

Mięso w połączeniu z czosnkiem i przyprawą curry, doprawione rozmarynem sprawia, że smak jest naprawdę świetny!

Do tego apetycznie przypieczone warzywa, które podczas pieczenia nabierają fajnego smaku niż tak po prostu ugotowane.

Lekko chrupiące ziemniaki i słodkawa dynia w połączeniu z aromatycznym kurczakiem smakuje wybornie.

Do przygotowania dania użyłam, po pierwsze, mięsa z ud kurczaka, tej górnej części zwanej udźcem.

Po drugie, do potrawy można użyć dowolnej dyni, taką która jest dostępna lub którą lubimy najbardziej. Ja przygotowałam z dynią piżmową, której miałam połowę po przygotowaniu innej bardzo smacznej potrawy – lasagne z dynią i kiełbasą.

Kolejna rzecz, której potrzebujemy to ziemniaki. Możemy użyć każdego rodzaju, ale oczywiście najlepiej sprawdzą się ziemniaki dedykowane do pieczenia i frytek, które nie rozpadają się; po upieczeniu z wierzchu stają się chrupiące, natomiast środek jest przyjemnie miękki.

Ostatnim nieodzownym elementem dania są przyprawy i zioła, które nadają charakteru i smaku.

Postawiłam na przyprawę curry o orientalnym smaku, który uwielbiam i pasującym zarówno do ziemniaków i dyni, jak i kurczaka oraz świeży rozmaryn o intensywnym sosnowym zapachu i lekko pikantnym smaku. Rozmaryn świetnie pasuje do różnych mięs, warzyw, zup i sałatek.

Połączenie przyprawy curry charakterystycznej dla kuchni indyjskiej oraz rozmarynu o sosnowym zapachu i wyglądzie listków niczym igiełek na pierwsze skojarzenie nie pasuje do siebie, a jednak to połączenie jest idealne.

Wspaniale komponuje się zarówno z mięsem drobiowym jak i z ziemniakami i dynią. Całość smakuje naprawdę pysznie i też tak się prezentuje.

Zachęcam do przygotowania kurczaka pieczonego z dynią i ziemniakami.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na kurczaka pieczonego z dynią i ziemniakami (6 porcji):

  • 6 udek z kurczaka
  • 500 g dyni – ja użyłam piżmowej
  • 600 g ziemniaków
  • 5 łyżeczek curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 2 gałązki świeżego rozmarynu
  • 3 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • sól
  • pieprz czarny świeżo mielony


Jak przygotować kurczaka pieczonego z dynią i ziemniakami:

Kurczaka myjemy i osuszamy, a następnie nacieramy solą, pieprzem, papryką i 3 łyżeczkami curry, przeciśniętym przez praskę czosnkiem oraz listkami z 1 gałązki rozmarynu.

Miskę z kurczakiem przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do lodówki do zamarynowania na przynajmniej 1 godzinę, ale najlepiej na całą noc.

Kolejnego dnia kurczaka wyjmujemy z lodówki i zostawiamy na blacie na około 1 godzinę, aby nabrał temperatury pokojowej.

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180°C z termoobiegiem.

Kurczaka przekładamy blachę z piekarnika skórą do góry.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut.

Ziemniaki i dynię kroimy w duże kawałki, a następnie oprószamy solą, pieprzem i 2 łyżeczkami curry , dodajemy listki z 1 gałązki rozmarynu, mieszamy.

Ziemniaki z dynią przekładamy na blachę i rozkładamy pomiędzy kawałkami kurczaka.

Blachę z powrotem wsuwamy do piekarnika i pieczemy dalej przez około 30 minut; przynajmniej jeden raz przewracamy ziemniaki z dynią, aby równomiernie się piekły.

Po tym czasie sprawdzamy i jeżeli skórka kurczaka jest apetycznie rumiana i chrupiąca, a warzywa także zarumienione to danie jest gotowe.

Wyjmujemy z piekarnika i podajemy.

Smacznego!

******
kalorie (kcal): 369 kcal (1 porcja)
białka (B): 23,4 g
tłuszcze (T): 17,4 g
węglowodany (W): 32,6 g      błonnik (f): 4,86 g
******

Kategorie
Boże Narodzenie Obiad

Pierogi z kurkami i twarogiem


Pierogi to jedne z moich ulubionych mącznych potraw.

Uwielbiam pod każdą postacią, zarówno na słodko, jak i w wersji wytrawnej, mięsnej i wegetariańskiej.

Ostatnio pisałam Wam, że zostałam obdarowana świeżymi kurkami prosto z lasu.

Przygotowałam dzisiejsze pierogi oraz pyszne grzanki z serem camembert i kurkami.

Pierogi nie są trudne czy też wymagające zdolności manualnych, tak naprawdę wystarczą dobre chęci.

Są też dość uniwersalne, gdyż możemy przygotować większą ilość i nadmiar zamrozić. Kiedy przyjdzie odpowiedni czas, np. gdy jesteśmy załatano i na przygotowanie obiadu brak czasu lub chęci, wtedy z łatwością sięgamy po pierogi z zamrażarki, gotujemy i podajemy.

Moim zdaniem przy przygotowywaniu pierogów najważniejsze jest, aby prace odpowiednio sobie rozdzielić.

Ja także posiłkuję się ostatnio przyrządem do lepienia pierogów, którym zostałam obdarowana przez męża – mały ręczny przyrząd, którym na początku wykrawamy krążki z rozwałkowanego ciasta, a następnie krążek układamy na otwartym urządzeniu, nakładamy farsz i składamy, jednocześnie sklejają się brzegi i powstaje piękna falbanka.

Pierogi z kurkami i twarogiem to danie rodem z Podkarpacia, ale nie wzorowałam się na żadnym przepisie, zrobiłam je po swojemu.

Ciasto delikatne, miękkie i rozpływające się w ustach, a farsz pyszny, treściwy i aromatyczny.

Pierogi można podać z okrasą, np. ze skwareczkami z boczku, cebulką lub z kwaśną śmietaną – tak jak podaje się je na Podkarpaciu.

Zachęcam do przygotowania pierogów z kurkami i twarogiem.

W moich przepisach 1 szklanka ma objętość 250 ml, 1 kostka masła to 200 g, a 1 łyżka (15 ml) lub łyżeczka (5 ml) jest domyślnie płaska, chyba że podam inaczej, np. kopiasta.

Warzywa i owoce ważymy po obraniu i wypestkowaniu, czyli części jadalne, natomiast konserwowe po odsączeniu z zalewy. Jeśli jemy ze skórką wtedy ważymy ze skórką.


Składniki na pierogi z kurkami i twarogiem (ok. 30-32 pierogów):

ciasto:

  • 3 szkl. mąki pszennej
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 szkl. gorącej wody

farsz:

  • 250 g kurek
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • 250 g twarogu – użyłam chudego
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka masła
  • 2 gałązki świeżego tymianku lub 1/2 łyżeczki suszonego
  • sól morska lub himalajska
  • pieprz czarny świeżo mielony


Jak przygotować pierogi z kurkami i twarogiem:

Przystępujemy do przygotowania farszu.

Zaczynamy od oczyszczenia kurek.

Ja ostatnio polubiłam sposób z mąką, więc poniżej opisuję jak oczyścić kurki tą metodą.

Do kurek dodajemy kilka łyżek mąki pszennej (ok. 3-4) i pokrywamy je dokładnie, aczkolwiek delikatnie, aby ich nie uszkodzić.

Gdy kurki są już pokryte mąką, wlewamy zimną wodę i delikatnie płuczemy z mąki, a następnie brudną wodę wylewamy.

Ponownie delikatnie płuczemy i odcedzamy kurki na durszlaku.

Pozostawiamy do dokładnego odcieknięcia, a następnie kroimy, ale nie za drobno.

Rozgrzewamy patelnię z dodatkiem oleju.

Cebulę kroimy w drobną kosteczkę, wrzucamy na rozgrzany tłuszcz, oprószamy delikatnie solą i szklimy, co jakiś czas mieszając, aby równomiernie się zeszkliła.

Do zeszklonej cebuli dodajemy łyżkę masła, drobno posiekany czosnek oraz kurki i razem przesmażamy przez około 5-7 minut lub do czasu aż odparuje woda.

Gdy kurki już odparują wodę dodajemy połowę listków świeżego tymianku, ewentualnie suszony tymianek i doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku.

Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

W tym czasie przystępujemy do przygotowania ciasta na pierogi.

Na stolnice przesiewamy mąkę, dodajemy sól i mieszamy.

Tworzymy kopczyk, a po środku robimy wgłębienie, w które powoli wlewamy gorącą wodę, cały czas mieszamy łyżką i zabieramy mąkę, dolewamy cały czas wodę.

Gdy składniki wstępnie połączymy dodajemy oliwę i dalej wyrabiamy aż utworzy nam się kula.

Ciasto wyrabiamy dokładnie, aż będzie sprężyste, elastyczne, gładkie i miękkie, nie będzie się kleiło do dłoni. Trwa to około 5-10 minut.

Ciasto przekładamy do woreczka foliowego i odstawiamy na około 30 minut do odpoczynku i związania glutenu.

W tym czasie twaróg rozgniatamy widelcem, a następnie łączymy z wystudzonymi kurkami.

Doprawiamy solą i pieprzem do smaku oraz resztą tymianku. Mieszamy dokładnie.

Przystępujemy do lepienia pierogów.

Po odpoczynku ciasto krótko wyrabiamy, a następnie dzielimy na 3 części. Jedną z nich wałkujemy na cienki placek, a resztę przykrywamy lekko wilgotną ściereczką, aby ciasto nie obsychało. Ciasta nie musimy podsypywać mąką podczas zagniatania i wałkowania.

Z rozwałkowanego ciasta wykrawamy krążki za pomocą szklanki lub urządzenia do lepienia pierogów.

W dużym garnku zagotowujemy wodę.

Na środek każdego krążka kładziemy czubatą łyżeczkę farszu, składamy na pół i zlepiamy brzegi, dokładnie, aby się nie rozkleiły podczas gotowania; możemy zrobić ozdobną falbankę, która dodatkowo zabezpiecza pierogi przed rozklejeniem.

Pierogi układamy na desce i przykrywamy ściereczką.

Pierogi wrzucamy partiami na osolony wrzątek i gotujemy przez około 3 minut od wypłynięcia na powierzchnię.

Wyławiamy łyżką cedzakową na półmisek.

Podajemy okraszone, np. zeszkloną cebulą, skwarkami z boczku, ewentualnie z kleksem kwaśnej śmietany.

Smacznego!


******
kalorie (kcal): 69 kcal (1 pieróg bez okrasy)
białka (B): 3,2 g
tłuszcze (T): 1,5 g
węglowodany (W): 11,1 g      błonnik (f): 0,71 g
******